NOWOŚĆ: Rozwój seksualny dzieci
| Samotne rodzicielstwo oczami psychologa

Samotne rodzicielstwo oczami psychologa

O obawach i sukcesach rodziców wychowujących w pojedynkę, o ponownym zakochaniu i dziecku, które znów ma szansę na pełną rodzinę – rozmowa z Wiolettą Karpiesiuk, psychologiem i terapeutą rodzinnym, specjalizującą się w pracy z dziećmi nieradzącymi sobie ze złością i agresją oraz zaburzeniami zachowania; autorką warsztatów rozwojowych dla kobiet doświadczających przemocy oraz warsztatów komunikacji dla pedagogów i psychologów szkolnych, pracującą jako opiekun psychologiczny przy produkcji programów telewizyjnych.

Dzieci są ważne: Dlaczego mówi się o samotnym, a nie samodzielnym rodzicielstwie?

Wioletta Karpiesiuk: Myślę, że wybór, w której znajdziemy się kategorii zależy od nas rodziców, od naszej dojrzałości emocjonalnej oraz odpowiedzialności, ale najczęściej kojarzy się z samotnym wychowywaniem dzieci. Byłoby korzystne, gdyby tę samotność przemienić w samodzielność. Samotne macierzyństwo czy rodzicielstwo zwykle kojarzy nam się z jakimś brakiem, wzbudza poczucie niekompletności i zubożenia, tymczasem należy dążyć do tego, aby samotne rodzicielstwo mogło być odbierane pozytywnie. Znam wiele osób które, mimo że pozostają samotnymi, są zaradnymi rodzicami. Samodzielne czy samotne rodzicielstwo to trudne zadanie, które okupione jest bardzo ciężką pracą. Zdecydowanie potrzebna jest taka społeczna polityka prorodzinna, która stawia na pełne wsparcie i samodzielność także tych samotnych rodziców.

DSW:  Samodzielne rodzicielstwo ma różne przyczyny: śmierć rodzica, separacja, rozwód, dobrowolny wybór. Które z tych sytuacji są najczęstszym powodem ?


WK: Myślę, że dla dziecka powód rozpadu rodziny nie ma znaczenia. Wszystko zależy to od tego, co drugi rodzic zrobi, albo jak przedstawi sytuację dziecku. Dziecko nie powinno być wplątywane w konflikty i rozgrywki między rodzicami. Dobro dziecka jest na pierwszym miejscu. Wszystko zależy od tego, czy rodzic pozbiera się i co zafunduje dziecku: „jak Ci się nie podoba to idź do ojca”, „matka ma kochanka i już nas nie kocha”. Warto jest w tym trudnym czasie nie zbywać pytań dziecka odpowiedziami w rodzaju; „nie mam czasu”, „ nie przeszkadzaj”, „ później”. Każde dziecko chce mieć dwoje rodziców. Mądrość rodzica, roztropność i chęć poszukania przez niego wsparcia może przyczynić się do mniejszych strat, jakie poniesie dziecko w związku z rozstaniem. I najważniejsze: dziecko jest od tego by oczekiwać wsparcia od rodzica, a nie je dawać.

DSW: Z badań socjologicznych wynika, że samodzielni rodzice spędzają ze swoimi dziećmi więcej czasu. Jak to możliwe, skoro wypełniają obowiązki, które do tej pory dzielone były na dwoje?

WK: Wynika to między innymi z tego, że rodzice samodzielni muszą być bardziej zorganizowani. Dobrze jest, kiedy rodzic nie przyjmuje taktyki:„jakoś to będzie , ale zorganizują sobie czas tak, by wystarczyło go na przyjemności dla niego oraz na ważne rozmowy z dzieckiem. Najistotniejsza jest nie ilość, ale jakość tego czasu i uwagi poświęconej dziecku. Dobrze, żeby zarówno ilość jak i jakość czasu spędzanego z dzieckiem była dostosowana do możliwości rodziców oraz wieku rozwojowego dziecka i jego potrzeb.

DSW: Jak brak jednego z rodziców wpływa na rozwój dziecka? Mówi się, że właściwie nie ma żadnych widocznych konsekwencji. Dziecko osiąga takie same wyniki w szkole, nawiązuje normalne relacje z rówieśnikami, dorastając wchodzi w związek małżeński. Trzeba się bać związku z dzieckiem wychowanym przez jednego rodzica?

WK: Strata rodzica może być pokryta długotrwałą żałobą emocjonalną. Jeśli jako rodzice nie przyjrzymy się tej żałobie dziecka, to wtedy może mieć ono różne deficyty jako dorosły, ale jeśli będziemy zaradnymi, samodzielnymi i wyedukowanymi rodzicami, wtedy wcale nie musi przekładać się to na życie dorosłe naszego dziecka. W kontekście wchodzenia w związki małżeńskie bardzo ważne jest dla rozwoju dziecka, aby umożliwić mu uczenie się relacji mąż – żona. Dziecko może uczyć się takiej relacji nie tylko od rodziców, ale także od krewnych i znajomych, służących za wzór do naśladowania. Z badań wynika, że rodziny zakładane przez dzieci rodziców samotnych nie są ani lepsze ani gorsze niż te, zakładane przez dzieci ze stałych związków.

DSW: Samotnych matek wciąż jest więcej niż ojców, dlaczego? Matka jest lepszym rodzicem, czy ojcowie nie chcą przejmować opieki nad dzieckiem?

WK: To matka z natury jest kapłanką życia rodzinnego. Jest postrzegana jako naturalna karmicielka, kojarzy się z miłością, ciepłem i opieką. Kulturowo matka przypisana jest do opieki nad dzieckiem ze względu na jej funkcje biologiczne. To właśnie matka rozwija u dziecka, poprzez obcowanie z nim, poczucie pewności i miłości, uczy go wyrażenia, odczuwania i okazywania uczuć. Dzięki temu ono prawidłowo rozwija się pod względem psychicznym. Matka nie musi być wcale lepszym rodzicem, tylko czasami nie ma wyboru, ponieważ kobiety częściej porzucane są przez mężczyzn niż odwrotnie. Ojcowie jeśli tylko wykażą chęci, są bardzo dobrymi rodzicami.

W ciągu ostatnich lat rola ojca uległa znacznej zmianie. Obserwuje się, że młode pokolenie potrafi dzielić się swoimi obowiązkami. Współcześnie wielu ojców bierze czynny udział w sprawowaniu opieki nad dziećmi np. chodzą do szkoły rodzenia, karmią, zmieniają pieluchy, zajmują się dzieckiem w czasie choroby czy też biorą urlopy tacierzyńskie.

DSW: Jak rozmawiać z dzieckiem o tym, że nie ma jednego z rodziców? A może w ogóle nie rozmawiać?

WK: Oczywiście rozmawiać i to rozmawiać jak najwięcej. Dużym stresem dla dziecka jest zrozumienie nieobecności rodzica i poradzenie sobie z nim. Dziecko bardzo dużo inwestuje w związek z rodzicami i dla każdego dziecka rodzic jest nie tylko kochaną osobą, ale także częścią jego osobowości. Ważne jest, żeby poświęcić dziecku jak najwięcej czasu i uwagi. Starajmy się, aby rytuały dnia codziennego dziecka przebiegały normalnie. Dobrze jest, żeby nie przenosić wrogości wobec rodzica na dziecko, powiedzieć jasno, że to nie jego wina i że tata czy mama będą zawsze jego rodzicami, bez względu na to gdzie mieszkają. Dobrze jest rozwiać nadzieję, że wszystko wróci do normy oraz obawy, że wszyscy je opuszczą.

DSW: Jak wysokie jest ryzyko tego, że samodzielny rodzic będzie szukał w swoim dziecku partnerstwa? Czy to prawda, że dzieci samodzielnych rodziców “szybciej” dorastają?

WK: Ryzyko, że samodzielny rodzic będzie szukał w swoim dziecku partnerstwa jest dość wysokie, czyniąc z niego „zastępczego partnera”. Samotni rodzice zwierzając się dziecku ze swoich trosk i problemów, „wkręcają” go w życie dorosłych, odbierając mu dzieciństwo. Zdarza się, że matki pozostawione przez partnerów czynią z wychowania dziecka jedyny cel swego życia. Często starają się jak najdłużej utrzymać dziecko w sytuacji zależności emocjonalnej i hamują jego próby usamodzielnienia się.
Czy szybciej dorastają? To w dużej mierze zależy od tego, jak rodzic radzi sobie sam ze sobą. Jeśli czuje się samotnym, opuszczonym, biednym rodzicem z problemami, z którymi sam sobie nie może poradzić, wtedy dziecko nie ma wyboru i rzeczywiście musi szybciej dorosnąć. Często dzieje się tak w rodzinach dysfunkcyjnych, kiedy to dziecko „bohater rodziny” przejmuje odpowiedzialność i robi wszystko, by naprawić istniejącą sytuację, wysłuchuje problemów dorosłego rodzica, a potem stara się im zaradzić najlepiej jak potrafi.

DSW: Czy takie dziecko nie uzależnia się w większym stopniu od rodzica, niż dziecko wychowywane przez mamę i tatę?

WK: Różnie to bywa. Najczęściej nie ma znaczenia czy dziecko wychowuje się w pełnej rodzinie, tylko czy ma toksycznego rodzica bądź rodziców, którzy je od siebie uzależniają. W dużej mierze zależy to od postawy rodzica, a także potencjału rozwojowego dziecka.

DSW: Jak mówić dziecku o nowym partnerze? Kiedy zacząć rozmawiać? Jak go przedstawić?

WK: Dziecko powinno stopniowo wchodzić w relacje z kolejnym partnerem mamy czy partnerką taty. Powinno poznawać, akceptować, zaprzyjaźniać się. Żeby mogło zaakceptować nowego partnera, przede wszystkim musi widzieć szczęśliwego rodzica. Na początek warto jest oswoić dziecko z nową sytuacją. Nowy związek powinien być poprzedzony poważną rozmową z dzieckiem. Do tej pory to ono było najważniejsze, najukochańsze, spędzało z nami najwięcej czasu i współdecydowało o różnych sprawach.

DSW: A co jeśli dziecko go nie polubi? Zerwać znajomość? Spotykać się ukradkiem?

WK: Dać czasowi czas. Rodzic powinien być cierpliwy i dać dziecku czas. To jest też próba dla nowego partnera rodzica, często przypominająca długą i żmudną drogę w dążeniu do celu. Trzeba pamiętać, że dziecko pod płaszczem dziwnych zachowań kryje lęk i obawę przed zranieniem. Czas i cierpliwość mogą przynieść zaskakujące efekty.

DSW: Czy dziecko może czuć zazdrość, gdy pojawia się partner?

WK: Zazdrość powiązana jest z lękiem, poczuciem niskiej wartości oraz brakiem poczucia bezpieczeństwa. Kiedy pojawia się partner dziecko zaczyna obawiać się utraty pozycji najważniejszego i jedynego, szczególnie wtedy, gdy ma to miejsce niedługo po odejściu biologicznego rodzica. Dlatego warto przygotować dziecko na tę zmianę wcześniej. Kiedy partner wkracza w nasze życie, dobrze jest wykazać się świadomością tego, co dziecko czuje i czego się obawia oraz dużą wrażliwością i troską. Ważne jest bardzo częste zapewnianie dziecka o naszych uczuciach względem niego.

DSW: Dziękuję za rozmowę.


Dzieci są ważne

Redakcja serwisu dziecisawazne.pl.
Odwiedź stronę autorki/autora: https://dziecisawazne.pl/




Książeczki Pucio – zabawy logopedyczne dla najmłodszych

Książki wspierające wszechstronny rozwój najmłodszych dzieci

Naprawdę przeciwsłoneczne okulary dla dzieci (Real Kids Shades)

Poronienie to strata, która zasługuje na żałobę

Juul na poniedziałek, cz. 103 – Zadaniem nauczycieli jest przewodzić w dialogu z uczniami i rodzicami

W jaki sposób technologia może wspierać edukację?

Przejdz do: