Dokarmianie a karmienia piersią, cz.1. Początek drogi mlecznej
| Dokarmianie a karmienia piersią, cz.1. Początek drogi mlecznej

Dokarmianie a karmienia piersią, cz.1. Początek drogi mlecznej

Czy dokarmianie dziecka karmionego piersią jest naprawdę potrzebne? Wielokrotnie słyszymy, że mama musi dokarmiać, bo… Tu pada szereg argumentów, począwszy od „nie miałam mleka po porodzie” przez „mój pokarm mu nie wystarcza” do „w końcu zacznie spać”. Obserwując dzisiejszy świat można odnieść wrażenie, że dokarmianie to niemal nieodłączna część karmienia piersią. Zobaczmy, jak to jest naprawdę.

Kobiecy organizm zaczyna wytwarzać pokarm w ok. 16 tygodnia ciąży. Przez cały czas aż do porodu mleko dostosowuje się do dziecka, na każdym etapie będąc dla niego idealnym, wystarczającym pokarmem. Gdyby np. mały człowiek urodził się przed terminem, pokarm jego mamy byłby dla niego najlepiej zbilansowany i przyswajalny. W chwili oddzielenia się łożyska, tuż po porodzie, organizm kobiecy dostaje sygnał, że należy ruszyć z pełną produkcją. Nie ma zatem znaczenia, czy dziecko przyjdzie na świat urodzone siłami natury, czy przez cesarskie cięcie. Mleko jest produkowane, jest w piersiach i jest najlepszym pokarmem dla małego człowieka. Pokarm na początku jest bardzo skondensowany i pojawia się w postaci kropli. I tak jest dobrze. Mleko nie tryska w pierwszych dniach, bo właśnie to kapanie po kropli jest potrzebne noworodkowi, by nauczyć się ssać i połykać. Noworodek ma żołądek wielkości naszego paznokcia. 5 wypitych kropli naprawdę starcza mu, by zaspokoić głód. Jednocześnie mleko mamy szybko się trawi, więc obywatel lub obywatelka ma pełne prawo w krótkim czasie domagać się następnego karmienia.

To nie tylko karmienie…

Dziecko ma prawo zasypiać przy piersi, spać z piersią w buzi, spędzać przy piersi długie godziny, albo najadać się w kilka minut. Często maluszki w pierwszych tygodniach są marudne wieczorami, same nie wiedzą czego chcą, szarpią się przy piersi i bardzo trudno odgadnąć ich potrzeby. Ten mały człowiek jeszcze chwilę temu mieszkał w zaciszu maminego łona, a teraz stymuluje go mnóstwo bodźców, które najlepiej odreagowuje się blisko mamy. Nie ma dla dziecka lepszego pewnika bliskości niż ssanie piersi. Przecież karmienie piersią to nie tylko jedzenie i picie. To poczucie bezpieczeństwa, bliskość, lekarstwo na wszelkie smutki i nudę, a przede wszystkim, pierwsza i najważniejsza lekcja miłości.

Nie ma Jedynej Słusznej Metody na karmienie. To jest związek, relacja miedzy Mamą a Dzieckiem. Czasami Malec może chcieć zjeść z jednej piersi i koniec. Innym razem może mieć ochotę zjeść z jednej, następnie z drugiej, a później jeszcze z trzeciej, czwartej i piątej. Czasami może chcieć napić się z jednej i poprawić drugą. Tu naprawdę nie ma zasady poza tą, że warto obserwować dziecko i jego potrzeby, a nie zegarek i porady ekspertów.

Wyłącznie Mama jest ekspertką od swojego dziecka. W głębi serca ma ona wiedzę i odpowiedzi na wszystkie swoje pytania.

Dzieci mają różne okresy w swoim życiu. Jest czas, kiedy lubią spędzać przy piersi długie chwile, by innym razem najadać się w 3 minuty i zająć się poznawaniem świata. Przesypiają noce, by za miesiąc budzić się co godzinę. Albo budzą się często, by nagle zacząć przesypiać noce. Każde dziecko jest inne, ma swój rytm i swój sposób. Żadne z tych zachowań nie oznacza, że mleko mamy mu nie wystarcza. Póki Maluch moczy odpowiednią ilość pieluch i przybiera na wadze, nie trzeba się zastanawiać, czy mama dobrze karmi, bo na pewno z dzieckiem zgrywają się perfekcyjnie.

Kiedy dokarmianie jest konieczne?

Zdarzają się sytuacje, że dziecko rodzi się z wadą, która uniemożliwia mu właściwe karmienie. Krótkie wędzidełko, rozszczep wargi czy np. syndrom Downa to przyczyny, dla których dokarmianie może być konieczne. Jeśli dziecko, które jest karmione według potrzeb, nie przybiera lub traci na wadze, należy wspomóc karmienie piersią. Można dokarmiać dziecko kubeczkiem, łyżeczką (te metody są dobre nawet dla wcześniaków), zakraplaczem czy ewentualnie po palcu. Jedną z lepszych metod na taką sytuację jest stosowanie Systemu Wspomagającego Karmienie, czyli SNS. Rurka, która z jednej strony doczepiona jest do piersi, a z drugiej umieszczona w pojemniku z odciągniętym mlekiem mamy powoduje, że dziecko, pobierając dodatkowy pokarm, nadal ssie pierś, a produkcja jest stymulowana. Nie ma potrzeby wprowadzania butelki, która zakłóca odruch ssania dziecka. Mechanizm picia mleka z nawet najlepszej butelki nigdy nie będzie podobny do mechanizmu ssania piersi. Jeśli zachodzi potrzeba dokarmiania, najlepiej robić to odciągniętym mlekiem mamy. Mieszankę mleka modyfikowanego należy traktować jako ostateczność, a nie rozwiązanie wszystkich kłopotów. To osiągnięcie cywilizacji nigdy nie będzie bliskie kobiecemu mleku.

Powszechne przekonanie o potrzebie dokarmiania dzieci karmionych piersią często spowodowane jest niewiarą w siebie i we własne kompetencje młodych mam. Wiara w kobiecą naturę i siłę, w niesamowite możliwości jakie mają młode mamy, da im szansę na spokojną i szczęśliwą mleczną drogę. Bo karmienie piersią jest łatwe.

Foto

Więcej dobrych artykułów? Kliknij lajk

Magda Karpienia

Mama trójki dzieci, pierwsza w Polsce Liderka międzynarodowej organizacji non-profit La Leche Leauge, światowego autorytetu w dziedzinie karmienia piersią, w której przez 5 lat aktywnie pomagała mamom.
Odwiedź stronę autorki/autora: http://www.magdakarpienia.pl/




Książeczki Pucio – zabawy logopedyczne dla najmłodszych

Książki wspierające wszechstronny rozwój najmłodszych dzieci od wydawnictwa Tekturka

Naprawdę przeciwsłoneczne okulary dla dzieci (Real Kids Shades)

„Człowiek to jedyny ssak, który odstawia swoje potomstwo, zanim ono będzie na to gotowe”. 3 historie o samoodstawieniu się dziecka od piersi

Czy faktycznie myślisz, to co myślisz? O wielkiej roli przekonań w naszym życiu

Juul na poniedziałek, cz. 63 – Wszystkie dzieci potrzebują autorytetu osobistego

Przejdz do: