Kategorie
Niemowlę

Jak nauczyć dziecko samodzielnego zasypiania? Cz. 1

Kiedy słyszę to pytanie, to w głębi duszy rozumiem, co za nim stoi. Rodzicielska potrzeba odpoczynku, łatwości, wpływu. Nieprzespane noce, frustracja, zagubienie. I poczucie braku nadziei, że to kiedykolwiek się zmieni.

Jednak samo pytanie – zadane w taki sposób – dotyczy konkretnej strategii zaspokojenia tych potrzeb. Spróbuję więc najpierw odpowiedzieć na to pytanie przez analogię. Gdyby ktoś zapytał, czy można ośmiomiesięczne dziecko nauczyć samodzielnego chodzenia, specjaliści od rozwoju dzieci, w tym fizjoterapeuci, odpowiedzą: NIE.

Ale znajdą się również tacy, którzy odpowiedzą: TAK. I zaproponują skuteczne rozwiązanie – chodzik. Przecież dzięki niemu: dziecko może samo się poruszać, jest samodzielne, plecy rodzica są mniej obciążone.

Uwaga! Reklama do czytania

Jak zrozumieć małe dziecko

Poradnik pomagający w codziennej opiece nad Twoim dzieckiem

Zobacz w księgarni Natuli.pl

Tylko kłopot polega na tym, że choć krótkoterminowo to rozwiązanie wydaje się trafione w punkt, o tyle długoterminowo przynosi ogrom szkód:

  • dla kręgosłupa i postawy dziecka,
  • dla jego napięcia mięśniowego,
  • dla rozwoju czucia swojego ciała i orientacji w przestrzeni,
  • i wiele innych…

Nie na darmo natura obmyśliła to tak, żeby umiejętności przybywało dziecku w odpowiednim czasie i kolejności. Czyli w momencie, kiedy osiągnie ono etapy poprzedzające i stanie się zwyczajnie gotowe na nową umiejętność, a nie wtedy, kiedy my dorośli o tym zdecydujemy.

Jak to się ma do snu?

Tak zwani „eksperci” od snu dzieci mają dla nas, rodziców, w zanadrzu „skuteczne” rozwiązania (cudzysłów nie jest tutaj przypadkowy). Metody nauki samodzielnego zasypiania, treningi snu – jakkolwiek tego nie nazwiemy, w rzeczywistości zwykle chodzi o to samo – o to, żeby zbudować w rodzicach przekonanie, że ich dziecko w ciągu kilku nocy może zdobyć tak ważną (i trudną) umiejętność. Nic bardziej mylnego. Z prostego powodu: dziecka nie da się nauczyć samodzielnego zasypiania!

Warto jeszcze przeczytać:

Dziecko zacznie samodzielnie zasypiać, kiedy rozwojowo będzie na to gotowe

Jedno dziecko zrobi to stosunkowo szybko, inne w wieku 3 albo 5 lat (tak, lat, nie miesięcy!). Co to znaczy gotowe rozwojowo? To znaczy, kiedy jego mózg oraz układ nerwowy będą wystarczająco dojrzałe, by umieć dokonać regulacji pobudzenia. A że u każdego dziecka jest to bardzo indywidualną kwestią (zależną od temperamentu, ale też od możliwości i płynności przetwarzania sensorycznego, czyli radzenia sobie z napływającymi do organizmu bodźcami), to proces zasypiania będzie różnie przebiegać.

Sen jest warunkowany biologicznie, co oznacza, że tylko w niewielkim zakresie podlega naszej (rodzicielskiej) kontroli. Ktokolwiek będzie próbował wam wmówić, że jest inaczej, że istnieją narzędzia, metody i techniki do sterowania dziecięcym snem, jest jak sprzedawca chodzików. Swoją prawdę ma, niekoniecznie jednak spójną z wiedzą na temat rozwoju małego dziecka.

O tym, że treningi zasypiania nie działają, czyli o ich pozornej skuteczności, napiszę osobny artykuł – podparty odniesieniem do badań, które wnikliwie studiowałam przez ostatnie miesiące. Bo to, o czym piszę to nie jest moja osobista opinia, ani teza wyssana z palca.

Uwaga! Reklama do czytania

Niegrzeczne książeczki

Czy dzieci na pewno są niegrzeczne?
Seria książek dla dzieci 2-5 roku życia i rodziców o tym, że w każdym zachowaniu dziecka jest ważna jego potrzeba.

Odwiedź księgarnię Natuli.pl

Wracając do meritum, czyli rodzicielskich potrzeb, które rozpoznaję za tytułowym pytaniem. Czyli jeśli pytacie, czy istnieją sposoby, by:

  • cała rodzina (łącznie z małym dzieckiem) lepiej się wysypiała,
  • ułatwić dziecku wieczorne zasypianie,
  • lepiej radzić sobie z nocnymi przebudzeniami,
  • zadbać o swój rodzicielski komfort w czasie snu, nie przekraczając jednocześnie komfortu dziecka…

To odpowiedź brzmi: ZDECYDOWANIE TAK! I ten temat będę dla Was rozwijać.

*Artykuł pochodzi z bloga autorki – www.pracowniasrodka.pl

Avatar photo

Autor/ka: Ania Siudut-Stajura

Psycholog, trener, terapeuta Gestalt. Mama trójki, która zgłębia tajemnice High Need Babies. Pisze bloga pracowniasrodka.pl o rodzicielstwie, psychoterapii i podróżach na Wschód.

9 odpowiedzi na “Jak nauczyć dziecko samodzielnego zasypiania? Cz. 1”

Ja tez czekam… mój mąż jest fanem metod zostawiania skrajnie płaczących zanoszacych się płaczem dzieci w pokoju… uważa ze 14miesieczne dzieci już dawno powinny same w ciemnym pokoju usypiać bez płaczu i ciagle robi mi awantury kiedy wchodzę żeby ich położyć przytulić lub poczytać bajke

Bardzo pomocny artykuł!
Wiele matek twierdzi, że to my rodzice przyzwyczajamy do tego, by dziecko zasypiało z Naszą pomocą a nie samo.
A prawda jest taka jak Pani opisała

Zastanawiam się jak to się ma do mojej dwulatki. Do tej pory- dwa lata i miesiąc zasypiala sama. Kąpiel, odlozenie do łóżka z książeczka do oglądania i pluszakiem, buziak, zgaszone światło i wieczór wolny. Czasem usypiala id razu, czasem słychać ja było nawet godzinę ale NIGDY nie plakala, śpiewała, opowiadała po swojemu… po jakimś czasie zawsze sama zasnela. Według artykułu nie powinna potrafić. A teraz, po 2 r.z. Nagle pomyślała, że jednak jestem jej potrzebna i to w 100 procentach. Z dnia na dzień nie pozwoliła mi wychodzić a usypianie to udreka. Czytanie nie pomaga, siedzenie w nieskończoność obok też nie. Muszę się położyć obok i trzymać za rączkę. Tak 2 godziny. Jak zyc??????

Ja tak mam od urodzenia … 1,5 roku. Usypianie mojej córki to koszmar i mój i jej. Trwa to czasami 15 min (rzadko) a czasami 2h …

Moja córka ma 7 miesięcy i sama na tą chwilę zasypia włączam jej zabawkę grająca i chwila moment i już jej nie ma w nocy się przebudzi dam jej pić albo mleko i dalej śpi do godz 7 rano

A ja uważam, że tak jak autorka artykułu napisałam – dziecko musie być gotowe i być może będzie miało 5 lat jak to się stanie. Niestety z posiadaniem dzieci w parze idą różne wyrzeczenia , zmęczenie itd., jedni mają szczęście i los obchodzi się z nimi łagodnie, inni się męczą. Mój synek zasypia tylko na rękach, czy na noc, czy drzemka, nie ma mowy żeby zasnął sam, może kiedyś dorośnie do tego i będzie zasypiał, na razie dzielnie go noszę, czasem jest to 15 minut. A czasem godzina, czasem raz w nocy, czasem kilka razy. Dodam, że kręgosłup, kark i ręce mam potem tak zdrętwiałe że jak już go włożę do łóżeczka to nie mogę wyjac ręki. Tak już jest z dziećmi trzeba czasu.

My śpimy razem. Syn ma 5 lat i nie jest jeszcze gotowy na samodzielne spanie. Jest jeszcze 2 letni brat. Prędzej będą mieli wspólne łóżko lub po prostu poczekam aż będą gotowi. Nic na siłę. Nie miałam nieprzespanych nocy. Usypiamy się czytając razem bajki a potem opowiadając bajki. Jak dzieci zasną to mamy czas dla siebie. Ale kładziemy się z nimi. Zauważyłam, że im więcej nerwów i stresu tym bardziej dzieciaki nie współpracują. Dlatego w naszym przypadku występuje filozofia’ kiedyś zasna’ i nie ma się co stresować.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.