Kategorie
Medycyna naturalna Zdrowie

Pierwsze przeziębienia u dziecka – jak sobie z nimi radzić?

Jesienią, gdy temperatura zaczyna spadać, dzieci zaczynają częściej łapać infekcje. Jak je leczyć, w jaki sposób wzmocnić odporność maluchów, by skuteczniej chronić się przed wirusami – pytamy dr Małgorzatę Drabek, pediatrę, specjalistę rehabilitacji medycznej.

Świetne książki dla rodziców i dzieci... zobacz naszą KSIĘGARNIĘ NATULI

Rodzice kilkulatków zwykle martwią się, że ich dzieci za często chorują. Ile infekcji jest normą?

W wieku przedszkolnym układ odpornościowy dynamicznie się rozwija, dlatego dzieci częściej chorują, nawet do dziesięciu razy w roku. Choroby, które maluch musi zwalczyć, to rodzaj treningu dla układu immunologicznego, by nauczył się wytwarzać przeciwciała przeciwko swoistym antygenom wirusowym, bakteryjnym, grzybiczym.

Jak zatem dbać o odporność dziecka?

Przedszkolaki muszą mieć czas i na sen, i na ruch, i na zabawę. Dzieci przebywają za dużo w zamkniętych pomieszczeniach, mają za mało ruchu na świeżym powietrzu. Zapominamy, że spacerowanie, nawet gdy jest zimno albo deszczowo, hartuje maluchy. Rodzice często mają skłonność do przegrzewania dzieci, zarówno jeśli chodzi o ich ubiór, jak i o temperaturę w domu. Dbają, by dziecko nie zmarzło, ale równie ważne jest, by się nie spociło. Odporność osłabia także bierne palenie papierosów. W naszym kraju około 40 procent dzieci jest narażonych na smog tytoniowy, a to może prowadzić do podrażnienia śluzówki dróg oddechowych, co sprzyja infekcji. Należy kategorycznie unikać palenia papierosów przy dzieciach.

Co powinno znaleźć się w diecie kilkulatka?

Zdrowa dieta to podstawa prawidłowego rozwoju psychofizycznego oraz budowania odporności. Dziecko powinno zjadać pięć regularnych posiłków, w których jest wiele warzyw, owoców i kiszonek. Zwracajmy uwagę na jakość pożywienia. Starajmy się kupować ekologiczne warzywa, unikajmy np. nowalijek, które bez ograniczeń wchłaniają nawozy. Takich warzyw nie powinno się podawać dzieciom do 3. roku życia. Proponujmy maluchom sezonowe owoce i jarzyny, mięso z hodowli ekologicznych, pozbawione antybiotyków oraz hormonów. Jeśli dziecko nie lubi warzyw czy owoców, można przemycić je w wyciskanym soku, galaretce czy smoothie.  

Często zapominamy, że jakość flory jelitowej ma wpływ na odporność dziecka. Zwłaszcza po leczeniu antybiotykiem należy odbudować florę bakteryjną, podając maluchowi naturalne probiotyki, kiszonki, kefir. Unikajmy przetworzonej żywności, barwników, konserwantów, które nie służą zdrowiu dzieci. Warto pamiętać także, że nadmiar cukru nie wpływa korzystnie na odporność, gdyż hamuje zdolność białych krwinek do wychwytywania i niszczenia szkodliwych mikroorganizmów.

Na co jeszcze powinniśmy zwrócić uwagę jesienią?

Na suplementowanie witaminy D3, która ma także wpływ na prawidłowe funkcjonowanie układu immunologicznego. Przedszkolakowi możemy podawać dawkę profilaktyczną 800 –1000 j.m. (przy niedoborze większe dawki zleca pediatra).

Czy kilkulatka z pierwszymi objawami przeziębienia należy zatrzymać w domu?

Spośród wszystkich infekcji górnych dróg oddechowych 80–90 procent to infekcje wirusowe. Gdy układ odpornościowy działa prawidłowo, dziecko może zwalczyć infekcję nawet w ciągu 2–5 dni odpoczynku w domu, jeśli dobrze je nawodnimy, wzmocnimy ziołami, dietą.

Czy takie naturalne sposoby są skuteczne?

Oczywiście, w walce z infekcjami pomogą: czosnek, miód, herbatki rozgrzewające, np. z sokiem malinowym czy z imbirem. Warto wspomagać się preparatami z wyciągami z jeżówki purpurowej (echinacea), pelargonii afrykańskiej, które mają udowodnione działanie przeciwbakteryjne i przeciwwirusowe. Pobudzająco na komórki układu odpornościowego wpływają także: czarny bez, wiesiołek, kwasy omega-3, cynk (znajduje się np. w pestkach dyni, sezamie, warzywach strączkowych).

Co może Pani jeszcze polecić rodzicom, którzy chcą leczyć dzieci jak najbardziej naturalnie?

Skuteczną metodą jest homeopatia. To terapia holistyczna, bardzo zindywidualizowana, a więc uwzględniająca odmienny dla każdego przebieg dolegliwości. Leki homeopatyczne są bezpieczne, gdyż nie mają działań niepożądanych, w związku z czym mogą być stosowane w każdej grupie wiekowej (również u niemowląt) i można je łączyć z innymi specyfikami.  We wspieraniu odporności dzieci sprawdzają się np. Thymuline i Silicea.

Przeziębienie z reguły zaczyna się od kataru. Jak sobie z nim radzić?

Należy przede wszystkim udrożnić nos. Jeśli dziecko jest za małe, by wydmuchać katar, możemy używać aspiratora, najlepiej takiego, jakiego nie wkładamy do nosa, bo wtedy (drażniąc śluzówkę) nasilamy wydzielanie śluzu. Starsze dziecko uczmy oczyszczać nos zawsze z jednej dziurki (druga musi być przytkana), by nie wprowadzać pod ciśnieniem wydzieliny do ucha środkowego. Możemy robić inhalacje z soli, rumianku, szałwii, majeranku, olejków eterycznych oraz zapuszczać do nosa roztwory soli morskiej. Warto nawilżać powietrze, choćby mokrym ręcznikiem na kaloryferze. Jeśli dziecko łatwo się zaśluzowuje podczas infekcji, unikajmy podawania mu mleka (nie dotyczy mleka matki) i przetworów mlecznych, które są flegmotwórcze. Z punktu widzenia lekarza homeopaty istotne jest, jak wygląda wydzielina z nosa. Kiedy jest przezroczysta, wodnista, drażniąca, to pomoże Allium cepa czy Arsenicum album, natomiast gdy staje się gęsta, żółta – Kalium bichromicum, Pulsatilla, Mercurius solubilis. Kiedy maluch dużo kicha poleciłabym Nux vomica.

A jeśli drapie w gardle?

Wtedy można podać np. Belladonnę czy Hepar sulfur, gdy pojawia się chrypka – Arum triphyllum. Jeśli dziecko potrafi płukać gardło, dolegliwości złagodzą płukanki z szałwii, rumianku, soli. Korzystnie zadziałać mogą też tabletki z propolisem i miód.

Czy przy gorączce także można zastosować coś oprócz tradycyjnych leków przeciwgorączkowych?

Dzieci bardzo różnie reagują na podwyższoną temperaturę ciała. Jeśli  pacjent jest osłabiony, ma stan podgorączkowy, podajemy Ferrum phosphoricum. Gdy temperatura gwałtownie narasta, dziecko jest rozpalone, dużo pije, pomoże Aconitum napellus. Z kolei gdy maluch gorączkuje, ale nie odczuwa pragnienia, poleciłabym Gelsemium lub Pulsatillę. A kiedy dodatkowo zaczyna się pocić – Belladonnę. Możemy również zastosować chłodne okłady na czoło oraz klatkę piersiową lub kąpiele chłodzące. Jednak należy pamiętać, że woda nie może być lodowata, ale ma być w temperaturze ciała, czyli około 36–37 °C. I jeszcze jedno: podajemy dziecku lekkostrawne posiłki, jeśli ma apetyt, ale absolutnie nie zmuszamy do jedzenia.

A kiedy należy pójść z dzieckiem do lekarza?

Wtedy, gdy objawy się nasilają, a stan dziecka się pogarsza, czyli np. gorączka nadal rośnie, pojawiają się duszności, maluch staje się apatyczny. Także jeśli po kilku dniach kaszel się nasila, pojawia także w nocy – wtedy niezbędna jest konsultacja lekarska.

NATULI dzieci są ważne

Autor/ka: NATULI dzieci są ważne

Redakcja NATULI Dzieci są ważne

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *