Wakacje z dziećmi, wakacje bez dzieci, wakacje bez rodziców? > zobacz
| Nie przeszkadzajmy dzieciom zakochać się w naturze

Nie przeszkadzajmy dzieciom zakochać się w naturze

Zastanawialiście się, kiedy i jak zaczyna się edukacja przyrodnicza waszych dzieci? Lekcje przyrody w podstawówce? Zajęcia o biedronkach w przedszkolu? A może duuużo wcześniej?

Obsewacja

Mały człowiek pewnie już raczkuje, może siedzi, może nawet stawia pierwsze kroki. Czasem wcześniej, czasem później – w zależności od pory roku i podejścia rodziców – w końcu trafia jednak na ziemię (na trawę, leśną ściółkę, śnieg lub inne naturalne podłoże). I zaczyna się…

Może to być mrówka lub pająk albo jakieś inne coś z dużą liczbą chudych nóg. Małe, ciekawskie oczy wypatrzyły stworzenie, które wędruje sobie swoją ścieżką. Dziecko OBSERWUJE. To czas, kiedy wszystko wokół jest interesujące; pociąga barwą, dziwnym kształtem, zapachem, ruchem. Dziecko jeszcze nie wie, które bodźce są godne uwagi, na razie chłonie wszystko jak gąbka.

Oczywiście mały człowiek nie jest w tym wszystkim sam. Towarzysze zabaw i spacerów – mama lub tata, babcia lub niania – reagują na wyciągnięty palec, pytające spojrzenie. Opowiadają, objaśniają świat. Czasem prosto, schematycznie, czasem z głęboką refleksją.

I w dużym stopniu od sposobu towarzyszenia dziecku w pierwszych latach życia zależy jego podejście do przyrody – to, czy maluch zostanie w przyszłości obrońcą puszczy czy może zasili szeregi myśliwych…

Komunikaty

Czy chcemy tego, czy nie, nasze komunikaty niosą nie tylko informacje, ale także emocje, wartości, przekonania. Tak jest też w tym przypadku. Dziecko, zaabsorbowane obserwacją zwierzątka, może spotkać się z bardzo różnymi reakcjami. Dorosły towarzysz może powiedzieć nieuważnie: “Tak, śliczne, ale teraz idziemy szybko do domu na obiadek” – co będzie pewnie odebrane mniej więcej jako: Oho, nie warto sobie zawracać tym głowy, szkoda na to czasu.

A może reakcją opiekuna będzie: “Nie dotykaj mrówki, ugryzie cię i będzie bolało”. Tu przekaz jest prosty: Te zwierzęta są niebezpieczne, trzeba uważać, a może nawet więcej – Lepiej uważać na te wszystkie małe, groźne zwierzęta.

Czasem dorosły przekierowuje zainteresowanie dziecka na coś, co według niego jest godne uwagi: “Zobacz, tu mrówka ma główkę, tu sześć nóżek. Policzymy nóżki mrówki: jedna, dwie, trzy… Tak, mrówki mają sześć nóg. A tu rośnie drzewo, policzymy teraz drzewa przy naszej ulicy albo czerwone samochody”. Komunikat również jest czytelny: Ważne są liczby, trzeba trenować się w sprawnym liczeniu.

Dziecko może też usłyszeć inną odpowiedź – otwartą na jego zainteresowanie, na dialog i na samą mrówkę: “To mrówka. Ciekawe, gdzie ona mieszka. Popatrzymy razem na zwierzątko, zobaczymy, dokąd pójdzie. Może szuka czegoś do jedzenia?”. Dziecko czuje, że jego zainteresowanie spotyka się z ciekawością dorosłego: Zauważyłem coś niezwykłego, będziemy razem z mamą badać to coś… Niewiele było trzeba: bliskość, otwartość, podążanie. Pierwszy krok w dziedzinie edukacji przyrodniczej został zrobiony.

Kolejne kroki mały badacz robi w najbliższym otoczeniu, podczas codziennych wyjść i spacerów, obserwując wróble i mazurki w żywopłocie, kaczki na stawie w parku, psa sąsiadów. Coś bliskiego, czemu da się przyglądać na co dzień, wokół siebie. Dla niego ważna jest powtarzalność obserwacji: te same miejsca w kolejnych dniach, porach roku, w słońcu i w deszczu, rano i wieczorem…

Sobotnie rodzinne wycieczki za miasto, do lasu i na łąki to też świetna okazja do prowadzenia obserwacji terenowych i gromadzenia danych. Szczególnie gdy podwórkowe pająki i wróble już nie wystarczają. Warto wtedy wyposażyć się w lupy, pudełeczka do zbierania skarbów, może także w lornetkę i siatkę na patyku do wyławiania wodnych stworzeń. Choć te akcesoria nie są niezbędne, ukierunkują uważność dziecka i podniosą rangę samego badania. Spacer z lupą stanie się wyprawą badawczą, która ma swój cel, nawet jeśli zabawa w wyprawę potrwa tylko chwilę. Przy starszakach sprawdzą się też proste przewodniki, w których na bieżąco można oznaczać spotkane gatunki.

A co poza obserwacją?

Wiedzy o świecie przyrody dostarczą dzieciom wszelkie prace ogrodnicze zależne od rytmu pór roku. W różnej skali: w ogrodzie, na balkonie, na parapecie. Nawet jeśli nie macie własnego ogrodu, możecie zaplanować sianie rzeżuchy, zrywanie pokrzyw na zupę, robienie zielników, zbieranie na herbatę owoców dziko rosnących roślin. Jesienią – budowanie domków dla owadów, zimą – przygotowywanie karmidełek dla zimujących ptaków. Wszystko to pomysły prostych działań, możliwych do wykonania wspólnie z dzieckiem w weekend lub wolne popołudnie.

Wracając do edukacji przez duże E. Jeśli dziecko dowie się na szkolnej lekcji przyrody, że na łące mieszkają stworzenia, które mają szkielet zewnętrzny, jedną nogę i oczy na teleskopowych czułkach (mowa tu oczywiście o ślimakach), i nie będzie mogło dopasować tej informacji do czegoś, co już zna, będzie to dla niego fakt równie abstrakcyjny jak natura fal świetlnych czy fundusze emerytalne. Musi przyjąć na wiarę i zapamiętać. Zupełnie inaczej będzie to wyglądać, gdy dziecko zbierało ślimaki, obserwowało, jak się poruszają, jak gryzą liście. Mogło się z nimi spotkać i je polubić lub wręcz przeciwnie – znienawidzić jako szkodnika w ogrodzie. Wtedy szkolne informacje dopełniają obraz ślimaka, który dziecko ma już w swojej głowie.

W naszych realiach, gdy lekcje przyrody odbywają się wyłącznie w salach szkolnych, a dzieci uczą się z podręczników, na edukację przyrodniczą największy wpływ mają rodzice. I dobrze mieć tego świadomość.

Naprawdę trzeba niewiele, żeby wydarzyło się dużo: zainteresowanie, bliskość, otwartość… A czasem może też wydarzyć się coś jeszcze – to przecież niesamowita szansa na to, by ponownie spojrzeć na świat oczami dziecka i zadziwić się nim na nowo.


Asia Salwicka

Z wykształcenia architekt krajobrazu, absolwentka pedagogiki dzikiej przyrody, mama 3 dzieci. W Fundacji Sto Pociech prowadzi m.in. Leśne Szperaki – grupę terenową, w której dzieci bawią się na dworze od jesieni do lata, a także weekendowe zajęcia dla całej rodziny: Ogrodową Pracownię Działań Twórczych.  
Odwiedź stronę autorki/autora: http://www.stopociech.pl/




Książeczki Pucio – zabawy logopedyczne dla najmłodszych

Książki wspierające wszechstronny rozwój najmłodszych dzieci

Naprawdę przeciwsłoneczne okulary dla dzieci (Real Kids Shades)

7 “metod wychowawczych”, których warto unikać w relacji z dzieckiem

15 wartości, które podnoszą jakość rodzinnego życia

Skąd się biorą trudności w karmieniu piersią? Fragment książki “Karmienie piersią”

Przejdz do: