Kategorie
wychowanie

Superniania ma talent, czyli wychowawczy show

Zaczęło się od krytyki karnego jeża i innych metod wychowawczych prezentowanych w telewizyjnym show, powędrowało w stronę dyskusji na temat praw dzieci, by szybko sięgnąć medialnego bruku w postaci okładki z tygodnika „Wprost”. Tak w skrócie można opisać aferę wokół Doroty Zawadzkiej, powszechnie znanej jako Superniania z programu emitowanego przez stację TVN

Zaczęło się od krytyki karnego jeża i innych metod wychowawczych prezentowanych w telewizyjnym show, powędrowało w stronę dyskusji na temat praw dzieci, by szybko sięgnąć medialnego bruku w postaci okładki z tygodnika „Wprost”. Tak w skrócie można opisać aferę wokół Doroty Zawadzkiej, powszechnie znanej jako Superniania z programu emitowanego przez stację TVN.

superniania

„Medialny potwór”. „Nieudane dziecko TVN-u” – pisała o „Superniani” dziennikarka Karolina Korwin-Piotrowska komentując najnowszą aferę z udziałem psycholożki. Superniania posądzona została o wykorzystywanie dzieci do stworzenia atrakcyjnego widowiska telewizyjnego, w którym nie respektowano ich prawa do intymności, traktując je jak medialne rekwizyty. „Pornoniania” – to już ostatni epitet kierowany w stronę Doroty Zawadzkiej, podsumowujący jej burzliwą karierę w telewizji TVN.

seria rodzicielska

Jak zrozumieć małe dziecko

34 PLN

#StopTrenowaniu – przeczytaj książkę, która wprowadzi i rozwinie Twoje świadome rodzicielstwo. Rodzicielstwo bez „instrukcji obsługi” i szkodliwych rad.

Edukacja czy rozrywka?

Zaczyna się dość niewinnie, od chęci zrobienia programu typu reality-show, którego ideą jest rozwiązywanie problemów wychowawczych rodzin z ich dziećmi. Pierwowzorem polskiej wersji był brytyjski odpowiednik, prawa do jego emisji wykupiło 47 krajów z całego świata. W tym Polska, gdzie w roli eksperta od dzieci obsadzono Dorotę Zawadzką, specjalistkę od psychologii mediów i psychologii rozwojowej, związaną wcześniej z TVP1 i TVN Style.

– Jedyną skuteczną metodą wychowawczą jest nagradzanie dzieci – powtarzała przez trzy sezony swojego telewizyjnego show Zawadzka, ściągając na siebie tym samym krytyczne komentarze innych psychologów. W swoim programie Superniania stosowała metodę, polegającą na nagradzaniu poprzez przyznawanie dzieciom punktów, naklejek, słoneczek za to, że zrobiły coś pożądanego albo po prostu były grzeczne. – Każda nagroda jest z pewnej perspektywy karą – polemizowała swego czasu Agnieszka Stein, psycholog dziecięcy związany z nurtem Rodzicielstwa Bliskości. – Kiedy nagradzamy za coś dziecko, równocześnie dopuszczamy możliwość, że kiedyś tej nagrody może nie dostać. To wprowadza w nasze relacje element warunkowej akceptacji. Zamiast warunkowych nagród, gdy dziecko jest grzeczne, proponuję okazywanie mu zainteresowania, obdarzanie niewartościującą uwagą, spędzanie wspólnego czasu na co dzień. (Warunkowe Rodzicielstwo)

Karny, niekarny jeż

Dużo spornych kwestii pojawiło się również wokół metody nazywanej w programie „karnym jeżem”. Do Agnieszki Stein dołączyli inni psychologowie, dla których stosowanie kar pod kamuflażem miejsca wyciszenia – jak je określa Dorota Zawadzka – niewiele różni się od tradycyjnego stawiania w kącie albo wychodzenia za drzwi. W sidła nieprecyzyjności terminu „karny jeż” wpada zresztą sama Zawadzka, która choćby w 1,5-minutowej wypowiedzi dla HappyTV wyjaśnia, że na karnego jeża „nie idzie się za karę”, ale jednocześnie jest to „wystarczająca kara na wszystko”. – Jedyne, co w karnym jeżu i innych odmianach tej metody jest pewne, to fakt, że time out jest po prostu modny, a nieścisłości i niespójności w jego definiowaniu przypominają różne wersje popularnych definicji klapsa, który również bywa traktowany zarówno jako kara, jak i sposób na uspokojenie dziecka – komentowała publicystka Anna Golus. Ta sama, która kilka lat później napisała dwa głośne teksty „Intymność na sprzedaż” i „Pornoniania?”, od których rozpoczęła się afera z Dorotą Zawadzką w roli głównej.

Program „Superniania” to bowiem nie tylko sporne kwestie dotyczące metod wychowawczych proponowanych przez Zawadzką. Golus poddała analizie popularne produkcje TVN („Surowi rodzice”, „Idealna niania” oraz „Superniania”) dowodząc, że łamią one prawa dzieci, a rodzice nie zawsze świadomie wyrażają zgodę na nagrywanie intymnych momentów z ich życia.

Eksperci zza szklanego ekranu

– Wszystkie programy parentingowe to tylko puste produkty typu „show”, które świetnie się sprzedają pod hasłem: „Nie wiesz nic o wychowaniu. Potrzebujesz eksperta” – mówi w jednym z wywiadów Sarah Newton, brytyjski odpowiednik Superniani dla nastolatków. Tego zdania nie podziela jednak Zawadzka, broniąc się tym, że razem z telewizją TVN zrobiła „najlepszy program edukacyjny, jaki powstał w Polsce”.

– Nie zgadzam się z tym, że łamałam prawa dzieci, bo zawsze swoją pracą sprawiałam, że dziecku oraz rodzinie było lepiej, a nie gorzej. (…) Ja też z tymi dziećmi rozmawiałam głównie bez udziału kamer. (…) Każda z tych rodzin ma mój numer telefonu. Nikt nie zadzwonił z pretensjami. Przeciwnie, z wieloma nadal się kontaktuję. Z niektórymi utrzymują ciepłą znajomość. Wiem, że każdej z tych 31 rodzin pomogłam – stwierdziła Superniania w rozmowie opublikowanej w tygodniku „Wprost”.

W męskiej toalecie jednej z czołowych agencji reklamowych w Polsce – K2, wisi portret Doroty Zawadzkiej z napisem „A teraz spójrz Superniani w oczy i odpowiedz na pytanie: Spuściłeś wodę i umyłeś kibel?” – To taki żart, bo Superniania kojarzy się wszystkim z surowymi zasadami, a wiadomo, że z czystością w męskiej toalecie bywa problem. Dorota Zawadzka jest produktem telewizyjnym sprzedanym w ładnym opakowaniu, ale media szybko wychwyciły jego słabe punkty i teraz to wykorzystują. Pozostaje jedynie nadzieja, że jak już się gawiedź nacieszy widokiem pogrążonej ekspertki, dyskusja wróci do meritum – komentuje jeden z pracowników agencji. Tym meritum jest oczywiście dobro dziecka i dyskusja na temat mechanizmów, którymi rządzą się media wykorzystujące wizerunek dzieci w telewizyjnych produkcjach.

– Czym bowiem, jeśli nie przemocą i łamaniem podstawowych praw człowieka, jest zmuszanie dzieci do udziału w programach typu reality show? – pyta retorycznie Anna Golus w jednym ze swoich felietonów i apeluje do dorosłych, aby nie sprzedawali intymności swoich dzieci i nauczyli się przewidywać konsekwencje brania udziału w takich programach. Zarzutów można postawić wiele: od angażowania w produkcję psychologa, który posługuje się radykalnymi i dość archaicznymi metodami, kwestionowanymi przez wielu neurobiologów, po manipulowanie faktami i ukazywanie upokorzonej pięcioletniej dziewczynki, nagiej i przerażonej, w wannie. Po drugiej stronie ekranu, ku zaskoczeniu telewidzów, nie toczy się życie, tylko wyreżyserowany spektakl, za który nikt nie chce teraz wziąć odpowiedzialności. Poniosą ją dzieci. W Polsce średnia oglądalność „Superniani” oscylowała w granicach 2 mln widzów.

Autor/ka: Justyna Urbaniak

Piszę zawodowo, prywatnie jestem matką i kurą domową. Z wykształcenia - nauczycielką polonistką, z przekonania - antypedagogiem. Aktualnie, oprócz pisania, dokształcam się w zakresie edukacji alternatywnej, Porozumienia Bez Przemocy, gotowania. Ostatnio również bloguję: http://justynaurbaniak.natemat.pl/.

5 odpowiedzi na “Superniania ma talent, czyli wychowawczy show”

“angażowania w produkcję psychologa, który posługuje się radykalnymi i
dość archaicznymi metodami, kwestionowanymi przez wielu neurobiologów,
po manipulowanie faktami”
– dość archaiczne metody?_ KAŻDA współczesna książka o wychowaniu o nich pisze ( owszem POZA rodzicielstwem bliskości)
– kwestionowane przez neurobiologów – GDZIE, JAKICH?
– Manipulowanie faktami? – JAKIMI i gdzie?
Poproszę o odpowiedz?
Matka fanka SN

To co program zrobił dobrego to nie można zaprzeczyć uświadomił rodzicom, że da się wychować bez krzyku i bicia.. trzeba mieć to na uwadze… ale niestety generalnie program uczy własnie tego systemu nagród i kar co mnie dziwi, bo już w latach 60 w Polsce w książkach pedagogicznych pisano, że jest to złe… chcemy żeby dziecko chciało coś zrobić, czy wymuszać to na nim…?

Przeraza mnie medialna nagonka na pania Dorote Zawadzka. Program, o ile sie nie myle, powstal okolo 10 lat temu.Troche wiec zaspaly wszystkie “autorytety”. Ja osobiscie wiele sie z programu nauczylam, choc tez przefiltrowalam niektore metody wychowawcze. Akurat karnych jezykow i systemu nagrod nie stosuje, ale program byl nie tylko o tym. Bylo tam, zeby mowic do dziecka z jego pozycji (wysokosci) jesli mamy wazny komunikat, zeby dostosowac ton glosu do przekazu (a zatem nie zwracamy uwagi np. “slodkim” tonem…I o tym tez byl program pani Doroty. I za to Pani dziekuje

Problem polega na tym że Pani przefiltrowała metody wychowawcze Zawadzkiej ale większość rodziców oglądających program tego nie potrafi. I niestety metody z tego programu które będą stosować w swoich domach to system nagród i kar. Co dyskwalifikuje ten program jako edukacyjny a czyni z niego program typu show. Osoby chcące uchodzić za autorytet -Pani Zawadzka powinny być bardziej odpowiedzialne ponieważ kształtują zachowania innych. Dlatego nie można w jednym odcinku uczyć dobre i złe metody. To trochę tak jakby ugotować zupę grzybową z kilku grzybów jadalnych i jednego muchomora, zjeść i mieć nadzieję że się nie otrujemy.

Nie zgadzam się z taką oceną Pani Zawadzkiej, a już na pewno nie wypowiedzianą przez Panią Korwin – Piotrowską, jurorką Top Model i prowadzącą Magiel towarzyski, no litości. Trzeba dokładnie posłuchać co Pani Zawadzka ma do powiedzenia, jak mądre są to przesłania, jak wielu ludziom pomogła. Ona po prostu rzeczywiście lubi i rozumie dzieci! a to niezwykle cenne i niestety mało powszechne.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *