Kategorie
Relacje rodzinne rodzina

Zmuszanie do seksu w związku. Mówię stanowczo: NIE!

Wiele osób będących w związku nie wie, że po cichu zmuszane są do seksu. Albo co gorsza wiedzą, ale z jakiegoś powodu boją się powiedzieć „nie”. Nie dziś kochanie, nie mam ochoty. Po prostu. Nie.

Co nam robi zgoda na seks, kiedy nie mamy ochoty/nie jesteśmy gotowi?

Problemy natury fizjologicznej – uszkodzenia ciała, problemy z prawidłowym funkcjonowaniem narządów, nieprawidłowe napięcie mięśni. To część z efektów jakie mogą nas spotkać, kiedy zmuszamy się do stosunku wbrew temu, co mówi nasze ciało. Kiedy odczuwamy ból, dyskomfort to najszybsze do zauważenia sygnały mówiące nam STOP.

Ślad pozostawiony na psychice – trudności emocjonalne, z którymi musimy zmagać się później (najczęściej same/sami). Życie intymne nadal jest w wielu środowiskach tematem tabu. Niechętnie mówimy o złych, traumatycznych doświadczeniach, które nas spotykają. Przeżywanie tak silnych emocji w samotności prowadzi do znacznego pogorszenia naszego stanu psychicznego. Wpisuje się w to także zaburzenie postrzegania własnej osoby i własnego ciała.

Związki Partnerskie

Życie seksualne rodziców

Ta książka jest więc dla wszystkich, którzy chcieliby każdego dnia świadomie pielęgnować miłość. „Dojrzałość do relacji to zrozumienie, że nie da się mieć wszystkich, ale że można mieć z jedną osobą wszystko, czego potrzeba”.

Jakość relacji – wydaje się to oczywiste, że jeśli będziemy pozostawać w roli ofiary, nasza relacja z partnerem/partnerką będzie się stale pogarszała. Pytanie tylko… ile jeszcze jesteś w stanie to znosić?

Zosia Rzepecka w książce Życie seksualne rodziców pisze: „partnerka myśli «No, dobra, w sumie mamy chwilę, poza tym on najwyraźniej tego potrzebuje. Nie chcę, żeby chodził sfrustrowany, jeszcze zacznie tego szukać gdzieś indziej». I zgadza się, chociaż jej ciało pozostaje napięte, wycofane. Wtedy seks staje się aktem jednostronnym i przestaje kojarzyć się partnerce z czymś przyjemnym, a kolejne propozycje mogą zacząć wywoływać coraz większy lęk i napięcie. Wówczas taką sytuację znacznie trudniej jest rozwikłać. W takim układzie wytwarza się pole do nadużyć, do serwowania sobie zranień i blokad” [1].

Albo „Ona się zgadza. Co robi partner? Niestety w większości przypadków, sam również rozłączony ze swoim ciałem, korzysta z tej okazji. Pozornie jest okej, ona się przecież zgodziła, jednak na głębszym poziomie, poziomie ciała i energii, dochodzi do nadużycia. […] kobieta może jeszcze bardziej odciąć się od swojego ciała, swoich potrzeb i oczywiście od partnera. Dlatego tak ważna jest uczciwość i wrażliwość również po jego stronie” [2].

Zmuszanie jest formą przemocy

Nawet w małżeństwie lub stałym, długoletnim związku zmuszanie do czynności naruszających granice cielesności to przemoc. Przemoc zarówno fizyczna, jak i emocjonalna. Nie musi przybierać brutalnej formy (!), o której myślimy np. słysząc słowo „gwałt”. Może przybierać postać ukrytej manipulacji, pozornie błahych gróźb lub żartów albo wyśmiewaniu partnera/partnerki. Jak może brzmieć taka ukryta manipulacja? Może to być:

  • porównywanie do innych „Wszyscy tak robią, tylko nie ty”, „Inna by się zgodziła”;
  • błahe groźby „Jak ty będziesz czegoś potrzebować, to też ci odmówię”, „Chyba inne rzeczy też ograniczymy, skoro tak rzadko się kochamy”;
  • żarty i wyśmiewanie „Jesteś sztywna jak kłoda”, „Chyba musisz się lepiej postarać, bo coś ci dzisiaj nie idzie”, „Ale masz małego! Nie możesz nic z tym zrobić?”;
  • opowiadanie o życiu intymnym w towarzystwie, czemu towarzyszy duży dyskomfort drugiej osoby. Na przykład opowiadanie o wyglądzie nagiego ciała partnera/partnerki, sposobie uprawiania seksu i ogólne głośne narzekanie na życie intymne.

Niestety często kieruje nami strach. Ulegamy. I robimy to z różnych powodów. Wpadamy wtedy w pułapkę, z której coraz trudniej będzie się uwolnić.

Seria Rodzicielska

Jak zrozumieć się w rodzinie

Mniej kłótni i stresów, lepsza komunikacja z dzieckiem i partnerem, większe zrozumienie i wyrozumiałość oraz poszanowanie wzajemnych potrzeb. To możliwe! Dzięki tej książce dowiesz się jak.


Skąd bierze się strach?

Jedną z obaw powstrzymującą nas od odmowy, kiedy nie mamy ochoty na seks, jest lęk przed odrzuceniem. Boimy się, że jeśli nie zaspokoimy potrzeb drugiej osoby, ta zwyczajnie nas porzuci. Jest to możliwy scenariusz, jednak nie warto kierować się obawą przed odrzuceniem kosztem własnego komfortu i zdrowia. Zastanówmy się: czy warto pozostawać w związku, w którym nie ma miejsca na nasze potrzeby i granice? Zresztą… powodem rozstania bywa nie tyle sam brak seksu, co trudności z bliskością i komunikacją. Problemy z seksem są jedynie tego następstwem. Zgodzicie się?

Boimy się też, że kiedy odmówimy seksu, ryzykujemy tym, że partner nas zdradzi. W końcu jak mawiały kiedyś kobiety „Jak nie dasz chłopu w domu jeść, to pójdzie się najeść gdzieś indziej”. Gdzieś między starszymi pokoleniami zakorzeniona jest myśl, że kobieta (a żona zwłaszcza!) MUSI zaspokajać potrzeby partnera. Jeśli nie spełnia tegoż „obowiązku”, to nie ma co się dziwić, że mężczyzna szuka pociechy u innej. Obecnie już nie tylko kobiety stawiane są w takie roli, a również mężczyźni. Niestety takie przekonania często przekazywane są młodym osobom, które dopiero zaczynają budować pierwsze związki. Nie muszę powtarzać, że znowu jest to poświęcanie części siebie – własnego dobrostanu – na rzecz drugiej osoby. Nie ma to nic wspólnego z romantycznym (wręcz filmowym) poświęceniem dla ukochanej osoby.

W książce Życie seksualne rodziców Dawid Rzepecki pisze: „Oczekiwanie ze strony mężczyzny, że kobieta ma się z nim kochać, nie tylko jest dla niej absolutnie odarte z romantyzmu, ale wręcz odbiera jej wolność” [3]. 

Niektórzy zmuszają siebie sami do seksu dla świętego spokoju. Czyni to z nich w pewnym sensie ofiary przemocy. I same dają na to przyzwolenie. Myśląc „nie mam ochoty, ale niech już ma i da mi spokój”, wpadamy w błędne koło, które dopiero się rozkręca. Raz ulegając wbrew sobie, zrobimy to kolejny raz. I kolejny. Po pewnym czasie to już nie tylko seks i poświęcanie siebie, swojego ciała i komfortu, ale również rezygnacja z czegoś w innych sferach życia.

seria rodzicielska

Rozwój seksualny dzieci

Pierwszy całościowy poradnik o rozwoju seksualnym dzieci 0—18 lat.

Warto mówić „nie”

Powoli „wychodzimy z jaskiń” i przestajemy się bać mówić głośno o swoich potrzebach. Mam nadzieje, że będziemy mówić coraz głośniej, bez strachu, aż w końcu pozbędziemy się wszystkich krzywdzących przekonań. Budowanie świadomości własnego ciała i własnych granic, zwłaszcza u młodych kobiet i mężczyzn jest elementarną potrzebą naszych czasów. Dlaczego nauka asertywności, poszanowania dla własnych granic i przekonań jest tak ważna? Może to pozwolić między innymi na uwolnienie się z toksycznej relacji. Może dać umiejętność opanowania strachu i innych emocji. I w końcu pozwala na postawienie na pierwszym miejscu własnego komfortu i życia w zgodzie ze sobą.

[1] Z. Rzepecka, D.Rzepecki, Życie seksualne rodziców. Jak budować długoterminowe związki partnerskie. Zosia i Dawid Rzepeccy w rozmowie z Natalią Fiedorczuk, Natuli dzieci są ważne, 2021, s. 113-114.

[2] Tamże, s. 114.

[3] Tamże, s.116.

Autor/ka: Karolina Bouhnouni

Psycholożka i niedoszła filozofka. Z zamiłowaniem wspiera tych planujących, wyczekujących i wychowujących dzieci. Swoje zainteresowania i działania zawodowe skupia wokół szeroko pojętej psychologii dziecka, psychologicznych aspektów ciąży oraz edukacji rodziców. Mama Klary, przyjaciółka i żona Kuby. Całkiem smacznie gotuje i stara się wprowadzać w życie zasady slow life.


Bestsellery księgarni Natuli.pl

Pierwszy osadzony w polskich realiach przewodnik dla rodziców małych dzieci.

Ta prosta, rytmiczna książeczka to wspaniałe zaproszenie do zabawy i czułego, bliskiego kontaktu.

Jak się kochać?
Komunikacja, bliskość, intymność

Tematy, którymi się zajmujemy:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *