fbpx
DZIEŃ DZIECKA - Zrób niespodziankę!
| Nawał pokarmu, czyli początki laktacji

Nawał pokarmu, czyli początki laktacji

Nawał pokarmu – czym jest i jak sobie z nim poradzić? To fizjologiczny i w gruncie rzeczy pożądany moment w laktacji. Pojawia się w 2-6 dobie po porodzie. Dziecko ssąc pierś matki pobudza wydzielanie prolaktyny w jej organizmie, dzięki czemu zwiększa się ilość pokarmu w piersiach, które stają się jednocześnie bardziej ukrwione.

Wszystkie procesy zachodzące w ciele kobiety są jeszcze bardzo niestabilne: reguluje się i zmienia (zgodnie z mleczną potrzebą dziecka i naturalnymi, kobiecymi potrzebami matki) gospodarka hormonalna, organizm jest jeszcze bardzo zmęczony po porodzie, a ciało bardzo wrażliwe.

Piersi mogą stać się ciężkie, bardzo przepełnione, ciepłe, czasem pojawia się rozpierające ciśnienie, nie powinien jednak pojawić się ból.

Jeżeli dziecko jest przystawiane prawidłowo do piersi, często opróżnia pierś i nie ma ograniczonej długości ssania, a do tego ssie sprawnie i intensywnie, wówczas nawał pokarmu można przejść bez komplikacji, często nawet go nie zauważając

Jednak nie zawsze jest tak kolorowo, zwłaszcza, gdy kobietę dopadnie zmęczenie poporodowe i niepewność w postępowaniu z dzieckiem. Dlatego każdej młodej mamie przyda się kilka złotych porad postępowania na czas nawału pokarmu. Zwłaszcza, że może towarzyszyć mu osłabienie, tkliwość piersi, odczucie wychłodzenia, lekka apatia i zwątpienie.

      • Pierwsze dni po porodzie, na które przypada okres nawału, powinny być okresem, w którym matka i dziecko pozostają w bliskim kontakcie. Dzięki temu karmienia będą mogły odbywać się zgodnie z potrzebą matki i dziecka. W tym okresie matka powinna karmić dziecko także ze względu na swoją potrzebę, czyli potrzebę napełniającej się piersi. Bliskość i częste karmienia (nawet co godzinę) powinny mieć miejsce zarówno w dzień, jak i w nocy.
      • Może się zdarzyć, że piersi staną się tkliwe i napięte, ponieważ nastąpi dłuższa przerwa między karmieniami lub pokarm zacznie intensywniej się w nich gromadzić. Wówczas warto łagodnie zająć się pielęgnacją piersi.

1. Pierwszym ćwiczeniem, które polecam, jest bardzo delikatny masaż piersi zwany „ćwiczeniem jelenia”; jest to taoistyczne ćwiczenie przynoszące kobiecie wiele korzyści, ja odkryłam je dla potrzeb kobiecych piersi podczas karmienia piersią. Ćwiczenie to podnosi poziom oksytocyny we krwi, co ułatwia wypływ pokarmu. Reguluje też rozchwianą gospodarkę hormonalną kobiety, szybciej doprowadzając ją do ładu po ciąży i porodzie.

Wykonanie ćwiczenia:
Siadamy w siadzie płotkarskim z lewą nogą wyprostowaną, prawą dociągamy do spojenia łonowego. Jeżeli nie jesteśmy w stanie dociągnąć pięty, powinnyśmy użyć np. piłeczki tenisowej lub innego twardego, okrągłego przedmiotu. Dłonie układamy miękko na piersiach, tak by jak największa część otoczki znalazła się między rozłożonym palcem serdecznym a środkowym. Wykonujemy krążenia masujące piersi ruchem na zewnątrz. Gdy wyprostujemy prawą nogę, a dociągniemy lewą, ruchy masujące skierujemy do wewnątrz. Minimalna ilość wykonanych obrotów wynosi 36. Ilość obrotów zwiększamy o 12. Nie należy wykonywać więcej niż 360 obrotów. Skuteczna ilość okrążeń masujących oscyluje w przedziale od 72 – 120, choć warto to indywidualnie wyczuć.

Więcej na temat ćwiczenia znaleźć można w książce S. Chang “Pełny system samoleczenia” lub skorzystać z publikacji internetowych. Podany przeze mnie opis jest przepracowaną podczas szkoleń dla terapeutów wersją tego masażu.

2. Inny sposób masażu pobudzający wypływ oksytocyny i powodujący rozluźnienie w piersi to lekkie głaskanie (jak piórkiem). Nie powinno się natomiast stosować mocnych, forsownych masaży, które mogą spowodować obrzęki i przynieść odwrotny skutek do planowanego.

3. Po karmieniu, odciągnięciu pokarmu, a nawet między karmieniami można przynieść piersiom ulgę stosując okłady. Mogą to być po prostu zimne okłady, skuteczniej jednak będzie sięgnąć po liście białej kapusty. Mają one moc ściągania toksyn powstałych w wyniku obrzęków, dzięki czemu nie tylko schłodzą rozgrzane piersi, ale także podziałają leczniczo. Czas trzymania okładu z liści kapusty nie powinien być dłuższy niż 20 minut, po tym czasie kapusta traci swoją chłonność. Wówczas albo zdejmujemy okład i obmywamy piersi ciepłą wodą, albo po obmyciu kładziemy nowy okład, jeżeli nadal czujemy taką potrzebę. Dodam jeszcze, że okłady z kapusty mogą być ciepłe lub zimne. Ciało ludzkie generalnie nie lubi być schładzane i jeżeli źle reagujemy na zimno, jeśli nie przynosi ono ulgi lub powoduje dyskomfort, możemy użyć blanszowanych liści kapusty (liść na pół minuty zanurzamy we wrzątku, wyjmujemy, lekko osuszamy, rozbijamy tłuczkiem by puścił sok i nakładamy na pierś). Przygotowując okład z liści kapusty pamiętać warto o usunięciu zgrubień, by nie uciskały piersi.

      • Często zaleca się kobietom picie szałwii w okresie nawału, uważam to jednak za niewłaściwe działanie. Szałwia obniża laktację, a okres po porodzie jest czasem wypracowywania wysokiego poziomu laktacji i nie powinno się wysyłać do organizmu matki sprzecznych informacji.
      • Warto dbać w tym czasie o chwytliwość brodawki, powinna ona być miękka. Jeśli jest twarda i napięta trzeba odciągnąć trochę pokarmu przed karmieniem by zmiękczyć otoczkę.
      • Czasem bywa tak, że w czasie nawału dziecko nie przejada tego, co wyprodukują piersi. Dlatego gdy stają się one napięte, a dziecko odmawia współpracy, należy obniżyć ciśnienie i odciągnąć niewielką ilość pokarmu, do odczucia ulgi, co oznacza około 5 – 10 ml.
      • Okres nawału to czas bardzo częstych karmień i bliskiego kontaktu. Jeżeli z jakiegokolwiek powodu dziecko nie przebywa z matką, trzeba odciągać pokarm minimum 8 razy na dobę. Jeśli piersi napełniają się częściej odciąganie powinno odbywać się zgodnie z potrzebą.
      • Ostatnim – choć kluczowym – elementem, o którym nie można zapomnieć jest ogólna kondycja matki w tym okresie. Kobieta w pierwszych dniach po porodzie powinna dużo odpoczywać i właściwie się odżywiać. Jeżeli potrafi, to warto, by karmiła w relaksującej dla ciała pozycji leżącej. Zwrócić uwagę należy również na wartościowe, ciepłe posiłki, które pomogą wzmocnić i nasycić organizm matki, który ma ogrom pracy do wykonania i trzeba naprawdę porządnie zadbać o jego potrzeby.

Foto


Joanna Adamiak

Mama trójki dzieci. Od 2005 roku pracuje jako niezależny Doradca laktacyjny (doradcalaktacyjny.pl). Pomaga mamom karmiącym na spotkaniach w grupie wsparcia a także podczas konsultacji osobistych i telefonicznych. Ma spore doświadczenie we wspomaganiu laktacji żywieniem wg zasady Pięciu Przemian opartym na Tradycyjnej Medycynie Chińskiej i naturalnym rytmie organizmu człowieka. Pracuje jako terapeuta japońskiego masażu leczniczego shiatsu, oferując (nie tylko) mamom karmiącym stymulujące i rozluźniające ciało masaże lecznicze. Od 2011 roku prowadzi zajęcia dla przyszłych rodziców w Szkole rodzenia Gaja w Poznaniu.
Odwiedź stronę autorki/autora: http://www.gaja-szkolarodzenia.pl/


Przeczytaj więcej:

natuli.pl
Uważność – najlepsze książki dla dzieci i dorosłych

OKULARY
Naprawdę przeciwsłoneczne okulary dla dzieci

wychowanie
Jak nauczyć dziecko bezinteresownej pomocy innym?

odżywianie naturalne
6 przepisów na orzeźwiające napoje bez cukru

naturopatia
Mamy już dość komarów! 2 sprawdzone przepisy na płyny odstraszające

wychowanie
Korzystanie z urządzeń elektronicznych i ich wpływ na rozwój dziecka – Jesper Juul

naturopatia
Na czym polega holistyczne leczenie dzieci?

wywiady
“Kiedy o uczniu zaczniemy myśleć, jak o człowieku…”. Rozmowa z Anną Szulc

wychowanie
Chłopaki też płaczą. I to jest ok!

wychowanie
Samokontrola, elastyczność i pamięć – jak wspierać rozwój poznawczy dziecka?

wychowanie
Bezwarunkowa akceptacja to nie rozpieszczanie

wywiady
“Kocham Cię takim, jakim jesteś” może zmienić świat. Rozmowa z André Stern