Kategorie
rodzina

10 komunikatów, których lepiej nie serwować dziecku wraz z jedzeniem

Pora posiłku to dla niejednego rodzica kolejna bitwę w walce o „dobre” odżywianie dziecka. Co oznacza „dobre odżywianie” dla mnie jako rodzica? Czy moje dziecko ma zjadać tyle, ile uzna za stosowne, zaspokajając swoje potrzeby, czy to właśnie ja mam być zadowolony/zadowolona z tego, że dziecko nie zostawia nic na talerzu?

Zmuszanie dziecka do jedzenia jest przemocą emocjonalną. I choć różni się od przemocy fizycznej, pozostaje często torturą i traumą w oczach dziecka na długie lata. Na wstępie należy zaznaczyć, że kiedy dziecko całkowicie odmawia jedzenia i obserwujemy spadek wagi, należy zgłosić się do lekarza pierwszego kontaktu. W zdrowym, niezachwianym rozwoju dzieci potrafią doskonale same regulować swoje odczucia głodu i sytości, jeśli tylko im na to pozwalamy. Pierwszą zasadą jest możliwość dokonania przez dziecko wyboru w tym ile i co ma zamiar zjeść z zaproponowanego przez rodzica talerza. Niestety często  jako strażnicy odpowiedniej wagi i zaokrąglonych policzków dzieci rodzice (a także dziadkowie, ciocie…) uciekają się do różnych sformułowań, które w ich mniemaniu zachęcają dziecko do jedzenia. Jakże często osiągają tym zupełnie odwrotny efekt (nawet jeśli dziecko rzeczywiście zje!).

seria rodzicielska

Jak zrozumieć małe dziecko

#StopTrenowaniu – przeczytaj książkę, która wprowadzi i rozwinie Twoje świadome rodzicielstwo. Rodzicielstwo bez „instrukcji obsługi” i szkodliwych rad.

  1. „Jeśli nie zjesz to…” groźby często są skuteczne (dzieckiem kieruje wtedy strach!), ale na krótki czas. Oczywiście, że dziecko zje obiad, jeśli w przeciwnym razie zostanie mu odebrana zabawka, przyjemność wyjścia do kolegów itp. Im jednak będzie ono starsze, tym częściej będzie się buntowało przeciwko takim metodom. Nie wspominając o tym, że groźby i kary zaliczamy do zachowań przemocowych. Należą do nich także zniewagi kierowane w stronę dziecka („Ale jesteś niegrzeczny, bo nie chcesz jeść”, „Taka ładna dziewczynka, a nie je” itp). 
  2. „Jeśli ładnie wszystko zjesz, to…” podobnie jak kary system nagród to często rozwiązanie „na chwilę”. Oprócz tego wykształca w dziecku przekonanie, że jedząc posiłek, może zawsze oczekiwać nagrody. Kiedy nastąpi złamanie tego schematu, dziecko będzie rozczarowane, może nawet się zezłości („Przecież wszystko zjadłem! Kup mi teraz nową zabawkę!”) i pozostanie z głębokim poczuciem niesprawiedliwości.
  3. „Zjedz chociaż mięsko” czy cokolwiek innego, co znajduje się na talerzu, i jest uznawane za wartościowe przez rodzica. Czy to źle, że dziecko zje na obiad tylko to, na co ma tego dnia ochotę? Oczywiście, że nie! Apetyt zależy od wielu czynników i tak samo jak my nie każdego dnia mamy ochotę na pewne produkty, tak samo dziecko ma to prawo, by decydować o tym, co zje, a czego woli dziś nie próbować.
  4. „Jak może ci nie smakować?” tutaj podobny przykład do powyższego. Dziecko jest osobną jednostką, która ma swój własny gust smakowy. Rodzicom może się nie podobać to, że nie chce jeść szpinaku albo ryby, ale przecież może mu to nie smakować, prawda? Warto zauważyć, że nasze upodobania smakowe zmieniają się wraz z wiekiem. Teraz może nasze dziecko nie chce jeść niektórych produktów, ale z czasem może się do nich przekonać. A nawet jeśli nie, czy coś się stanie?
  5. „Mamie będzie przykro, jak nie zjesz obiadku” jest to sposób na wpędzenie dziecka w poczucie winy i źródło stresu („Nie jestem głodny, ale jak nie zjem, mamie będzie przykro. Nie chcę, żeby była przeze mnie smutna.).
  6. „Musisz zjeść wszystko, żebyś był najedzony” gdzieś, kiedyś, ktoś powiedział, że oznaką najedzonego dziecka jest pusty talerz po posiłku. Bzdura! Wydawać by się mogło, że tego typu stwierdzenia już dawno mamy za sobą (dobre kilkadziesiąt lat). Jednak wciąż można zaobserwować, jak dzieci zmuszane są do kończenia posiłków. Jedną z przyczyn takich zachowań jest niechęć do marnowania jedzenia. W takim wypadku wystarczy zamienić kopiasty talerz na mniejszą porcję. Wtedy możemy pozwolić sobie nawet na dokładkę i nic się nie marnuje!
  7. „Jeszcze dwie łyżeczki” te dwie łyżeczki a czasem nawet jedna… czy naprawdę robią różnicę? Często „upychamy” jedzenie w dzieci, zamieniając tę jedną łyżeczkę w dziesięć dodatkowych. Jest to wstęp do braku umiejętności samoregulacji (dziecko nie będzie potrafiło ocenić czy jest już najedzone, czy nie) lub otyłości już w wieku dziecięcym.
  8. „Za mamusię, za tatusia…” a kończymy często na zwierzątkach domowych. Jest to kolejny przykład na wzbudzanie w dziecku takich uczuć, że ciężko jest mu odmówić dodatkowej porcji – „bo mamie/tacie będzie przykro”.
  9. „Mmm jakie to pyszne!” a w głowie dorosłego często pojawia się zdecydowane fuj”. Okłamywanie dziecka po jakimś czasie zostanie na pewno przez nie zdemaskowane. Po co okłamywać dziecko i po co podawać mu coś, czego sami nie zjedlibyśmy ze smakiem?
  10. „Nie odejdziesz od stołu, dopóki nie zjesz” czy to nie brzmi po prostu… strasznie? Przetrzymywanie dziecka przy stole również jest przemocą. Jak spożywanie posiłków ma być miło kojarzone przez dziecko, kiedy towarzyszy temu zmuszanie nawet do siedzenia?

Jak w wielu dziedzinach życia, także w kwestii spożywania posiłków należy się dzieciom zaufanie. Warto aby dziecko już od pierwszych prób jedzeniowych podczas rozszerzania diety samo decydowało o tym, co mu smakuje i ile chce zjeść. Do rodziców należy zadanie przygotowania zdrowego, zbilansowanego posiłku. Chodzenie za dzieckiem z łyżeczką, namawianie, a wręcz zmuszanie dziecka do jedzenia na różne sposoby jest przemocą. Lepsze efekty w postaci m.in:

  • dziecka, które potrafi jasno sygnalizować, kiedy jest głodne, a kiedy syte,
  • wyrabiania zdrowych nawyków żywieniowych zamiast napychania” się, kiedy dziecko nie jest głodne, co w przyszłości może skutkować zaburzeniami odżywiania i wieloma chorobami,
  • doświadczania i zapamiętywania smaków oraz tekstur różnych produktów spożywczych zamiast nieuważnego wrzucania” posiłku do brzucha,
  • dziecka, które ma poczucie kontroli nad swoim organizmem (potrafi samo decydować o sobie),
  • spokojnej i miłej atmosfery w czasie posiłku dla całej rodziny,

osiągniemy dzięki współpracy z dzieckiem. Presja wywierana na dziecko w trakcie posiłku nie niesie za sobą niczego dobrego. Starajmy się więc zachęcać dzieci do jedzenia w inny sposób. Postawmy na różnorodność przygotowywanych posiłków, aby dziecko miało okazję spróbowania i doświadczania wielu smaków, tworzenie miłej atmosfery w trakcie posiłków i przede wszystkim szacunek do tego, co i ile dziecko ma ochotę w danej chwili zjeść.

Niegrzeczne Książeczki

Pakiet Niegrzeczne Książeczki

149 PLN
Emocje i granice

Seria Niegrzeczne Książeczki to opowieści dla małych i dużych, które rozprawiają się z mitami dotyczącymi dzieciństwa. Czy dziecko zawsze powinno być posłuszne, zjadać wszystko z talerza i dzielić się swoimi rzeczami? 

Autor/ka: Karolina Bouhnouni

Psycholożka i niedoszła filozofka. Z zamiłowaniem wspiera tych planujących, wyczekujących i wychowujących dzieci. Swoje zainteresowania i działania zawodowe skupia wokół szeroko pojętej psychologii dziecka, psychologicznych aspektów ciąży oraz edukacji rodziców. Mama Klary, przyjaciółka i żona Kuby. Całkiem smacznie gotuje i stara się wprowadzać w życie zasady slow life.

1 odpowiedź na “10 komunikatów, których lepiej nie serwować dziecku wraz z jedzeniem”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *