Kategorie
Komunikacja z dzieckiem Rozwój emocjonalny Trudne emocje

Histeria u dziecka w miejscu publicznym – jak sobie z nią radzić?

Histeria u dziecka to dla wielu rodziców koszmar. Czujemy się bezradni, gdy zachowanie dziecka odbiega od naszych oczekiwań. Jeszcze gorzej jest jednak, gdy ataki histerii pojawią się w miejscu publicznym – poczekalni u lekarza, sklepie, przedszkolu czy placu zabaw.

Czego tak bardzo się boimy? Wiemy przecież, że najmłodsi nie mają ukształtowanych mechanizmów samokontroli, że każde dziecko czasami się złości i jest to zupełnie normalne! Dlaczego jednak publiczne ataki złości naszego dziecka wprawiają nas w poczucie winy, wywołują wstyd, bezsilność, rezygnację, a czasem agresję? Co takiego właściwie się dzieje?

Niejeden z nas – rodziców – zapewne ma podobne doświadczenie za sobą, dlatego pytanie o źródło pojawiających się trudnych emocji jest kluczowe. Uważne przyjrzenie się przyczynom i przebiegowi podobnych sytuacji pozwala na to, by w przypadku kolejnego wybuchu złości dziecka zareagować w sposób wspierający – i dziecko, i siebie. Porozumienie bez Przemocy pokazało mi kilka możliwych reakcji.

Uwaga! Reklama do czytania

Jak zrozumieć małe dziecko

Podręcznik świadomego rodzicielstwa

Konflikty w rodzinie

Koniec z awanturami, czas na rozwiązania

Tylko dobre książki dla dzieci i rodziców | Księgarnia Natuli

Gdy małe dziecko histeryzuje, wyzbywam się oczekiwań

Jeśli nie mam konkretnych oczekiwań co do zachowania mojego dziecka, sposobu, w jaki spędzimy czas tam, dokąd się udajemy, nie będę czuć rozczarowania tym, co nas spotka. Nie wzrośnie moja irytacja, jeśli będę otwarta na to, co przyniesie życie. Jest bardziej prawdopodobne, że uda mi się zachować równowagę i spokój.

W razie ataku histerii próbuję odciąć siebie i dziecko od publiczności

To przecież obecność innych ludzi tak bardzo utrudnia mi pozostanie w kontakcie z tym, co dzieje się we mnie i w moim dziecku. Dlatego jeśli to możliwe, tzn. jeśli dziecko na to pozwala, bo nie rzuca się lub nie wije po podłodze, zabieram je w spokojniejsze, ustronne miejsce. A jeżeli mamy ograniczoną przestrzeń, odwracam się plecami do gapiów, przykucam i wpatruję się w moje małe dziecko, tak by nikogo innego nie widzieć.

Kiedy dziecko ma atak histerii, wyciszam teatr mentalny w mojej głowie

Gdy złość dziecka bierze górę, wyciszam wszystkie oceniające myśli, których nadawcami mogą być świadkowie zdarzenia (choć nie muszą ich wypowiadać na głos), np.:

  • Co to za rozwrzeszczany, niewychowany dzieciak? A zostawić takiego, niech się wypłacze.
  • Co to za matka, że mu ulega?! Na głowę jej wejdzie!
  • Jak można tak zostawić malucha – bez serca!

Wszystkie krytyczne oceny, które sama wypowiadam pod swoim adresem:

  • Idiotka ze mnie, jak mogłam tego nie zauważyć i nie zapobiec temu?
  • Tyle razy już to przerabialiśmy, jestem beznadziejna.
  • Nie umiem nauczyć mojego dziecka, jak radzić sobie z silnymi emocjami.

Uwaga! Reklama do czytania

Jak zrozumieć małe dziecko

Poradnik pomagający w codziennej opiece nad Twoim dzieckiem

Zobacz w księgarni Natuli.pl

I wreszcie krytykę kierowaną do własnego dziecka:

  • Jak on mi to może robić, taki wstyd!
  • Czy ona nie wie, że nie wolno się tak zachowywać?
  • Już nie mam do niego sił, wykończy mnie nerwowo.

Kiedy dziecko ma napady histerii, biorę oddech i zadaję sobie pytanie, co czuję i czego potrzebuję tu i teraz

Może to być strach, bo potrzebuję akceptacji, może bezsilność, bo potrzebne mi wsparcie, może irytacja, bo zależy mi na współpracy. Może też żal, bo chciałabym czerpać radość z kontaktu z moim dzieckiem. A może to zmęczenie i potrzeba łatwości, lekkości. Oczywiście niejednokrotnie wszystko dzieje się tak szybko, że nie ma czasu na podobne rozmyślania. Ale jeśli na spokojnie przepracowałam tę drogę po podobnych zajściach, to nie ma konieczności powtarzania tego procesu w chwili wzburzonych emocji. Wystarczy głęboki oddech.

Gdy małe dziecko wpada w histerię, zajmuję się jego uczuciami i potrzebami

I znów może być tak, że żadna rozmowa nie wchodzi w grę, że czasami dziecko chce, żebym się oddaliła. Jego ciało nie znosi wówczas dotyku, nawet tego najbardziej kojącego. Zawsze jednak jest to odległość bezpieczna – pozostaję w zasięgu wzroku lub na wyciągnięcie ręki; oddalając się, zapewniam, że gdy tylko dziecko mnie zawoła, podejdę bliżej. Chcę, żeby dziecko wiedziało, iż może na mnie liczyć.

Gdy możliwa jest rozmowa, pytam: 

  • Zdenerwowałaś się, bo chciałaś sama zdecydować? 
  • Czujesz irytację, bo chcesz, żebym wiedziała, jakie to nudne/trudne dla ciebie ciągle pytać, czy coś możesz? 
  • Jesteś wściekły, bo chcesz, żebym pytała cię o zdanie?

Uwaga! Reklama do czytania

Wierszyki paluszkowe

Wesołe rymowanki do masażyków

Wierszyki bliskościowe

Przytulaj, głaszcz, obejmuj, bądź zawsze blisko.

Tylko dobre książki dla dzieci i rodziców | Księgarnia Natuli

Zazwyczaj po tym, jak usłyszę, o co chodzi dziecku, ono pozwala się przytulić. Uczucia i potrzeby wzięte po uwagę dają dziecku komunikat, że jest ważne i akceptowane także wtedy, gdy przeżywa silne emocje, że nie musi sobie z nimi radzić samo, że jest przy nim wspierający rodzic. Doświadczenie mówi mi, że to wystarczy, by histeria dziecka zniknęła, burza ucichła, a jej powód stracił na sile.
Z punktu widzenia Porozumienia wszelkie próby odwracania uwagi dziecka, gdy jego zachowanie nas niepokoi, zagadywania, spełniania zachcianki, byleby się uciszyło, nie wspierają kontaktu, ale go zrywają. W ten sposób zamiatam pod dywan to, co naprawdę jest istotne, to, o co chodzi dziecku w relacji ze mną czy innym człowiekiem. Zapominam wtedy, że przecież każde zachowanie jest wołaniem o zaspokojenie jakiejś potrzeby. Dzieci potrafią w ten sposób domagać się jej spełnienia – czasem w trudny dla obu stron sposób. Nie dlatego, że są złośliwe, przekorne i uparte, ale dlatego, że często na danym etapie takie „złe zachowanie” to jedyny znany im sposób wyrażania swojej złości i domagania się zaspokojenia potrzeb. Dużo zależy tu od reakcji rodzica, dlatego w spokojnej, wieczornej rozmowie, gdy emocje opadną, pokazuję dzieciom, jak możemy zatroszczyć się o te potrzeby i zachować spokój, gdy czujemy, że napad histerii napływa. To doskonały sposób na radzenie sobie ze swoimi emocjami.

Avatar photo

Autor/ka: Ewelina Adamczyk

Córka, żona, mama, pedagog. Współzałożycielka śląskiej Wioski Rodziców, współorganizatorka trzech edycji Konferencji Empatii na Śląsku, trenerka Mini Mediacji metodą SNO, trenerka Uważności dla dzieci i młodzieży Metodą Eline Snel, wytrwale integrująca w swoim życiu język Porozumienia bez Przemocy oraz uważność. Głęboko przekonana, że dzięki nim możliwa jest autentyczna i bliska relacja oraz dobre życie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.