Jak pielęgnować niemowlę, aby nie zaburzyć jego naturalnego rozwoju?
| Jak pielęgnować niemowlę, aby nie zaburzyć jego naturalnego rozwoju?

Jak pielęgnować niemowlę, aby nie zaburzyć jego naturalnego rozwoju?

Człowiek przychodzi na świat z bardzo niedojrzałym układem nerwowym. Zarówno mózg, jak i wszystkie narządy zmysłów potrzebują wielu tygodni, miesięcy, lat, aby dojrzeć, w pełni zintegrować się z pozostałymi narządami i układami (chociażby z układem kostno-stawowym) i móc efektywnie wypełniać swoje zadania. Nieodzownym elementem tego procesu są doświadczenia, o które w zróżnicowanej i przebogatej rzeczywistości naprawdę nietrudno.

Okazuje się jednak, że nie tylko ich ilość, ale również (a może przede wszystkim) ich jakość ma znaczenie, szczególnie dla rozwijającego się układu nerwowego, narządów zmysłów oraz układu kostno-stawowego. Chodzi zwłaszcza o te doświadczenia, z którymi ciałko maleńkiego człowieka spotyka się wielokrotnie w ciągu dnia. Świetnym przykładem jest stymulacja narządu wzroku – nie chodzi o to, żeby zabawka, którą proponujemy dziecku, była jak najbardziej kolorowa, a raczej o to, żeby była odpowiednio kolorowa – adekwatnie do jego wieku i możliwości wzrokowych.

Rodzice i bliscy odgrywają największą rolę w dostarczaniu dziecku bodźców – poprzez aranżację pomieszczeń, w których przebywa, sposób spędzania z nim czasu, proponowane zabawki czy wreszcie codzienną pielęgnację i zabawę. A ciało niemowlęcia jest jak gąbka – wchłonie wszystko – zarówno to, co dobre, jak i niestety to, co szkodliwe…. I choć każdy rodzic chce dla swojego dziecka wszystkiego, co najlepsze, nierzadko można spotkać działania niezbyt sprzyjające harmonijnemu rozwojowi układu nerwowego i kostno-mięśniowego niemowlęcia. Najczęściej wynika to z niewiedzy czy źle pojętej troski, czasem niestety z wygodnictwa czy lenistwa… Oto 5 „fizjogrzechów” najczęściej popełnianych przez rodziców niemowląt:

1. Bylejakość w pielęgnacji

Ciało dziecka jest niezwykle delikatne i… czułe. Ze wszystkich zmysłów to właśnie dotyk, propriocepcja i równowaga są najbardziej dojrzałe w chwili narodzin. Dostarczają więc do mózgu dziecka najwięcej informacji o otaczającym świecie. Jakże duże znaczenie w tym kontekście mają prawidłowe techniki podnoszenia, noszenia czy przewijania. To pewien rodzaj komunikacji z niemowlęciem – w ten sposób możemy dać mu do zrozumienia, że świat, w którym się znalazł, jest miły, bezpieczny i przyjazny. Warto zatem zwrócić uwagę na kilka rzeczy:

  • z podłoża, łóżeczka itp. podnosimy dziecko bez pospiechu, spokojnie i łagodnie,
  • główka dziecka w trakcie wszelkich manewrów powinna być najwyższym punktem jego ciała,
  • nosząc dziecko, należy tak podtrzymywać jego nóżki i rączki, by zawsze miały możliwość kontaktu i nie były rozdzielone,
  • małe dziecko najlepiej podnosić z podłoża bokiem do świata – wówczas ma szansę lepiej kontrolować swoje ciało i zaoszczędzić sobie nerwowych wzdrygnięć i reakcji, starszaka – z pozycji siedzącej – podtrzymując go pod pupą, a nie tylko chwytając pod paszkami,
  • warto wykonywać wszystkie czynności w sposób naprzemienny – raz jedną, raz drugą ręką, raz przez jeden, raz przez drugi bok. Większość rodziców ułatwia dziecku odbicie po jedzeniu, trzymając je wysoko na swoim barku – ale kto pamięta, żeby kłaść malucha raz na jeden, raz na drugi bark?
    Przez pierwsze 3–4 miesiące lepiej unikać noszenia dziecka w pozycji pionowej i stopniowo zmniejszać kontrolę i podtrzymywanie jego główki.

2. Ograniczanie przestrzeni i ruchów dziecka

Dla prawidłowego rozwoju psychomotorycznego największe znaczenie ma przestrzeń. Dziecko musi mieć miejsce na obrót, twarde, niezapadające się podłoże, aby wykonać prawidłowy podpór czy wreszcie przestrzeń do nauki pełzania czy czworakowania. Tymczasem wielu rodziców często z troski przez długie miesiące trzyma swoje dzieci w kołyskach, łóżeczkach, na łóżkach czy kanapach. Niemowlę dwumiesięczne, a już z pewnością trzymiesięczne, powinno spędzać większą część swojej spontanicznej aktywności na podłodze (miękki, gładki dywan lub mata). To idealna powierzchnia do kształtowania wszelkiej aktywności „w parterze”, która jest podstawą prawidłowych wzorców w wyższych pozycjach. A na dodatek jest w pełni bezpieczna, bo z podłogi spaść się nie da.

Przeczytaj: Dlaczego należy kłaść niemowlęta na podłodze?

Inną kwestią są nadużywane w ostatnich czasach bujaczki i huśtawki. Dziecko w opinii rodziców jest w nich bezpieczne, zatem opiekun może zająć się swoimi sprawami. Tymczasem niemowlę unieruchomione w zgięciowej, często asymetrycznej pozycji, pozbawione jest możliwości doświadczania swojego ciała i otoczenia (wiszące nad bujaczkiem zabawki na pewno nie dostarczą mu stymulacji odpowiedniej jakości…). Większość zdrowych dzieci wynajdzie sobie jakąś aktywność – często schematyczną i jedyną możliwą do wykonania w tych warunkach – i będzie ją powtarzać, wzmacniając wyłącznie jedną grupę mięśniową. W przyszłości skutkuje to dysbalansem mięśniowym i bywa początkiem niepokojących wzorców motorycznych i nieprawidłowości postawy ciała.

3. Zbyt wczesne sadzanie i nauka siadania

Większość dzieci siada samodzielnie w wieku 8 miesięcy. Tak, tak, nie sześciu, jak nadal uważa wielu rodziców. 8 miesięcy to moment, kiedy zarówno kręgosłup, jak i układ nerwowy są dojrzałe na tyle, żeby dziecko mogło samodzielnie usiąść i utrzymać prawidłową, symetryczną pozycję siedzącą. Tymczasem wielu rodziców – za namową starszych – decyduje za swoje dzieci wbrew ich naturze i sadza je, obkładając poduszkami, żeby się nie przewracały… Nie ma możliwości, żeby sześciomiesięczne niemowlę utrzymało tę pozycję dłuższy czas, prędzej czy później przechyli się na którąś stronę, co oczywiście będzie sprzyjać asymetrii.

Czas między 6 a 8 miesiącem to złoty czas podłogi – dziecko zdążyło już polubić leżenie na brzuszku, potrafi zmienić pozycję przez obroty czy piwoty, zaczyna „froterować” brzuszkiem podłogę. Naprawdę szkoda zabierać mu te treningi, ucząc je właśnie wtedy siadania… Im więcej czasu dziecko spędzi w parterze, trenując koordynację, schemat ciała, reakcje równoważne, tym sprawniejsze i bardziej pewne swojego ciała będzie w przyszłości. Uczenie siadania i ćwiczenie z dzieckiem „brzuszków” (podciąganie z pozycji leżenia na plecach do siadu, czyli próba trakcyjna, zarezerwowane jest wyłącznie dla lekarzy i fizjoterapeutów na czas badania niemowlęcia. Niestety wciąż zdarzają się rodzice, którzy są święcie przekonani, że w ten sposób ćwiczą jego mięśnie brzucha!) przyniesie więcej szkody niż pożytku. A przedwcześnie posadzone niemowlę może łatwo stracić motywację do ruchu, bo przecież wszystko już ma w zasięgu ręki…

Przeczytaj: 10 rzeczy, których powinniśmy unikać, żeby wspierać rozwój prawidłowej postawy ciała dziecka

4. Nauka chodzenia

Nadal w wielu rodzinach pokutuje przekonanie, że dziecko musi „przedreptać roczek”. A zatem już w okolicach 6 miesiąca rodzice dokładają wszelkich starań, żeby nauczyć je chodzić. Początkowo stawiają dziecko na nóżki (ono to przecież tak bardzo lubi!), podczas gdy zdanie ortopedów jest jednogłośne – struktury kostno-stawowe, z bioderkami na czele, gotowe są na obciążenia w okolicach 8–9 miesiąca życia! Zaraz potem – około 10 miesiąca – zaczyna się prowadzenie za dwie rączki lub za jedną (najczęściej wciąż tę samą, bo kto by pamiętał o naprzemienności). Może to przyczynić się do pojawienia się w przyszłości wad postawy, z asymetrią i skoliozą na czele, a równocześnie utrudnia dziecku kształtowanie prawidłowego wzorca chodu (w którym potrzebna jest przecież aktywność rąk!), koordynacji, równowagi, schematu ciała czy orientacji przestrzennej.

Należy bezwzględnie wystrzegać się chodzików! Niestety producenci nęcą, uatrakcyjniając swoje produkty i wyposażając je w dodatkowe opcje (siedziska, zabawki edukacyjne, stoliczek do karmienia itp.) i nadal wiele dzieci trafia do nich w okolicy półrocza swojego życia… Do myślenia niech da fakt, że w niektórych krajach (np. Kanada) chodziki są po prostu zakazane, ze względu na przyczynianie się do większego ryzyka urazów czaszkowo-mózgowych u niemowląt.

Warto pozwolić działać Matce Naturze – tak to wszystko sprytnie wymyśliła, że dziecko zaczyna chodzić wtedy, gdy jego układ nerwowy, narządy zmysłów, mięśnie i układ szkieletowy są odpowiednio dojrzałe, czyli między 12 a 18 miesiącem życia.

5. Nadużywanie fotelików samochodowych

Foteliki samochodowe zostały zaprojektowane tak, aby zapewnić dziecku maksymalne bezpieczeństwo w czasie podróży samochodem. I na tym ich rola się kończy. Przynajmniej powinna… Coraz częściej jednak można zobaczy niemowlęta w fotelikach w czasie spacerów czy w centrach handlowych. Wielu rodziców na co dzień używa ich do karmienia. Warto zapamiętać, że:

  • dziecko w foteliku przyjmuje pozycję zgięciową, jego aktywność spontaniczna jest znacznie ograniczona. Nie może swobodnie zmienić pozycji, obrócić się czy choćby przeciągnąć. Trudno mu nawet poprawić się, jeśli przypadkiem zostanie krzywo włożone, dlatego długie i regularne przebywanie w foteliku może przyczyniać się do pogłębienia lub wręcz powstania asymetrii ułożeniowej i deformacji kostnych (np. w obrębie ostatnich żeber).
  • zgięciowa pozycja w foteliku powoduje, że broda przylega do mostka, a tułów jest zapadnięty. W trakcie posiłku głowa powinna być w jednej linii z tułowiem – wówczas ryzyko zakrztuszenia czy wręcz zadławienia jest najmniejsze.

Warto pielęgnować niemowlęta w sposób bezpieczny, świadomy i rozsądny. To tylko i aż rok! Rodzicom minie jak jeden dzień, a tymczasem dziecko osiągnie w tym okresie więcej niż kiedykolwiek w przyszłości! Warto wysilić się, pomyśleć, poświęcić trochę czasu i energii na mądrą pielęgnację, dobór sprzętów i zabawek oraz… wspólną zabawę. To zaprocentuje – czując się dobrze we własnym ciele, nasze dziecko będzie przenosić góry.

Foto: flikr.com/ikarl67

Więcej dobrych artykułów? Kliknij lajk

Anna Schab

Fizjoterapeutka, terapeutka metody NDT Bobath i Integracji Sensorycznej. Doktorantka na Śląskim Uniwersytecie Medycznym. Współzałożycielka i szkoleniowiec w stowarzyszeniu BuggyGym, promującym na co dzień fitness na świeżym powietrzu z dzieckiem w wózku. Szczęśliwa i spełniona żona oraz mama Stasia, Kazia i Uli. Prowadzi prywatny gabinet fizjoterapii dla dzieci i niemowląt w Cieszynie.
Odwiedź stronę autorki/autora: https://www.facebook.com/Fizjoterapia-dzieci-i-niemowl%C4%85t-Anna-Schab-361322127559209/?fref=ts




Ząbkowanie – jak naturalnie łagodzić objawy

„Wygląda na to, że tylko ja sobie nie radzę”

Wizyta u dentysty przed i w czasie ciąży – dlaczego jest to takie ważne?

Przejdz do: