fbpx
Bestseller "Rozwój seksualny dzieci" - dziś 30% RATATU
| Nie noś dziecka w nosidle przodem do świata!

Nie noś dziecka w nosidle przodem do świata!

Noszenie dzieci w chuście czy nosidle to doskonały sposób na budowanie relacji opartej na bliskości, obecności i przywiązaniu. Ma też niezastąpiony wymiar praktyczny, bo uwalnia nasze ręce, pozwalając na komfort wykonywania codziennych czynności.

Jest zdrowe, naturalne i wyjątkowo praktyczne. Nośmy się zatem jak najczęściej, bylebyśmy robili to z głową. A raczej główką… skierowaną do rodziców a nie “przodem do świata”.

Noszenie dziecka “przodem do świata” ma swoje uzasadnienie wyłącznie wtedy, gdy nosimy je na rękach, a nie w nosidle, czy chuście. Plecki dziecka mają wówczas odpowiednie podparcie a prawidłowy chwyt zapewnia zgięcie nóżek w kolanach i biodrach.

Przodem, ale do rodzica

Choć dostęp do wiedzy o noszeniu jest coraz większy, spora grupa dorosłych wciąż popełnia podstawowe błędy. Po pierwsze dlatego, że łatwiej jest kupić tzw. wisiadełko niż nosidło ergonomiczne. Można je dostać praktycznie w każdym sklepie z akcesoriami dla dzieci. Nosidełka ergo (czyli takiego, w którym dziecko zachowuje prawidłową pozycję fizjologiczną) trzeba trochę poszukać i najczęściej kupuje się je w internecie. Do każdego wisiadełka dołączona jest instrukcja, a tam krok po kroku zobrazowane, jak włożyć dziecko i jak pozwolić mu obserować świat… I oczywiście ani słowa o złej pozycji dla kręgosłupa czy niekorzystnych aspektach psychologicznych!

Przeczytaj: Czym różni się wisiadło od nosidła ergonomicznego?

Spora grupa rodziców tłumaczy, że decyduje się na taki sposób noszenia, ponieważ ich maluchy są wyjątkowo ruchliwe i ciekawe świata. Dzieci o żywym temperamencie (szczególnie te starsze) faktycznie mogą mieć potrzebę, by obserwować świat w większym zakresie, ale istnieje masa możliwości, by robić to w bezpieczny i wygodny sposób – to choćby wiązanie na boku czy plecach. Poza tym dziecko w nosidle ergonomicznym naprawdę widzi doskonale. Wszystko dookoła! Noszenie przodem jest zaś najgorszym z pomysłów (zaraz obok noszenia dzieci w wisiadłach), po jaki mogą sięgnąć dorośli.

Poniżej prezentujemy kilka argumentów przemawiających za tym, by nie nosić dzieci “przodem do świata” (mimo zaleceń niektórych producentów nosideł, żadne urządzenie – niezależnie czy będzie to chusta czy nosidło, nie powinno być wykorzystywane do noszenia dziecka w ten sposób).

Noszenie “przodem do świata” powoduje, że:

  1. Nogi dziecka nie mają odpowiedniego podparcia – zwisają bezwładnie, bez odpowiedniego zgięcia i odwiedzenia, optymalnego dla prawidłowego rozwoju stawów biodrowych. Nawet nosidło ergonomiczne, gdy wsadzimy do niego dziecko przodem, nie będzie miało zapewnionej odpowiedniej pozycji podczas noszenia.
  2. Cierpią na tym stawy malucha – na niepodparte nóżki działa siła grawitacji, która powoduje, że głowa kości udowej jest odrywana od panewki stawowej. To samo dotyczy bezwiednie dyndających rączek, których w pozycji „przodem do świata” nie można po prostu włożyć w środek chusty czy nosidła. To wyjątkowo duże obciążenie dla stawów malucha, które może być przyczyną poważnych urazów.
  3. Pozycja miednicy jest niewłaściwa – i wymusza przeprost kręgosłupa. Dodatkowo kręgosłup dziecka opiera się o klatkę piersiową dorosłego, która w nienaturalny sposób wypycha go do przodu, szczególnie podczas ruchu.
  4. Kręgosłup nie przyjmuje naturalnej krzywizny – naturalną, fizjologiczną pozycją kręgosłupa u noworodka jest pozycja kifozy totalnej. Mówiąc potocznie, są to zaokrąglone w literę C plecy, które w pozycji „przodem do świata” ulegają, jak już wyżej wspominaliśmy, nadmiernemu przeprostowi. Dodatkowo podczas noszenia dziecka przodem, chusta przebiega po brzuchu dziecka, nie zapewniając kręgosłupowi niezbędnej amortyzacji wstrząsów, wynikających z ruchu rodzica.
  5. Ciężar dziecka opiera się przede wszystkim na kroczu – i powoduje silny nacisk na genitalia malucha. Takie noszenie jest szczególnie niebezpieczne dla chłopców i może mieć wpływ na ich problemy z potencją w przyszłości (chodzi o nacisk na jądra). Ponadto nadmierny ucisk na pachwiny może mieć niekorzystny wpływ na krążenie i, co za tym idzie, dotlenienie całego organizmu.
  6. Główka dziecka jest bez podparcia – gdy nosimy dziecko „przodem do świata”, między karkiem maluszka a klatką piersiową noszącego powstaje znaczna przerwa, przez co dostateczne podparcie głowy staje się niemożliwe. Nie ma z tym problemu z pozycji odwrotnej, „brzuszek do brzuszka”, gdy główka malucha opiera się na piersiach noszącego. Tymczasem prawidłowe podparcie główki jest niezwykle ważne szczególnie w przypadku noworodków, które mają obniżone napięcie w obrębie mięśni szyi i grzbietu. Ale efekt kiwającej się główki można też łatwo uzyskać, nosząc „przodem do świata” również starszaka, który zasypia w chuście bądź nosidle.
  7. Trudno o symetrię – chodzi o równe ułożenie ciała noszącego i noszonego względem ziemi w taki sposób, by dwa kręgosłupy tworzyły linię pionową. W pozycji „przodem do świata” takie ułożenie jest praktycznie niemożliwe. Najczęściej więc maluch przekrzywia się na bok – tworząc linię skośną względem ciała noszącego. To potęguje dodatkowe napięcia i obciążenia dla dziecka.
  8. Łatwo przebodźcować dziecko – mózg małego człowieka nie jest przygotowany na taką ilość bodźców, którą dostarczamy mu, nosząc go „przodem do świata”. Nie potrafi on jeszcze filtrować informacji i chłonie wszystko jak gąbka, a w efekcie – wyjątkowo szybko się męczy. Dziecko nie jest też w stanie zasnąć, zanim nie będzie naprawdę wyczerpane. W przypadku noszenia „brzuszek do brzuszka” zmęczone dziecko zawsze może wtulić się w ramię dorosłego. Ma też szansę usłyszeć kojące bicie serca mamy czy taty. Zdecydowanie łatwiej jest mu się uspokoić, kiedy czegoś się przestraszy.
  9. To niezdrowa pozycja także dla noszącego – ponieważ środek ciężkości dziecka jest przesunięty do przodu, rodzicowi wyjątkowo ciężko utrzymać równowagę. Mimowolnie odgina się więc do tyłu, nadwyrężając mięśnie własnych pleców i kręgosłup. To nie służy naszemu zdrowiu.
Reklama, dzięki której rozwijamy redakcję
Nosidła ergonomiczne LennyLamb

Nosidła wspierające prawidłowy, fizjologiczny rozwój dzieci

Lenny Lamb jest polskim producentem nosideł ergonomicznych, szytych wyłącznie z naturalnych materiałów, posiadających certyfikat Oeko-Tex Standard 100. Dzięki specjalnie zaprojektowanemu systemowi klamer i pasów nosidła te zapewniają doskonałe dopasowanie do ciała dziecka. Wyposażone w regulowany kapturek i idealnie wyprofilowany panel, mogą być bezpiecznie używane przez maluchy, które potrafią samodzielnie siedzieć.

Zobacz więcej

Dzieci są ważne

Redakcja serwisu dziecisawazne.pl.
Odwiedź stronę autorki/autora: https://dziecisawazne.pl/


Czytaj na dziecisawazne.pl

natuli.pl
Uważność – najlepsze książki dla dzieci i dorosłych

odżywianie naturalne
Wegańska Wielkanoc smakuje dokładnie tak, jak tradycyjna! 6 świątecznych przepisów

niemowlę
7 ważnych informacji o masażu wcześniaka

zdrowie
Hałas szkodzi zdrowiu! Jak zadbać o mózg dziecka w pełnym hałasu świecie

rodzina
Zacznijmy traktować ojców poważnie!

rodzina
8 kreatywnych pomysłów do dziecięcego pokoju

olini
Zakwas z buraków – naturalny sposób na niedobory żelaza

wychowanie
10 prostych zabaw rozwijających koncentrację uwagi

wychowanie
Swobodna zabawa (bez nadzoru dorosłych!) sprawia, że dzieci są szczęśliwsze, bardziej pewne siebie i lepiej się uczą!

wywiady
Każdy rodzic może być dobrym przywódcą! Rozmowa z Zofią Schacht-Petersen, cz.2

wychowanie
Jak przestać zachęcać dziecko do jedzenia, żeby mogło zacząć jeść