| Empatyczne przedszkole – czy takie istnieje?

Empatyczne przedszkole – czy takie istnieje?

Wybór przedszkola dla dziecka i pierwsze chwile w nowym miejscu (zdarza się, że nawet tygodnie lub miesiące) są dużym przeżyciem dla całej rodziny. To oczywiste – w końcu to pierwsza duża zmiana, która może budzić lęk i stresować zarówno dziecko, jak i rodziców. Warto pamiętać o tym, że adaptacja do nowego miejsca trwa dłużej niż pierwsze 2–3 dni. Jak możemy zadbać o siebie i dziecko w tym procesie? Jak budować współpracę z przedszkolem, by wspierać kilkulatka w drodze do samodzielności?

Adaptacja przedszkolna to proces

W naszym społeczeństwie samodzielność jest niezwykle cenioną cechą. Tej postawy wiele osób oczekuje od swoich dzieci: że gdy przyjdzie pora, zachowają się dojrzale i samodzielnie. Kamieniem milowym nierzadko bywa właśnie moment rozpoczęcia przedszkola. Tymczasem psychologia więzi nie pozostawia zbyt wielu złudzeń. Dzieci o bezpiecznym stylu przywiązania, owszem, bardzo chętnie eksplorują otoczenie, ale pod warunkiem że ich potrzeba bliskości i poczucia bezpieczeństwa jest zaspokojona. Dlatego oczekiwanie, że pierwszego dnia pobytu w nowym miejscu malec radośnie pomacha mamie na pożegnanie, jest tak samo nierealne, jak oczekiwanie, że niemowlę samo zmieni sobie pieluszkę.

Aby proces adaptacji był jak najmniej stresującym doświadczeniem zarówno dla dzieci, jak i dla rodziców, kluczowe jest przygotowanie, oswojenie tego tematu. Na początku warto z dzieckiem rozmawiać i opowiadać mu o tym, że niedługo rozpocznie przygodę z przedszkolem. Ponieważ 3-latki nie mają poczucia czasu, warto wskazać konkretny moment, np. jak wrócimy znad morza, jak wrócisz od babci, po twoich 3 urodzinach. Na rynku dostępna jest masa książeczek, które mogą wspierać rozmowy o przedszkolu. Warto też, by malec oswoił miejsce, do którego będzie uczęszczał. Można chodzić tam na spacery, oglądać budynek i przedszkolny plac zabaw. Dzięki temu dziecko nabierze wyobrażenia o miejscu i sposobie spędzania w nim czasu. Coraz więcej placówek oferuje także zajęcia adaptacyjne dla młodszych dzieci – to doskonałe rozwiązanie, które pomoże jeszcze lepiej oswoić miejsce, a czasem i poznać przyszłych opiekunów.

Kiedy spada entuzjazm

Wbrew obiegowej opinii (zarówno rodziców, jak i pedagogów) proces adaptacji trwa o wiele dłużej niż pierwsze 2–3 dni pobytu dziecka w przedszkolu. Niestety, wiele osób – zmylonych pierwszym sukcesem (czyli “odłączeniem” dziecka od mamy) – o tym zapomina. Rozwój dziecka w wielu aspektach przebiega sinusoidalnie, czyli mówiąc wprost, miewa wzloty i upadki. Duże postępy i regresy przeplatają się wzajemnie. Bardzo podobnie wygląda to w przypadku rozpoczęcia przedszkola.

Nie wszystkie dzieci miewają problem z rozstaniem z rodzicami i przekroczeniem progu sali w pierwszych dniach. Są tak zaaferowane nowością, rówieśnikami, zabawkami, że mogą dać się ponieść tym emocjom i z zainteresowaniem chłonąć nowe otoczenie. Niekiedy spadek entuzjazmu można obserwować dopiero po paru tygodniach. Malec orientuje się, że to, co miało urok nowości, to już tak „na zawsze” – nowa rutyna i codzienność. Wtedy daje znać o sobie tęsknota za mamą i domem. Trudnością mogą okazać się także relacje z rówieśnikami – z powodu naturalnej w tym wieku niedojrzałości społecznej dzieci mogą nie radzić sobie z rozwiązywaniem konfliktów, dzieleniem się zabawkami, ustępowaniem – a to nierzadko jest od nich wymagane. Te sytuacje często potęgują frustrację i osłabiają przedszkolny entuzjazm.

Problemem w pierwszych tygodniach może być także przebodźcowanie. Pierwsze dni w przedszkolu mogą być szokiem, zwłaszcza dla dziecka, które do tej pory dnie spędzało wyłącznie w towarzystwie mamy. Głośni rówieśnicy, kolorowe zabawki, angażujące zajęcia, nowe smaki – w takim otoczeniu bardzo łatwo o przestymulowanie, przede wszystkim w przypadku wrażliwych dzieci. Zamiast rzucać malca na głęboką wodę i zostawiać go do 16 (żeby się nie przyzwyczaił do szybkiego odbierania), lepiej stopniowo zostawiać go na kilka godzin, np. do obiadu, i skrupulatnie odbierać o wyznaczonej porze.

Reklama, dzięki której rozwijamy redakcję
Przedszkole Przygoda z naturą

  • Podążanie za potrzebami dzieci
  • Bliskość i empatyczna komunikacja
  • Własna, zdrowa kuchnia
  • Zabawki z naturalnych materiałów
 

Zobacz więcej

Jak przedszkole może wspierać dziecko i rodzica?

Oczywiście najprościej byłoby wybrać (lub otworzyć) placówkę marzeń, w której realizowane są wszystkie ważne dla rodzica punkty (np. pedagogika Montessori, pedagogika waldorfska, komunikacja bez przemocy, indywidualne podejście do dziecka). Jednak nie zawsze wybór idealnego przedszkola jest możliwy (czasem finanse lub logistyka biorą górę). Bez względu na wybór placówki można starać się zmaksymalizować ilość wsparcia dla dziecka i rodzica, tak by proces adaptacji do nowej rzeczywistości przebiegał jak najłagodniej.

Budując relację z przedszkolem warto zwracać uwagę na:

1. Empatyczną komunikację

Empatia, czułość, wyrozumiałość, a przede wszystkim nieocenianie dziecięcych emocji, jest bardzo ważne z punktu budowania poczucia bezpieczeństwa i samooceny. Warto zrezygnować z porównań („Antek jest taki dzielny, sam wchodzi do sali, a ty?”), ocen („Ale z ciebie mazgaj”) i wartościowania („Krzyś był dziś bardzo niegrzeczny”), tym bardziej że spektrum zachowań w tych pierwszych tygodniach jest bardzo szerokie – dzieci mogą być euforyczne, markotne, agresywne – wszystko zależy od okoliczności i cech interpersonalnych. Przyzwolenie na odczuwanie różnych stanów sprawia, że dziecko buduje pozytywny wizerunek swojej osoby i zaczyna czuć się bezpiecznie w obcym miejscu.

2. Relację rodzic–nauczyciel

Gdy rodzic pozna kadrę, będzie miał zaufanie i pewność, że dziecko podczas jego nieobecności jest w dobrych rękach. Wtedy ten spokój udzieli się dziecku. Jeśli natomiast w rodzicu nie ma gotowości do rozstania lub ma wątpliwości co do miejsca lub kompetencji nauczycielek – dziecko natychmiast to wyczuje i będzie reagowało bardzo emocjonalnie. Dlatego kluczowe jest tworzenie rodzinnej atmosfery. Wzajemne poznanie sprawi, że zarówno rodzice, jak i dzieci poczują się bezpiecznie i staną się elementami większej wspólnoty.

3. Podążanie za dzieckiem

Indywidualne podejście jest kluczową sprawą. Ile dzieci, tyle dostępnych rozwiązań. Niektóre kilkulatki bez problemu żegnają się z rodzicami w szatni i wkraczają w przedszkolne progi. Inne nawet po wielu tygodniach mają z tym problem. Warto wypracować sposób pożegnania, który będzie akceptowalny i dla dziecka, i dla rodzica. Może zadziała jakiś wspólny rytuał? A może poczucie bezpieczeństwa zapewni miś przyniesiony z domu? Być może dziecko chętniej wejdzie do sali, gdy wychowawczyni osobiście je powita i poświęci mu rano 5 minut, by dodać otuchy?

Słuchanie potrzeb dziecka i nieszablonowe podejście jest ważne także w przypadku posiłków. Siadanie do wspólnego posiłku, poznawanie nowych smaków, samodzielne jedzenie – to duży stres dla świeżo upieczonego przedszkolaka. Nie warto naciskać, straszyć, zabawiać, szantażować. Choć wielu rodzicom spędza sen z powiek fakt, że maluch może głodować w przedszkolu, nie warto robić z tego wielkiej sprawy. Wyrabianie zdrowych nawyków żywieniowych opiera się między innymi na zaufaniu. Zamiast namawiania, zmuszania czy innych wybiegów warto zainteresować dziecko tematem jedzenia, włączyć w proces przygotowywania posiłku, nakrywania do stołu. Osobiste zaangażowanie szybciej przełamie bariery niż zewnętrzne namowy i naciski.

4. Wymianę informacji

Rozmowa, rozmowa i jeszcze raz rozmowa. Tylko dzięki obopólnej komunikacji obie strony będą w stanie wspierać przedszkolaka. To bardzo ważne w przypadku dość małych dzieci, które na pytanie, co robiły w przedszkolu, odpowiadają „Nie pamiętam”. Jeśli rodzic wie o problemach i trudnościach dziecka, może je w domu mądrze wspierać. Tym bardziej, że maluchy bardzo często w przedszkolu zachowują się „bez zarzutu”, a w domu odreagowują różne sytuacje i nagromadzone w ciągu dnia emocje. Podobnie w drugą stronę: jeśli w domu rodzinnym coś się dzieje, warto poinformować o tym wychowawców. Dziecko może przeżywać różne wydarzenia i nauczyciele powinni wiedzieć, jak je w tym wspierać.

Przedszkole w stu procentach idealne prawdopodobnie nie istnieje. Bez względu na dokonany wybór (prywatne przedszkole czy państwowa placówka tuż za rogiem), warto pamiętać o tym, że każdą instytucję budują ludzie. Kluczem do zaspokojenia wzajemnych potrzeb jest komunikacja. Jeśli rodzice będą mówić o swoich obawach, lękach i oczekiwaniach, jest duża szansa, że nauczyciele wyjdą im naprzeciw. Na pewno nie stanie się to bez wymiany informacji. Warto zaryzykować – na szali jest wszak dobro dziecka i jego rozwój!

 

 

 


Ewa Krogulska

Psycholog, redaktorka, doula i certyfikowana przez CNOL Promotorka Karmienia Piersią. Współorganizatorka oddolnej inicjatywy Lepszy Poród walczącej o prawa kobiet w porodzie. Prywatnie mama dwóch chłopców.
Odwiedź stronę autorki/autora: http://www.lepszyporod.pl/


Czytaj na dziecisawazne.pl

edukacja alternatywna
“My name is Kazik. I’m 5 years old”, czyli angielski z Helen Doron

wychowanie
Czy warto dawać dziecku obowiązki domowe?

ciąża i poród
Standardy opieki okołoporodowej na rok 2019 w pigułce

rodzina
Foteliki RWF pięciokrotnie zmniejszają ryzyko poważnego urazu lub śmierci dziecka

olini
Olej dla mamy – jak dbać o dobre tłuszcze w okresie ciąży i karmienia piersią?

homeopatia
Jak ustrzec przedszkolaka przed częstym chorowaniem?

wychowanie
Lalka dla chłopca – czyli o wychowaniu empatycznych mężczyzn

Jesper Juul
Juul na poniedziałek, cz. 108 – Pomocy, nasz syn nie daje nam się wyspać!

edukacja alternatywna
O etykietowaniu i jego skutkach w przedszkolu i szkole

Jesper Juul
Złość jest dobra. Fragment książki “Być razem” Jespera Juula