Kategorie
Niemowlę Sen dziecka

Czemu dzieci się budzą po odłożeniu do łóżeczka?

To problem wielu rodziców: dziecko w końcu zasnęło w twoich ramionach, chcesz je odłożyć, aby w końcu mieć chwilę dla siebie, skorzystać z toalety albo zjeść. Wchodzisz na palcach do pokoju, robiąc co w twojej mocy, aby go nie zbudzić. W zwolnionym tempie, płynnym ruchem odkładasz je do łóżeczka i… gdy tylko dotknie materaca, patrzy na ciebie tymi „nie wierzę, że próbujesz mnie położyć!” błagalnymi oczkami. Jest w pełni rozbudzone i domaga się, aby znów znaleźć się w ramionach mamy. Dlaczego?

Świetne książki dla rodziców i dzieci... zobacz naszą KSIĘGARNIĘ NATULI

Niemowlęca intuicja

Niestety (lub na szczęście – zależy, jak na to patrzeć) nie jest to coś, co można kontrolować lub zmienić. Profesor James McKenna, uznany ekspert w dziedzinie co-sleepingu, tłumaczy: „Niemowlęta są biologicznie zaprogramowane do wykrywania, że nastąpiło coś niebezpiecznego – oddzielenie od opiekuna. Czują przez skórę, że coś się zmieniło – brak miękkiego dotyku matki, ciepła jej ciała, zapachu mleka, łagodnego ruchu, oddechu i poczucia bezpieczeństwa. Niemowlęta dostają sygnał, który ich ciało odbiera jako porzucenie – czas, aby się obudzić i wezwać opiekuna z powrotem – wiedzą intuicyjnie, że od tego zależy ich przeżycie”.

JAK DOBRZE, ŻE TO REKLAMA KSIĄŻEK

seria rodzicielska

Jak zrozumieć małe dziecko

35 PLN

Książka, dzięki której poznasz zagadnienia związane z jedzeniem, snem, zabawą, odpieluchowaniem, bezpieczną relacją oraz adaptacją w przedszkolu małego dziecka.

Kompleksowy poradnik, który musisz przeczytać!

Oczywiście, niewiele można zmienić z punktu widzenia biologii, ale pomoże uświadomienie sobie, że dziecko musi czuć się bezpiecznie. Życie może być znacznie łatwiejsze, jeśli zaakceptuje się to, że maleństwo jest zaprogramowane na przetrwanie, i nie będzie się z tym walczyć.

Warto jeszcze przeczytać:


Jeśli odłożysz dziecko do łóżeczka, a ono obudzi się i zacznie płakać, możesz spróbować je pocieszyć i zobaczyć, czy to działa. Ale jeśli to nie pomoże lub pozwolisz na eskalację płaczu, może to zwiększyć poziom lęku dziecka, które pomyśli, że zostało porzucone lub jest w niebezpiecznej sytuacji. Niemowlę uczy się, co to znaczy „być” na świecie – czy jego wołanie o pomoc przyniesie pocieszenie? Czy nic się nie wydarzy, więc zrozumie, że nie ma sensu wołać? Pocieszając dziecko, uczysz je, że gdy ktoś płacze, to należy mu pomóc.

Co komunikuje dziecko?

Może to być męczące i stresujące, może wymagać poświęcenia innych pilnych rzeczy, jednak wzięcie dziecka w ramiona to świetne rozwiązanie. Uświadomienie sobie, że dziecko komunikuje strach, a nie manipuluje otoczeniem, jest kluczowe.

Czytasz artykuł … i bardzo dobrze

Piszemy i wydajemy książki, tworzymy magazyn dla rodziców, prowadzimy super księgarnię. Jeśli nas nie znasz… kliknij i

Pomocne także może być uświadomienie sobie, że tak jak w przypadku innych zachowań, jest to etap przejściowy. Wszystko jest tymczasowe, nic nie trwa wieczne. Gdy dziecko już przestanie potrzebować twoich ramion, aby czuć się bezpiecznie (co stanie się zbyt szybko), będzie pewnym siebie małym człowiekiem. To niezbędny krok.

JAK DOBRZE, ŻE TO REKLAMA KSIĄŻEK

Noszenie dzieci
34 PLN
Karmienie piersią
35 PLN
Cesarskie cięcie
35 PLN Z KODEM “CC10” -10%

Tłumaczenie: bellybelly.com.au

Foto

Ewa Krogulska

Autor/ka: Ewa Krogulska

Psycholog, doula i promotorka karmienia piersią. Współautorka książki „Jak zrozumieć małe dziecko”. Prowadzi zajęcia profilaktyczne dla dzieci i młodzieży oraz wykłady, warsztaty i konsultacje dla rodziców.


Bestsellery księgarni NATULI

Tematy, którymi się zajmujemy:

9 odpowiedzi na “Czemu dzieci się budzą po odłożeniu do łóżeczka?”

U nas nie było aż tak “drastycznie”, ale faktycznie, gdy tylko Jaśku zaczynał płakać – braliśmy go na ręce i tuliliśmy. Nadal tak robimy. Nie uważamy, że jest to wymuszanie, a właśnie jego potrzeba. Cóż więcej możemy mu dać na tym etapie? Ale nie ukrywam, trochę się nasłuchaliśmy, że rozpieścimy małego :)
Dziś Jasiek ma prawie trzy miesiące. Wieczorem zasypia przy piersi. W dzień mało śpi, ale jak zasypia potrzebuje mojego głosu, przytulenia, pogłaskania albo swojej pieluszki przy twarzy.

U mnie do pół roku jest identycznie( a mam doświadczenie 18latek, 16latka, 7 latka, 4 latek) jeden wielki płacz na próbę odłożenia praktycznie brak snu w dzień, noce super oczywiście przy mnie, na szczęście miałam zawsze pewność, że po prostu moje dzieci tak potrzebują, nigdy nie uwierzyłam że rozpieszczę, i teraz z perspektywy czasu widać po moich dzieciach że miałam rację.

A ja polecam włożenie swojej bluzki do łóżeczka :) dziecko czuje nadal zapach mamy i jest spokojne :) u mnie to dzialalo a pomysł podsunela
mi genialna Pani położna :)

Ostatnio widziałam ciekawy wykład z psychologii na temat stylów przywiązania. Pomaga inaczej spojrzeć na opiekę nad małym dzieckiem (i problem “czy nie rozpieszczę dziecka?”) i ogromne znaczenie tych doświadczeń w dalszym życiu. Dlatego bardzo polecam ten temat młodym mamom.

Moje dziecko do prawda zasypia przy piersi aleod dłuższego czasu już jest na takim etapie że mogę je odłożyć bez problemu do łóżeczka oo zaśnięciu (11m). Od urodzenia nosiliśmy, przytulalismy i reagowaliśmy na każdy płacz, krzyk utd i wierzę że to zbudowało w córce poczucie bezpieczeństwa i pewność że może spać spokojnie nawet jak mnie nie na dosłownie obok :)

No tak, popieralam i tez tulilam ile bylo trzeba swego pierworodnego….teraz urodzilam bliźniaki…niestety zycie weryfikuje…
Czuje sie jak wyrodna mama ale przy napedzonym 5 latku i 3 miesięcznych blizniakach jest to zwyczajnie nie mozliwe pdkladam z ciezkim sercem…oni olacza a ja z nimi…ale nie ma innej rady…doba za krotka. Mam nadzieje ze mi to kiedyś wybacza

U mnie pomógł kocyk w łóżeczku położony na lewej stronie, bo może ma krótszy włos, ale jest bardziej miękka. Mała dużo lepiej na nim śpi. Jeśli mam problem z odłożeniem, to utulam ją w kocyku i odkładam razem z nim. Mała wtula się w ciepły kocyk i nie budzi się tak łatwo, a w nocy widzę jak mizia go rączką

Starsza córka strasznie mało spała w ciągu dnia. A ja przejmowałam się jeszcze wtedy, że w czasie, gdy ona śpi, powinnam “coś robić”, być użyteczną, jak lokomotywy na wyspie Sodor. Dopiero, gdy urodziła się druga córka, po prawie dwóch latach, a ja zaczęłam korzystać z drzemki południowej na równi z nimi, starsza również spała dłużej, ponad godzinę. Teraz dopiero wiem, jak bardzo potrzebowała poczucia bezpieczeństwa przy mnie. Na szczęście mąż miał tyle wyczucia, że od początku sam chciał, żeby córka spała z nami w łóżku, zanim jeszcze dowiedziałam się co to znaczy co-sleeping i zrozumiałam jego potrzebę.

U nas było podobnie. Młodsza córka nie chciała spać. Żona zasypiała na siedząco w naszym łóżku z Alicją. Wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy, że możemy dziecko nosić w chuście. Dzisiaj to zupełnie inny temat. Żona jest doradcą noszenia dzieci w chustach i ratuje mamy, których pociechy nie chcą zasypiać. Często dziecko zamotane w chustę i odłożone w niej do łóżeczka, śpi sobie spokojnie. Wiele mam nie może uwierzyć, że dziecko, zamiast nosić na rękach, można po prostu zawinąć w chuściocha i uwolnić ręce.

To świetne rozwiązanie. Sam osobiście polecam dla ojców, którzy naprawdę chcą poczuć bliskość ze swoim dzieckiem. Nikt nie powiedział przecież, że tylko matka może nosić malucha w chuście. Na szczęście coraz częściej widzę tatów, którzy dumnie noszą.

Oczywiście są tacy, dla których to bzdury. A są też tacy, którzy nie słuchają nikogo i kupują wisiadło, w którym np. synek wisi za jajka przodem do Świata. Temat rzeka, więc tylko powiem, że jeśli nie wykorzysta się odpowiednich sposobów bliskości, trzeba będzie cały czas nosić na rękach ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *