Kategorie
Dziecko Relacje rodzinne

Dziś grzecznych dzieci już nie ma

Gdyby istniała uniwersalna definicja grzecznego dziecka zapewne mówiłaby, że grzeczne dziecko to znaczy dziecko posłuszne. Czy Twoje dziecko zawsze rozumie, co masz na myśli, upominając je, aby było grzeczne?

Świetne książki dla rodziców i dzieci... zobacz naszą KSIĘGARNIĘ NATULI

Statut grzecznego rodzica

  • Wyjaśniam dziecku, czego naprawdę od niego oczekuję (zamiast: „zachowuj się” albo „bądź grzeczny/a” – lepiej powiedzieć: „Proszę, idź blisko mnie”).
  • Nie karcę dziecka za zachowanie, które z jego punktu widzenia może się wydawać normalne (np. za chęć zabawy w czasie naszej rozmowy przez telefon).
  • Wyjaśniam mojemu dziecku społeczne zasady panujące w danym miejscu zanim się do niego udamy (np. „W trakcie przedstawienia w teatrze staramy się być cicho, aby nie rozpraszać aktorów na scenie”).
  • Przed zwróceniem uwagi dziecku zastanawiam się, z czego może wynikać jego zachowanie (np. zamiast: „Co robisz! Nie zatrzymuj się, bo się spóźnimy!” – lepiej powiedzieć: „Dlaczego się zatrzymałeś? Czy coś się stało?” ).
  • Pomagam dziecku odnaleźć się w nowej sytuacji. Nie zostawiam go samego sobie (np. „Widzę, że martwi cię przeprowadzka do nowego domu. Chodź, porozmawiamy o tym, co może nas tam czekać”).
  • Akceptuję to, że moje dziecko podejmuje własne decyzje. Nie zawsze musi robić wszystko tak, jak robię ja (np. „Ja zawsze odrabiałam lekcje od razu po powrocie ze szkoły, ale rozumiem, że ty wolisz najpierw odpocząć i zjeść obiad”).

Zanim uznamy, że dziecko jest „grzeczne”/„niegrzeczne”, warto pomyśleć, co to właściwie dla nas oznacza i czy dziecko wie, czego oczekujemy po jego „grzecznym” zachowaniu.

JAK DOBRZE, ŻE TO REKLAMA KSIĄŻEK

Niegrzeczne Książeczki

Rosół i Smok

55,10 PLN

Rosół babci to zupa najlepsza na świecie, ale nie dziś, kiedy… posypano ją natką pietruszki. Antek nie chce jej zjeść. Nie chce się też podzielić nową zabawką. Czy to znaczy, że jest niegrzeczny?

Ty mnie w ogóle nie słuchasz!

Zastanawialiście się kiedyś, jak świat postrzegają dzieci? Oczywiście wszystko wydaje im się większe, a mama i tata to superbohaterowie, dla których nie ma rzeczy niemożliwych. Wiemy też, że dla dzieci wszystko jest „bardziej”. Bardziej smutne wydają się te chmury deszczowe, przez które nie mogą wyjść na dwór. Bardziej ciekawe są insekty, które żyją w trawie i które chcą zobaczyć akurat, gdy idziecie do przedszkola. Bardziej tragiczny jest fakt, że ulubiona zabawka pobrudziła się w trakcie zabawy. Bardziej… niż nam by się to mogło wydawać.

Uwielbiam obserwować sposób myślenia dzieci w ich zachowaniu. Jest taki prosty i beztroski. Po prostu piękny. Nie ma tutaj ukrytych znaczeń, a niemal każdą metaforę biorą dosłownie. Rozumienie języka niedosłownego jest kolejnym etapem rozumienia języka w ogóle. Badania wykazują, że poziom rozumienia metafor wzrasta u dzieci wraz z wiekiem. Młodsze dzieci nie potrafią tego odkodować. Słysząc znane powiedzenie „ciągle chodzisz z głową w chmurach”, wyobrażają sobie dosłownie: człowieka z puchatą chmurką przy głowie. Stąd dzieci często wręcz dziwią się lub są zdezorientowane tym, dlaczego rodzice nie są zadowoleni z ich zachowania. Nawet osobie dorosłej trudno jest sprostać oczekiwaniom i zrealizować zadanie, gdy przedstawiona instrukcja jest niedokładna lub wcale jej się nie otrzymuje. Do dziecka warto zatem mówić w sposób bezpośredni i prosty, tak aby nasze intencje były czytelne. W innym przypadku będziemy padać ofiarami frustracji. Wielu kłótni i nieporozumień można uniknąć w łatwy sposób – przez jasne przedstawienie swojego oczekiwania względem drugiej osoby. Zanim dziecko zaskoczy nas swoim zachowaniem, wywołując tym frustrację, lepiej pomyśleć, w jaki sposób można przekazać mu swoje oczekiwania w prosty i czytelny dla niego sposób. Jest duża szansa, że unikniemy wtedy dyskomfortu i nerwowej atmosfery.

Czytasz artykuł … i bardzo dobrze

Piszemy i wydajemy książki, tworzymy magazyn dla rodziców, prowadzimy super księgarnię. Jeśli nas nie znasz… kliknij i

Zasady bycia grzecznym

Kiedy dziecko pojawia się na świecie, rodzice mają względem niego jakieś oczekiwania, wyobrażenia jakie będzie, jak będą razem funkcjonować. Pewien obraz dziecka pojawia się jeszcze nawet przed jego przyjściem na świat. Szybko okazuje się, że możemy mieć wzór zachowań na każdą okazję: jaki ma być harmonogram jedzenia i spania, jak zachować się podczas spaceru, przy posiłku, w szkole, u cioci, u kolegi na urodzinach… Widzicie do czego zmierzam? Każda sytuacja rodzi pewne oczekiwania rodzica względem dziecka. Część z nich narzuca nam kultura i środowisko, w których żyjemy. Inne są wynikiem tego, jak sami zostaliśmy wychowani przez naszych rodziców oraz jak my, jako jednostka, postrzegamy nasze dziecko.

Kiedy mówimy o „grzecznym dziecku”, to tak naprawdę mamy na myśli takie, jakie jest posłuszne. Wynika to z przekazywanych nam z pokolenia na pokolenie zasad, według których funkcjonowali nasi rodzice i dziadkowie. Dawniej panowała hierarchia, gdzie panem i głową domu był ojciec, następnie podległa mu matka i dopiero na końcu były dzieci, które całkowicie podlegały rodzicom. Obecnie odchodzimy od tego starego modelu i traktujemy wszystkich w pewnym sensie równo. Matka pracuje na utrzymanie, ojciec zajmuje się w domu dziećmi. Dziś nikogo nie dziwi tak żyjąca rodzina. Dzieci mają swój głos i dużo wcześniej niż kiedyś pozwala im się decydować o swoim życiu (choćby w co się ubiorą i co zjedzą na śniadanie). Co za tym idzie, dużo wcześniej uczone są odpowiedzialności za podejmowane decyzje.

Pozostaje tylko kwestia tego, że dziecko tego wszystkiego nie wie… Dopiero poznaje świat. Tutaj w dalszym ciągu na rodzicu spoczywa obowiązek wychowania i nauki dziecka wszystkiego, co on sam wie. Dziecko nie potrafi czytać w myślach rodzica. Dla niego słowo „grzeczny” jest zazwyczaj pozbawione znaczenia. Inaczej jest w przypadku, kiedy rodzic wcześniej zdefiniuje to określenie. Jak jednak wcześniej wspomniałam, pod słowem „grzeczny” tak naprawdę kryje się „posłuszny”.

Nie zapomnijmy w tym wszystkim o wyznaczaniu granic

Nie chodzi o to, aby pozwalając dziecku na pewną dozę decydowania o samym sobie, zapominać o wyznaczaniu granic. To my jesteśmy rodzicami i naszym zadaniem jest zapewnienie dziecku przede wszystkim bezpieczeństwa (również tego psychicznego). Warto pamiętać, że miłość to także umiejętność odmawiania. Wskazywanie różnic w tym, czym jest zaspokajanie potrzeb, a czym spełnianie życzeń jest cenne w kształtowaniu się samoświadomości dziecka. Kiedyś, jako dorosły, będzie podejmowało decyzje, wiążące się z określeniem hierarchii swoich potrzeb. Ważne, aby potrafiło zająć odpowiednie stanowisko i przewidzieć konsekwencje swojego postępowania.

Nie znaczy to, że dziecko nie może mieć żadnych zachcianek. Jasper Juul w swojej książce „NIE” z miłości pisze tak:

„Dzieci mogą dostawać to, na co mają ochotę, i nie będzie to miało złych konsekwencji, jeżeli tylko rodzice nie próbują w ten sposób unikać konfliktów lub uczynić siebie kochanym, albo nie poświęcają dla nich własnych potrzeb i granic”.

Starsze pokolenia pamiętają czas, kiedy dziecko było całkowicie zależne od rodziców. Wszystkie decyzje podejmowali właśnie oni (może stąd stare powiedzenie, że dzieci i ryby głosu nie mają). Dziś wraz z wyjściem dziecka z okresu niemowlęctwa (a może wcześniej?) zaczynamy uczyć je odpowiedzialności i rozsądku. Objawia się to choćby przez wybór tego, co i ile zje. Jednak to my wciąż jesteśmy tymi, którzy dają dziecku ten wybór. W pewnym momencie życia będzie przecież samo podejmować decyzje. Bez pomocy rodzica. I do tego musimy zarówno siebie, jak i dziecko przygotować.

JAK DOBRZE, ŻE TO REKLAMA KSIĄŻEK

Jak zrozumieć się w rodzinie
34 PLN
Jak zrozumieć małe dziecko
35 PLN
Rozwój seksualny dzieci
34 PLN

– To ty jesteś ta grzeczna?

– Nie, ja jestem Zuzia.

Grzeczne dzieci nie istnieją, ponieważ nie jest to prawda uniwersalna. Dla każdego pod tym pojęciem kryje się coś innego. Grzeczne dzieci to te posłuszne, a słowo „grzeczny” oznacza „spełniający moje oczekiwania”. Świat dziecka nie jest skomplikowany. Ono oczekuje od ciebie szczerości i miłości. Jeśli chcesz pochwalić swoje dziecko, po prostu to zrób. Mamo! Niech twój syn wie, jaka dumna jesteś z tego, że pomógł koleżance w pracy domowej. Tato! Niech twoja córka wie, że jesteś szczęśliwy, widząc jak realizuje swoje pasje (nawet te najdziwniejsze!). Nie zastępujemy tego twierdzeniami: „byłeś dziś grzeczny w szkole”, „grzecznie się bawisz”. Widzicie różnicę? Dzieci nie potrzebują krytyki, oceny i pustych, niezrozumiałych etykiet. Potrzebują akceptacji, ale też nawigacji w świecie, który dopiero odkrywają. Wsparcie i bezwarunkowa miłość rodzica jest czymś wyjątkowym, co każdy z nas może podarować własnemu dziecku. Niezależnie od tego, czy w życiu wybierze drogę naszymi śladami, czy też obierze własną, całkiem nową ścieżkę.

Literatura warta polecenia: 

 1.J. Juul, „NIE” z miłości. Mądrzy rodzice – silne dzieci, Podkowa Leśna 2011, s. 51.

Autor/ka: Karolina Bouhnouni

Psycholożka i niedoszła filozofka. Z zamiłowaniem wspiera tych planujących, wyczekujących i wychowujących dzieci. Swoje zainteresowania i działania zawodowe skupia wokół szeroko pojętej psychologii dziecka, psychologicznych aspektów ciąży oraz edukacji rodziców. Mama Klary, przyjaciółka i żona Kuby. Całkiem smacznie gotuje i stara się wprowadzać w życie zasady slow life.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *