fbpx
DZIEŃ DZIECKA - Zrób niespodziankę!
| Zagrożenia dla rozwoju małego dziecka

Zagrożenia dla rozwoju małego dziecka

Żyjemy w czasach, w których – wbrew pozorom – rozwój dziecka na każdym kroku jest raczej hamowany niż wspomagany. Z każdej strony czyhają na współczesne dzieci „ułatwienia”, przez które mają one coraz mniejszą motywację do działania. Wymagania wobec dzieci są dziś tak małe, jak jeszcze nigdy w historii ludzkości.

Dzieci funkcjonujące w kulturze Zachodu mają bezprecedensowy dostęp do zabawek i zdobyczy techniki. Zdawać by się mogło, że powinny coraz lepiej radzić sobie we współczesnym świecie, jednak praktyka pokazuje co innego. Duża część współczesnych gimnazjalistów nie rozumie czytanego tekstu. Dzieci rozpoczynające naukę w szkole mają ogromne problemy z koncentracją i często są całkowicie pozbawione wyobraźni. Nie mają motywacji do nauki, a wiedzę traktują instrumentalnie. Ten stan rzeczy ma wiele przyczyn, zarówno historycznych, jak i kulturowych. Omówimy tylko te z nich, którym rodzice są w stanie zaradzić, przynajmniej w pewnym stopniu.

Utrwalone przekonania i przesądy

W toku przyspieszonej urbanizacji zachodzącej przez ostatnie 200 lat ludzie oddalili się od dawnego życia we wspólnocie, wspomagani coraz to nowymi wynalazkami poprawiającymi warunki egzystencji. Coraz bardziej też podporządkowywali swoje życie, w tym i wychowywanie dzieci, „nauce”. Tradycyjne sposoby wychowania, które kiedyś były oczywiste, stały się czymś wstydliwym, świadczącym o słabości bądź niekompetencji rodziców. Ofiarą tych przemian padły chusty, kołyski, wspólne łóżka czy karmienie piersią. Część z nich, jeśli nie wszystkie, służyły właśnie rozwojowi mózgu małych dzieci i bez nich dzieciom jest po prostu trudniej.

Reklama, dzięki której rozwijamy redakcję
“Karmienie piersią”

Praktyczny i mądry przewodnik po całym okresie karmienia piersią, od ciąży do odstawienia od piersi.

Zobacz więcej

W rozdziale 2 wspomnieliśmy o potrzebie stymulacji zmysłów dziecka. Kołysanie i noszenie na rękach doskonale działają na malucha – czuje się on wtedy bezpiecznie, uspokaja się, a jego zmysł równowagi jest stymulowany w sposób, jakiego najbardziej potrzebuje. Przekonanie, że najedzone i przewinięte dziecko powinno spokojnie i samotnie leżeć w wózeczku i spać, to wymysł nowoczesności. Do niedawna w Europie, podobnie jak do dziś w Afryce, części Azji i Ameryki Południowej, dzieci nieustannie przebywały z matkami – zawinięte w chusty, przywiązane do pleców – czuły ich ciepło i ciągłe kołysanie. Przez tysiące lat ewolucji człowiek, jak i pozostałe naczelne, przywykł do nieustannego kołysania. Dlatego tak trudno przyzwyczaić niemowlę, by było „grzeczne” i leżało spokojnie. Ono nie panuje nad własnym ciałem, nie może samodzielnie się poruszać, więc korzysta z ruchów matki, która dzięki temu zapewnia mu odpowiednią ilość ćwiczeń. Kołysanie do snu czy dla uspokojenia dziecka jest czynnością całkowicie naturalną. Dziecko czuje się wtedy kochane, rozwija się jego poczucie bezpieczeństwa. Dzieci, których potrzeby, w tym potrzeba bezpieczeństwa, są zaspokajane, są mniej uzależnione od matek, chętniej eksplorują otoczenie, są bardziej pewne siebie i mniej lękliwe.

Przedwczesne zmuszanie dziecka, by przesypiało całą noc, również mu nie służy. Rezygnacja z nocnych karmień, podczas gdy produkowane nocą mleko jest tłustsze, a zatem zawiera więcej składników niezbędnych do rozwoju układu nerwowego, nie jest dobrym pomysłem. W okresie niemowlęcym mózg dziecka rozwija się bardzo szybko i potrzebuje do tego dużych ilości składników obecnych w mleku matki (bądź w mlekach zastępczych, choć one nigdy nie są równie dobrze dostosowane do potrzeb dziecka, jak mleko matczyne), zwłaszcza przed wprowadzeniem do diety dziecka pełnowartościowych posiłków, czyli do około roku. Jeżeli wstawanie do karmienia wydaje się mamie uciążliwe, zawsze można wziąć dziecko do własnego łóżka.

Reklama, dzięki której rozwijamy redakcję
Jak kreatywnie wspierać rozwój dziecka?

Zastanawiasz się, jak wspierać rozwój dziecka? To świetnie, bo przecież pierwsze lata życia są kluczowe dla kształtowania zdolności intelektualnych każdego człowieka! Dlatego warto poznać zabawy dla dzieci, które pomogą im zdobywać nowe umiejętności.

Zobacz więcej

Nie służy również rozwojowi niemowlaka zmuszanie go, by spędzał czas na plecach, w obawie przed śmiercią łóżeczkową. Hamuje to rozwój jego mięśni, opóźnia rozwój motoryczny. Co więcej, wyjątkowo słabe dzieci jeszcze bardziej potrzebują ćwiczeń, których dostarcza leżenie na brzuchu. Jeśli matka boi się wystąpienia u dziecka bezdechu, powinna spędzać z nim wiele czasu, kontrolując, czy wszystko jest w porządku, ale pozwalając dziecku leżeć przede wszystkim na brzuchu.

Podobnie hamuje rozwój trzymanie dzieci w kojcu dla ich bezpieczeństwa. Dziecko zamknięte na małej przestrzeni nie może się rozwijać ani psychicznie, ani fizycznie. Zbyt mała powierzchnia nie pozwala raczkować, kształtować mięśni i kręgosłupa, barierki skłaniają do przedwczesnego wstawania i chodzenia. Co gorsza, w małym, znanym miejscu dziecko nie ma możliwości, by eksplorować świat, poznawać nowe rzeczy. Nie da się w nim nabywać nowych doświadczeń ani eksperymentować. Dziecko w tym wieku jest ogromnie ciekawe świata, nie dlatego, że chce sprawić kłopot rodzicom, tylko dlatego, że jego mózg woła o pożywkę w postaci nowych doświadczeń. Zadaniem rodziców jest sprawić, by otoczenie ich dziecka było bezpieczne. Zamykanie go na małej powierzchni nie zaspokaja jego głodu doświadczeń, nie wspiera jego ciekawości świata. Rozpoczyna to proces zniechęcania dziecka do nauki, czego konsekwencje ponosi przez całe życie, bo wyrasta z niego dorosły, który niczym się nie interesuje.

Przekonania groźne dla prawidłowego rozwoju dziecka:

  • zmuszanie dziecka do samotnego leżenia w łóżeczku;
  • unikanie kołysania i noszenia;
  • zbyt wczesne zmuszanie do przesypiania całej nocy;
  • kładzenie dziecka wyłącznie na plecach;
  • trzymanie dziecka w kojcu;
  • skłanianie do przedwczesnego siadania, stania i chodzenia.

Zabawki

Duża część zabawek dostępnych na rynku, w tym wiele tzw. edukacyjnych, nie tylko nie wspiera rozwoju dziecka, lecz działa wręcz odwrotnie. Zaburza jego umiejętność koncentracji i bardziej skłania do bierności niż do aktywnej zabawy.

Istnieje duża grupa zabawek „samobawiących się”. Tym mianem określamy zabawki, z którymi zabawa ogranicza się wyłącznie do naciśnięcia włącznika. Są one z reguły bardzo drogie, bardzo kolorowe, a przy tym delikatne. Podstawową ich wadą jest to, że nadają się do użycia tylko w jeden sposób, jak np. samochód, który po prostu jedzie przed siebie, a przy próbie popychania go czy jazdy do tyłu z łatwością się psuje. Taka zabawka hamuje kreatywność. Najlepsze, co może dziecko zrobić, to rozłożyć ją na części i sprawdzić, co ją napędza, jak działa w środku, z czego jest zbudowana. O ile nie jest na tyle małe, by połknąć części, to ten czas może spędzić na świetnej, pouczającej i kreatywnej zabawie. Problem w tym, że po takiej zabawie zabawka nadaje się tylko do wyrzucenia.

Zabawki powinny służyć dzieciom do kreowania własnych światów, do wymyślania historii, przeżywania ważnych chwil. Nie powinny służyć tylko oglądaniu. Dziecko powinno używać zabawki na różne sposoby, tak aby mogło się nią bawić wiele razy, zamiast odrzucić w kąt po kilku chwilach. Aby nie frustrować się widokiem zniszczonych lub kurzących się drogich zabawek, lepiej po prostu ich nie kupować. Do znacznie większej aktywności pobudzą klocki czy miniaturowy zestaw garnków (przydatnych zwłaszcza chłopcom) niż kolejny gadający, grający i świecący robot.

Inną wadą elektronicznych zabawek, które wydają (zwykle bardzo głośne) dźwięki i migają kolorowymi światełkami, jest nadmiar stymulacji, jakiej dostarczają dziecku. Każdy dorosły wie, że przebywanie przez długi czas w hałasie, w dodatku wśród migających świateł, jest przyczyną podenerwowania, zniecierpliwienia, dekoncentracji, a często również bólu głowy. Dzieci, których układ nerwowy jest znacznie wrażliwszy i które posiadają mniejszą samoświadomość i mniej rozwinięte umiejętności kontrolowania emocji, reagują na takie sytuacje podobnie, lecz z o wiele większym natężeniem. Mogą robić się nerwowe, mieć kłopoty z koncentracją uwagi, a nawet ze snem. Warto zatem przed kupnem zastanowić się, czy chcielibyśmy z czymś takim obcować przez dłuższy czas. Jeżeli odpowiedź brzmi „nie”, lepiej poszukać czegoś innego. W przypadku zabawek reklama telewizyjna jest jednym z najgorszych doradców.

Kolejnym problemem z zabawkami są normy wiekowe, jakie producenci podają na ich etykietach. Często granicę wieku wyznacza nie przystosowanie zabawki do poziomu rozwoju, lecz chęć uniknięcia przez producentów kosztownych testów. W sklepach znaleźć można grzechotki z normą wiekową powyżej trzech lat. Nie oznacza to, że są one odpowiednie dla dzieci trzyletnich, a jedynie to, że nie ma pewności, że nie zaszkodzą młodszym. Z tego powodu, kupując zabawki, kierować się należy przede wszystkim zdrowym rozsądkiem. Zabawka powinna być dla dziecka wyzwaniem, powinna być interesująca, powinna otwierać przed nim nowe możliwości. Jeżeli nie spełnia tych kryteriów, nie ma sensu jej kupować. Niekiedy warto rozważyć zakup zabawki, zwłaszcza gry, przeznaczonej dla dzieci starszych. Częstokroć łatwo jest usunąć żetony, pionki czy kostki mogące zagrażać dziecku, zaś pozostałe elementy (części papierowe można zalaminować) mogą być świetnym materiałem edukacyjnym.

Zabawki, które zagrażają rozwojowi dziecka:

  • te, które wystarczy po prostu włączyć – uczą dziecka bierności;
  • elektroniczne, zwłaszcza te grająco-świecące – nadmiernie obciążają układ nerwowy dziecka, nadmiernie je stymulują, zaburzają koncentrację;
  • ze źle oznakowaną normą wiekową.

Odżywianie

Istnieje bardzo ścisły związek pomiędzy odżywianiem a możliwościami intelektualnymi, a także zachowaniem dziecka. Zachowania, które niezwykle często zrzuca się na charakter czy temperament dziecka, bywają wywołane niedoborem pewnych pierwiastków czy związków chemicznych w organizmie. Nieprawidłowe odżywianie może powodować problemy zarówno behawioralne, jak i w przetwarzaniu informacji, czyli w myśleniu. Mogą one wywoływać objawy do złudzenia przypominające takie zaburzenia, jak zespół nadpobudliwości psychoruchowej (ADHD) czy dysleksja, i być źródłem innych problemów związanych z zachowaniem.

Najczęściej obserwowaną zależnością, która w ogromnej liczbie przypadków umyka uwadze rodziców, jest związek pomiędzy poziomem glukozy a zachowaniem. Wysoki jej poziom (np. po spożyciu batonika lub śniadania złożonego z płatków śniadaniowych z cukrem) wywołuje hiperaktywność, nadpobudliwość i spowodowane nimi zaburzenia koncentracji. Po nagłym i krótkotrwałym podwyższeniu poziomu cukru we krwi zwykle następuje jego spadek, którego konsekwencją jest apatia i zmęczenie, a w krańcowych przypadkach nawet napady agresji. Sposobem na zaradzenie temu jest regularne odżywianie, niezbyt długie przerwy między posiłkami oraz zawartość w nich wszystkich niezbędnych składników odżywczych. Należy przy tym unikać słodyczy i słodzonych napojów. Eliminacja niezdrowych, wysokosłodzonych przekąsek i zastąpienie ich pełnowartościowymi posiłkami skutkuje niemal natychmiastową poprawą.

Kolejnym czynnikiem, którego wpływ na zachowanie może nas dziwić, są kwasy tłuszczowe omega-3. Ich niedobór skutkować może zaburzeniami koncentracji i trudnościami w nauce. Wzbogacenie w nie diety dzieci cierpiących na ADHD i dysleksję w znaczący sposób poprawiło ich wyniki.

Przeczytaj także: Kwasy tłuszczowe dla zdrowych oczu i układu nerwowego

Zaburzenia w proporcjach pierwiastków – nawet tych najbardziej popularnych mikro- i makroelementów – także mają konsekwencje, które rzutują na funkcjonowanie intelektualne, zwłaszcza dzieci. Zaburzenia odżywiania, takie jak anoreksja czy bulimia, powiązane są z niedoborami cynku. Ten sam pierwiastek, a właściwie jego brak, może być przyczyną kłopotów z koncentracją. Magnez działa uspokajająco, chroni przed nadwrażliwością na bodźce. Jego niedobór skutkuje takimi zaburzeniami zachowania, jak niepokój, nadpobudliwość czy niestabilność (labilność) emocjonalna, które łatwo pomylić z ADHD. 

Wpływ pożywienia na zachowanie wiąże się z:

  • wahaniami poziomu glukozy we krwi;
  • niedoborem kwasów omega-3;
  • niedoborem mikroelementów, takich jak cynk, magnez czy wapń.

Niedobór cynku odpowiedzialny jest za: depresję, niedorozwój płodu, słaby odruch ssania, trudności w nawiązaniu relacji matki z dzieckiem, nad aktywność dziecka, dysleksję, opóźnienia rozwojowe w okresie dojrzewania.

Źródła cynku: chude mięso, owies, żółtko jajka, ziarna pszenicy i ryżu (niełuskane), krewetki, tuńczyk, groch, mięso kurczaka, soczewica, kalafior, szpinak, kapusta, czarny pieprz, papryka, chili, cynamon.

Niedobór magnezu odpowiedzialny jest za: niepokój, nadpobudliwość, labilność emocjonalną, zwiększone łaknienie na słodycze i nadużywanie alkoholu, sztywność i skurcze drobnych mięśni.

Źródła magnezu: algi, zielony groch, pełne ziarna zbóż, orzechy, pestki dyni, gorzka czekolada.

Niedobór wapnia odpowiedzialny jest za: demineralizację, osteoporozę, ubytki w zębach, nerwowość, nadpobudliwość.

Źródła wapnia: algi, sery, mleko i jego przetwory, zielone warzywa liściaste, owoce cytrusowe, warzywa strączkowe.

Jak wyraźnie widać, żaden z aspektów ludzkiego funkcjonowania nie da się wyjaśnić w sposób łatwy i oczywisty. Również funkcjonowanie intelektualne dziecka zależy od wielu czynników. Na niektóre z nich rodzice nie mają wpływu, ale na inne, te, które decydują o ponad połowie poziomu inteligencji – takie jak odżywianie, środowisko, nadmiar i niedobór stymulacji – już tak. I właśnie te czynniki mogą i powinny być kształtowane przez rodziców tak, aby zapewnić dziecku możliwość pełnego rozwoju.

Artykuł jest fragmentem książki “Jak kreatywnie wspierać rozwój dziecka”, którą kupisz w naszej Księgarni Natuli.pl

 

 

 

 


Dzieci są ważne

Redakcja serwisu dziecisawazne.pl.
Odwiedź stronę autorki/autora: https://dziecisawazne.pl/


Przeczytaj więcej:

natuli.pl
Uważność – najlepsze książki dla dzieci i dorosłych

OKULARY
Naprawdę przeciwsłoneczne okulary dla dzieci

rodzina
,,Kochać to nie znaczy martwić się, kochać to znaczy ufać” – krótki tekst o byciu matką

zdrowie
Czy antybiotyki przyjmowane przed ciążą i w jej trakcie wpływają na zdrowie dziecka?

edukacja alternatywna
Czym jest “kultura błędu” i dlaczego nie warto wytykać błędów uczniom? Fragment książki “Nowa szkoła”

naturopatia
Jak leczyć wiosenne przeziębienie?

zdrowie
Bliskość sprawia, że dzieci są zdrowsze!

wywiady
“Weganizm jest prosty i można z nim żyć bez poczucia straty”. Rozmowa z Asją Michnicką

edukacja alternatywna
Nie dajmy się zadaniom domowym! Czego dzieci naprawdę potrzebują po wyjściu ze szkoły?

edukacja alternatywna
Dlaczego tak trudno zmienić polską szkołę? Fragment książki “Nowa szkoła”

edukacja alternatywna
“Nowa szkoła” to książka dla gotowych na zmianę polskiej szkoły

edukacja alternatywna
Jak uczy się mózg i jak szkoła może wspierać naturalne procesy uczenia się?