Kategorie
Ciąża i narodziny Karmienie piersią Niemowlę

Czy trzeba dokarmiać dziecko karmione piersią?

Czy dokarmianie dziecka karmionego piersią jest naprawdę potrzebne? Wielokrotnie słyszymy, że mama musi dokarmiać, bo… Tu pada szereg argumentów, począwszy od „nie miałam mleka po porodzie” przez „mój pokarm mu nie wystarcza” do „w końcu zacznie spać”.

Obserwując dzisiejszy świat można odnieść wrażenie, że dokarmianie to niemal nieodłączna część karmienia piersią. Zobaczmy, jak to jest naprawdę.

Kobiecy organizm zaczyna wytwarzać pokarm już około 16 tygodnia ciąży

Przez cały czas aż do porodu mleko dostosowuje się do dziecka, na każdym etapie będąc dla niego idealnym, wystarczającym pokarmem. Gdyby np. mały człowiek urodził się przed terminem, pokarm jego mamy byłby dla niego najlepiej zbilansowany i przyswajalny. W chwili oddzielenia się łożyska, tuż po porodzie, organizm kobiecy dostaje sygnał, że należy ruszyć z pełną produkcją. Nie ma zatem znaczenia, czy dziecko przyjdzie na świat urodzone siłami natury, czy przez cesarskie cięcie. Mleko jest produkowane, jest w piersiach i jest najlepszym pokarmem dla małego człowieka. Pokarm na początku jest bardzo skondensowany i pojawia się w postaci kropli. I tak jest dobrze. Mleko nie tryska w pierwszych dniach, bo właśnie to kapanie po kropli jest potrzebne noworodkowi, by nauczyć się ssać i połykać. Noworodek ma żołądek wielkości naszego paznokcia. 5 wypitych kropli naprawdę starcza mu, by zaspokoić głód. Jednocześnie mleko mamy szybko się trawi, więc niemowlę ma pełne prawo w krótkim czasie domagać się następnego karmienia.

JAK DOBRZE, ŻE TO REKLAMA KSIĄŻEK

seria rodzicielska

Karmienie piersią

34 PLN

Praktyczny i mądry przewodnik po całym okresie karmienia piersią, od ciąży do odstawienia od piersi.

Karmienie to coś więcej…

Dziecko ma prawo zasypiać przy piersi, spać z piersią w buzi, spędzać przy piersi długie godziny, albo najadać się w kilka minut. Często maluszki w pierwszych tygodniach są marudne wieczorami, same nie wiedzą czego chcą, szarpią się przy piersi i bardzo trudno odgadnąć ich potrzeby. Ten mały człowiek jeszcze chwilę temu mieszkał w zaciszu maminego łona, a teraz stymuluje go mnóstwo bodźców, które najlepiej odreagowuje się blisko mamy. Nie ma dla dziecka lepszego pewnika bliskości niż ssanie piersi. Przecież karmienie piersią to nie tylko jedzenie i picie. To poczucie bezpieczeństwa, bliskość, lekarstwo na wszelkie smutki i nudę, a przede wszystkim, pierwsza i najważniejsza lekcja miłości.

Nie ma Jedynej Słusznej Metody na karmienie. To jest związek, relacja miedzy Mamą a Dzieckiem. Czasami Malec może chcieć zjeść z jednej piersi i koniec. Innym razem może mieć ochotę zjeść z jednej, następnie z drugiej, a później jeszcze z trzeciej, czwartej i piątej. Czasami może chcieć napić się z jednej i poprawić drugą. Tu naprawdę nie ma zasady poza tą, że warto obserwować dziecko i jego potrzeby, a nie zegarek i porady ekspertów. Wyłącznie Mama jest ekspertką od swojego dziecka. W głębi serca ma ona wiedzę i odpowiedzi na wszystkie swoje pytania.

Czytasz NATULI dzieci są ważne… i słusznie.

Oprócz pisania tekstów, wydajemy książki oraz prowadzimy księgarnię internetową – dla rodziców i dzieci.

Dzieci mają różne okresy w swoim życiu. Jest czas, kiedy lubią spędzać przy piersi długie chwile, by innym razem najadać się w 3 minuty i zająć się poznawaniem świata. Przesypiają noce, by za miesiąc budzić się co godzinę. Albo budzą się często, by nagle zacząć przesypiać noce. Każde dziecko jest inne, ma swój rytm i swój sposób. Żadne z tych zachowań nie oznacza, że mleko mamy mu nie wystarcza. Póki Maluch moczy odpowiednią ilość pieluch i przybiera na wadze, nie trzeba się zastanawiać, czy mama dobrze karmi, bo na pewno z dzieckiem zgrywają się perfekcyjnie.

JAK DOBRZE, ŻE TO REKLAMA KSIĄŻEK

Jak zrozumieć się w rodzinie
34 PLN
Jak zrozumieć małe dziecko
35 PLN
Noszenie dzieci
32 PLN

Kiedy dokarmianie jest konieczne?

Zdarzają się sytuacje, że dziecko rodzi się z wadą, która uniemożliwia mu właściwe karmienie. Krótkie wędzidełko, rozszczep wargi, czy syndrom Downa to przyczyny, dla których dokarmianie może być konieczne. Jeśli dziecko, które jest karmione według potrzeb, nie przybiera lub traci na wadze, należy wspomóc karmienie piersią. Można dokarmiać dziecko kubeczkiem, łyżeczką (te metody są dobre nawet dla wcześniaków), zakraplaczem czy ewentualnie po palcu. Jedną z lepszych metod na taką sytuację jest stosowanie Systemu Wspomagającego Karmienie, czyli SNS. Rurka, która z jednej strony doczepiona jest do piersi, a z drugiej umieszczona w pojemniku z odciągniętym mlekiem mamy powoduje, że dziecko, pobierając dodatkowy pokarm, nadal ssie pierś, a produkcja jest stymulowana. Nie ma potrzeby wprowadzania butelki, która zakłóca odruch ssania dziecka. Mechanizm picia mleka z nawet najlepszej butelki nigdy nie będzie podobny do mechanizmu ssania piersi. Jeśli zachodzi potrzeba dokarmiania, najlepiej robić to odciągniętym mlekiem mamy. Mieszankę mleka modyfikowanego należy traktować jako ostateczność, a nie rozwiązanie wszystkich kłopotów. To osiągnięcie cywilizacji nigdy nie będzie bliskie kobiecemu mleku.

Powszechne przekonanie o potrzebie dokarmiania dzieci karmionych piersią często spowodowane jest niewiarą w siebie i we własne kompetencje młodych mam. Wiara w kobiecą naturę i siłę, w niesamowite możliwości jakie mają młode mamy, da im szansę na spokojną i szczęśliwą mleczną drogę.

Magda Karpienia

Autor/ka: Magda Karpienia

Mama trójki dzieci, pierwsza w Polsce Liderka międzynarodowej organizacji non-profit La Leche Leauge, światowego autorytetu w dziedzinie karmienia piersią, w której przez 5 lat aktywnie pomagała mamom.

10 odpowiedzi na “Czy trzeba dokarmiać dziecko karmione piersią?”

Świetny artykuł! Gratuluję! Ja pierwszego synka karmiłam 1,5 roczku, z drugim jestem już od 3 miesięcy też przy cycusiu. Laktacja to proces, który zaczyna i kończy się w naszej głowie! Jak słyszę ,,mleko za chude”, mleko ,,woda” nie najada się to mi się słabo robi! A jak dzieciątko zapłacze to już na pewno z głodu, bo inne powody nie istnieją. W szpitalu kobiety nagminnie podpisywały oświadczenia, że nie chcą karmić piersią. Jedna noc kryzysowa i od razu żądały butelki. Pani pediatra starej szkoły, która tak jak ja najbardziej wierzy w babcine sposoby, nie przebierała w słowach w stosunku do tych ,,rozpieszczonych egoistycznych mam” .Oczywiście każdy ma prawo decydowania o własnym dziecku, ale co z dzieckiem, któremu trafiła się roszczeniowa niemądra mama. Fajnie pani doktor to ujęła :karmienie piersią jest dla dziecka, a sztuczne mleko dla mamy, jako wygoda, no bo zje wszystko, drinka wypije, kaszą przekarmi to i noc prześpi, taka niestety jest prawda, a potem wydaję masę pieniędzy na szczepienia przeciw grypie, ospie, na kleszcze, na pneumokoki inne cuda, gdzie karmione piersią dzieci dostają bardzo ważne przeciwciała, które chronią nasze dziecko! Moje dzieci jak mają katarek czy kaszelek jakiś przeziębieniowy nigdy nie schodzi to niżej na jakieś zapalenie oskrzeli czy płuc, a mój 4 latek chodzi do przedszkola, gdzie tak mnie straszono, że bez szczepienia tak będzie chorował i co biega od rana do nocy po wodzie w gumakach i co najwyżej ma katar, który domowymi sposobami znika tak szybko jak się pojawił i jestem przekonana, że karmienie piersią było najlepszym prezentem jaki mogłam podarować swoim dzieciom!

Witam serdecznie…To prawda,ze mozna pogratulowac czesci merytorycznej w tym artykule jednakze musze troszeczke postawic kontre mojej przedmowczyni ktora twierdzi,ze karmienie mlekiem modyfikowanym jest wylacznie wygoda dla mam…Przede wszystkim czesto jest tak ze z roznych zdrowotnych wzgledow mamy nie sa w stanie karmic swoich dzieci piersia z racji przyjmowania lekarstw i trzeba byc troche elastycznym w wydawaniu tego typu opinii…poza tym jesli chodzi o dopornosc dzieci karmionych piersia to tez nie jest to wyznacznikiem poniewaz ja rowniez jako zwolenniczka karmienia piersia stosowalam ten wlasnie rodzaj karmienia w stosunku do mojej 3-letniej juz corki przez 9 miesiecy a mimo to corka ma silna alergie na mleko krowie oraz astme ktorej ataki wywolywalo kazde przeziebienie.Karmilam ja w zasadzie w dzien i w noc bez przerwy.Nie mialam czasu na sen bo corcia budziala sie przez kilka pierwszych miesiecy co 40 minut w nocy.Teraz mam miesiecznego synka ktorego rowniez karmie piersia jednakze zdaza mi sie czasem dokarmic go mlekiem modyfikowanym poniewaz nie mam czasu na przesiadywanie z nim caly dzien przy piersi bo musze miec tez czas przede wszystkim zeby poswiecic go mojej starszej corce,uprac,ugotowac itp. i nie uwazam sie za wyrodna matke z tego tytulu…..Mysle ze tego typu opinie ze mleko modyfikowane podaja swemu dziecu wylacznie “rozpieszczone egoistyczne mamy”jest daleko niesprawiedliwe i krzywdzace poniewaz kazdy przypadek wypadaloby rozpatrywac indywidualnie.Poza tym jak ogolnie wiadomo mimo ze mleko matki jest bezspornie dla maluszkow najlepsze to mleka modyfikowane tez nie sa trucizna i wypadaloby o tym czasem pamietac…pozdrawiam serdecznie

Małgorzato absolutnie się z Tobą zgadzam! Przykro mi jeśli poczułaś się urażona, nie mniej jednak myślę, że nie wczytałaś się dobrze w to co napisałam, w związku z tym, nastąpiła zła interpretacja. Mój komentarz był opisem mam, które o laktację nie chcę nawet za walczyć, na przykładzie mam szpitalnych, które na dzień dobry żądały butelki. Absolutnie nie oceniłam mam, które z różnych przyczyń karmić piersią ,nie mogą,, a nie ,nie chcą’. Oczywistym jest fakt, że najważniejsza jest miłość i troska i choć mleko cycusiowe jest najlepsze to mleko modyfikowane nie jest trucizną jak to przesadnie ujęłaś, bo niczego takiego nie sugerowałam. Przeczytaj jeszcze raz co napisałam jak możesz, wyraźnie piszę o świadomym rezygnowaniu z karmienia piersią dla wygody, bo brodawka zabolała, bo dieta lekkostrawna bo zero alkoholu…rozłoszczone mamy nawet nie chciały słuchać, że warto spróbować, po prostu ,,nie bo nie” a dosłownie usłyszałam ,, nie chcę mieć obwisłych piersi” :( a potem masowe szczepienia przed życiem. Oczywiście, że karmienie piersią nie jest lekarstwem na całe zło, ale na pewno je minimalizuje i nie wiesz tego czy Twoje karmienie piersią nie miało wpływu na to, że dzieci lepiej znoszą te alergie aniżeli jakbyś nie karmiła. Bo z karmieniem chodzi o odporność, a otaczająca chemia( bo i genetyka i inne czynniki) zapewne w różnych procentach jest odpowiedzialna za masę alergii u dzieci. Przykre ale prawdziwe, więc widzisz zupełnie w innym kontekście mówiłam o ,,niemądrych mamach”. Poza tym myślę, że zbyt ostro potraktowałaś to co napisałam, bo ,,wyrodna matka” czy ,,mleko modyfikowane trucizną” to nawet przez myśl mi nie przeszło:) Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego!
Ps. Nie wydałam takiej opinii jak stwierdziłaś cyt. ,,mleko modyfikowane podaja swemu dziecu wylacznie “rozpieszczone egoistyczne mamy”. Nie napisałam czegoś takiego, myślę, że Twoja interpretacja była wyrwana z kontekstu. Podkreślam jeszcze raz mowa o sytuacji kiedy MAMA MOŻE KARMIĆ A TEGO NIE CHCĘ. Koniec kropka :)

oczywiscie karmie piersia juz drugie dziecko.Przeraza mni co sie
dzieje,ze w moi otoczeniu wiele mam wybiera sztuczna mieszanke z masa
chemicznych dodatków i ulepszaczy. czesto zastanawialam sie dlaczego ale
teraz juz wiem. typowa sytuacja wyglada tak:dziecko po porodzie,ktore
czuje sie zle w nowym swiecie chce caly czas byc przy piersi, zje
troszke,za chwile sie budzi bo malutki zoladek potrzebuje lyzeczke mleka
aby sie najesc.A ze pokarm mamy jest latwoprzyswajalny i szybko
trawiony to dziecko co troszke sie domaga. co mysli matka? “mam slaby
pokarm,dziecko sie nie najada,nie spi,ciagle chce ssac itd itp.” I nagle
pojawia sie butelka, a w niej “pasza”. dziecko zjadlo i…spi wiele
godzin co utwierdza matke w przekonaniu ze miala slaby,malo kaloryczny
pokarm.Mleko modyfikowane jest dla małego dziecka o wiele cięższe do
strawienia niż mleko mamy. Organizm w pewien sposób wyłącza większość
funkcji życiowych, usypia je, i skupia się na trawieniu pokarmu, który
mu dostarczono. Uwazam,ze kazda matka moze wykarmic swoje
dziecko-WYSTARCZY CHCIEC. Pozdrawiam

ja karmiłam synka 9 miesiecy , teraz córke równiez chciałam karmić piersią bo uważałam ze jeste to najlepszy i najłątiwjszy sposób karmienia.Jednak okaząło sie,że po 2 miesiącach córka nie chce mojej piersi w ogóle i walczyłam z nią przez 2 miesiące bo jedeynie naśpiocha zjadała,ale za mało bo w ciągu miesiąca przybrała 100g. Postanowiłam sciągać i karmić z butelki (dokarmiać swoim mlekim) wtedy okazało się, że mam go zamało a mało była strasznie głdna jak kupiłam mm to zjadła 3 razy tyle co sciągnełami i w koncu się najadłam. Przez to, żę byłam uparta i chciałam karmić piersią tak naprawde przez 2 miesiące głodziłam dziecko. Morała jest taki,że wszystko nalezy robić z głową a jak się nie da to to zaakceptować !
Pozdrawiam,

Też dł. karmiłam piersią a niemowlak i tak jest alergikiem. Na to nie ma reguły. Gdybym mogła cofnąć czas nigdy bym nie poświęciła czasu na karmienie naturalne.

a kiedy jest czas na rozszerzenie diety dla malucha? Jakie produkty są dla niego najlepsze? Które kaszki? Które mleko zastępcze?

Cześć dziewczyny mam pytanie moja córcia ma za tydzień 5msc od tamtego msc aż do teraz pszybrała tylko 20dg lekarz kazał mi ja dokarmiać mlekiem modyfikowanym na nastepnej wizycie powie jeszcze co i jak. Ja zaś chciała bym dalej karmić piersią ale mam za mało pokarmu bo z ciekawości ściągałam msc temu i z 2h udało mi się ściągnąć tylko 30ml :( kupiłam sobię herbatkę dla mam na wspomaganie laktaci nie wiem czy to cos da zobaczymy,ale można mieszac mleko karmiac dziecko z piersi i sztucznym dokarmiac? Z kat mam wiedziec czy jej sie przyjmie i czy brzuszek nie bd ja bolał.

Żaden laktator nie ściągnie tyle pokarmu ile dziecko, to jest całkiem inny mechanizm ssania. ja karmilam 16 miesięcy, do połowy drugiej ciąży, po porodzie dalej to robię a laktator sciagal po 20 ml. Najlepszy laktator to dziecko.

Wiem z własnego doświadczenia, że w wyniku stresu i zmęczenia produkcja mleka może być zmiejszona. Mieszkamy w Holandii i tu istnieje coś z założenia bardzo pomocnego. Mianowicie opieka poporodowa. Przez tydzień po 8h do domu przychodzi osoba która pomaga przy dziecku, ugotuje obiad, posprząta, zrobi zakupy, pomaga we wszystkim czego młoda mama może potrzebować. Fajnie by było gdyby wprowadzono taką pomoc w Polsce, bo nie każdy ma rodzinę, przyjaciół do pomocy. Ja niestety potrzebowalam głównie snu i odpoczynku a przez to, że po domu kręciła się obca osoba nie mogłam wypocząć. W dodatku nie wiedziałam dokoładnie czego wymagać od takiej Pani wiec głównie siedziała i mnie zagadywała. W wyniku ciągłego zmęczenia przestałam produkować mleko bo mała zaczęła tracić na wadze. Położne zaleciły dokarmianie butelką aby mała więcej nie traciła na wadze i lepiej spała no i żebym ja mogła spać w tym czasie. Na szczęście po paru dniach ta pierwsza Pani musiała mieć wolne i na zmianę przyszła Pani która po prostu wygnała mnie spać samą, nie pytała co ma robić tylko sama wszystko ogarnęła i od razu poczułam się lepiej i inaczej spojżałam na problem. Kiedy opieka poporodowa się skończyła wiedziałam, że muszę przestać się stresować i więcej spać….już nikt mi nie przeszkadzał wkrótce wszystko się unormowało i nie dokarmiałam już córki mm. Teraz ma 1.5 roku i nadal ją karmìę czekamy też na jej siostrzyczkę i teraz będę wiedziała, że muszę być bardziej wymagająca no i bardziej wierzyć w siebie. Więc pozdrawiam was wszystkie mamy Wypoczywajcie kiedy możecie i nie stresujcie się za dużo i proście o pomoc Dla mnie najważniejsze zdania z artykułu to: “Wyłącznie Mama jest ekspertką od swojego dziecka. W głębi serca ma ona wiedzę i odpowiedzi na wszystkie swoje pytania.”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *