Kategorie
Dziecko Trudne emocje

Nazywanie emocji – dlaczego stanowi dla nas tak duże wyzwanie?

„Widzę, jak ci trudno”, „Przykro ci, że nie jedziesz na urodziny do swojej kuzynki”, „Tak, słyszę, że to dla ciebie niesprawiedliwe, że Paweł dostał droższy prezent” – te zdania mogą być postrzegane jak uderzenie prosto w brzuch. Jesteśmy przyzwyczajeni do udawania, że nic się nie stało, odwracania uwagi czy szukania rozwiązań. Z obu stron, jako dzieci i jako rodzice. Dlaczego nazywanie emocji jest tak trudne?

Nic z wymienionych wyżej sposobów nie jest tym, czego potrzebuje dziecko, nastolatek czy dorosły w czasie, gdy przeżywa trudne emocje. Tak, nawet szukanie sposobów „co można teraz zrobić?” nie jest tym, czego potrzebujemy. Potrzebujemy towarzyszenia i tego, by być widzianymi w tym, co przeżywamy. Tylko tyle i aż tyle. Unikanie tematu i odwracanie uwagi tylko przesuwa napięcie i stany emocjonalne. Dodatkowo może prowadzić do przekonania, że nie jesteśmy ważni, nie jesteśmy widziani i nie jesteśmy kochani. Tak, takie są konsekwencje nie bycia widzianymi w trudnych emocjach.

Uwaga! Reklama do czytania

Jak zrozumieć małe dziecko

Podręcznik świadomego rodzicielstwa

Konflikty w rodzinie

Koniec z awanturami, czas na rozwiązania

Tylko dobre książki dla dzieci i rodziców | Księgarnia Natuli

Jak nazywać emocje? Jak rozpoznanie i określenie emocji wpływa na jej intensywność?

Jak to zrobić? W jaki sposób umiejętnie wystać przy osobie, która jest w emocjach? Bardzo lubię to słowo „wystać”. Wystać w sobie, gdy towarzyszymy innym, wystać przy tym wietrze i burzy, która uderza ze strony naszego rozmówcy, rozmówczyni, czy nie dać się pociągnąć fali smutku.

Zacznijmy od tego, że widzenie i nazywanie tego, co ktoś przeżywa, przeciwdziała traumie. Niezależnie, czy jest to ból fizyczny, czy emocjonalny. Aktywowane są te same obszary mózgu. To, że ktoś ma dostęp do rzeczywistości osoby w trudnych emocjach, zapewnia, że trudne przeżycia są po prostu trudnymi przeżyciami, a nie traumą. Trauma składa się z poczucia bezradności i braku świadka. Nazywaniem emocji świadkowanie mamy zaopiekowane.

KONFERENCJA DLA RODZICÓW
Gliwice 24.09.2022

Adresujemy naszą konferencję przede wszystkim do rodziców, opiekunów, nauczycieli, dziadków, terapeutów, do wszystkich, którzy chcą swoje towarzyszenie dzieciom i nastolatkom wyrażać bliskością, ciekawością i akceptacją. Chcą być uważni na zmieniające się potrzeby młodych ludzi i jednocześnie dbać o siebie i dawać sobie zgodę na bycie opiekunem nieidealnym.

Rozpoznawanie emocji – kiedy może dodać cierpienia i wywołać poczucie winy?

Dlaczego tego nie robimy? Ponieważ wydaje nam się, że to tylko pogorszy sprawę. Przecież widać, co się dzieje, po co jeszcze „dodawać cierpienia”? Zadaniem naszej psychiki jest unikanie bólu, po co mamy więc go „przedłużać” opowiadaniem o tym, co się dzieje. To jest przecież bolesne. Tak, też tak uważam. Jednocześnie już wiemy, że takie działania mogą prowadzić do tego, że to przykre czy trudne wydarzenie będzie traumatyczne.

O ile dorosłym osobom często wystarczy „tylko” nie przerywać, gdy wypływają potoki słów, lub po prostu posiedzieć w ciszy z nimi, o tyle dzieciom pomoże nazywanie tego, co przeżywają. Nie mają ani takiego dostępu do swoich emocji, ani umiejętności werbalnych, by to wyrazić. Potrzebują naszej pomocy.

Uwaga! Reklama do czytania

Niegrzeczne książeczki

Czy dzieci na pewno są niegrzeczne?
Seria książek dla dzieci 2-5 roku życia i rodziców o tym, że w każdym zachowaniu dziecka jest ważna jego potrzeba.

Odwiedź księgarnię Natuli.pl

Tworzymy listę emocji, nazywamy problem i… wyrzucamy wyrzuty sumienia do kosza

„To jest trudne, gdy nie dostajesz tego, czego chcesz”, „Przykro ci, tak bardzo chciałaś być na urodzinach kolegi”, „Słyszę, że jesteś wkurzony, tak bardzo chciałeś jechać na basen”, „Przestraszyłeś się, jak krzyczałam, prawda?” – to są zdania, które dziecko potrzebuje usłyszeć. Słyszy przyzwolenie na różne emocje, słyszy, że jest widziane w tym, co przeżywa (świadkowanie – przeciwdziałanie traumie). Nie zaczyna też blokować odczuwania emocji, by w dorosłości próbować na terapii, warsztatach czy masażach uczyć się ponownie nawiązać kontakt z ciałem i przekroczyć blokady, które powyrastały, by nie odczuwać. 

Nazywanie własnych uczuć i stanów emocjonalnych. Jak „odblokować” dostęp do danej emocji?

Nienazwane, nieprzepłakane, niewykrzyczane czy niewytupane emocje zostają w ciele. W napięciach, podniesionych ramionach, zaciśniętych zębach. Powrót do tych wspomnień i ponowne ich przeżycie pomaga uwolnić się od traumy i przekonań, które wytworzyły się w trakcie czy po tej sytuacji. Trudne przejścia stają się blokadami między nami a… nami, a także między nami a innymi. Gdy w naszym przekazie pojawiają się nazwy emocji, dbamy o innych, by nie dokładać im więcej napięć, przekonań i trudności. Robimy tyle i aż tyle.

Autor/ka: Katarzyna Dworaczyk

Mediatorka, trenerka komunikacji, autorka książki "Konflikty w rodzinie". Prowadzi też sesje indywidualne metodą Systemu Wewnętrznej Rodziny (IFS). Szkoli, wykłada w instytucjach, przedszkolach, szkołach i dla biznesu. Stworzyła własny model towarzyszenia w sytuacjach konfliktowych SNO. Fascynuje się złością, traumą, traumą międzypokoleniową, przekonaniami oraz ideami Porozumienia bez Przemocy (NVC) i Systemu Wewnętrznej Rodziny.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.