fbpx
DZIEŃ DZIECKA - Zrób niespodziankę!
| “Jeśli nie działasz razem z dzieckiem, ono nie będzie działać z tobą”, czyli na czym dokładnie polega współdziałanie?

“Jeśli nie działasz razem z dzieckiem, ono nie będzie działać z tobą”, czyli na czym dokładnie polega współdziałanie?

Ze współdziałaniem jest jak z synergią - razem możemy więcej i tworzymy nową, niepowtarzalną jakość. Kiedy dorośli zaczynają podążać jednokierunkową, rodzicielską trasą, tracą z oczu dziecko. Stwierdzenie: “jeśli nie działasz razem z dzieckiem, ono nie będzie działać z tobą”, coraz mocniej odzwierciedla rzeczywistość.

Współdziałanie – co to takiego?

Współdziałanie to proces, którego uczymy się całe życie. To przestrzeń, gdzie spotykają się dwie równie ważne osoby: rodzic-dziecko. Relacja przebiega dwukierunkowo, opiera się na wzajemnym szacunku, a także otwartości na potrzeby i uczucia drugiej strony. To robienie czegoś razem przy założeniu, że każdy jest tak samo ważnym ogniwem tego działania.

We współdziałaniu nie chodzi wyłącznie o podział obowiązków i np. wspólne sprzątanie, lecz o przyjęcie zasady, że w rodzinie wspólnie podejmujemy decyzje, razem rozwiązujemy problemy oraz wspólnie ustalamy reguły dotyczące naszego życia. Warto sobie uświadomić, że pod względem odpowiedzialności jest to “nierówny” proces, ponieważ dzieci nie mają (i nie mogą mieć!) takiej samej odpowiedzialności, jak dorośli, co jest naturalne. Mogą jednak (i powinny!) być włączone w proces współdziałania. Brak współdziałania powoduje w konsekwencji szereg negatywnych zachowań: opór, bunt, chęć postawienia na swoim.

Współdziałanie to nie to samo co współpraca

Warto zauważyć, że dzieci zawsze współpracują z dorosłymi, ponieważ poczucie akceptacji i przynależności jest dla nich ważne. Doskonale potrafią dopasować swoje zachowanie do rodzicielskich wymagań, czasem rezygnując z własnych potrzeb. To ogromne poświęcenie! Współpracują, bo boją się odtrącenia – dziecko nigdy nie zrezygnuje z rodzica; w sytuacji, kiedy mogłoby stracić jego uwagę, prędzej zrezygnuje z siebie. Jednak warto pamiętać, że współpraca to nie współdziałanie!

Reklama, dzięki której rozwijamy redakcję
Twoja kompetentna rodzina

Jesper Juul przekonuje, że nasze dzieci nie potrzebują żadnych metod wychowawczych, a autentycznych rodziców, którzy jasno komunikują swoje wartości. To właśnie oni są odpowiedzialni za budowanie właściwych relacji i sprawowanie roli mądrego przywódcy. Wszystko zaś zaczyna się od umiejętnego wyrażania uczuć, empatycznego dialogu oraz sztuki wyznaczania granic.

Zobacz więcej

Współdziałanie nie tylko uwzględnia potrzeby wszystkich członków rodziny, ale przede wszystkim daje przestrzeń do ich wyrażania i wspólnego zaangażowania się w ich zaspokojenie. Dziecko, które czuje, że jego zdanie jest brane pod uwagę, nie będzie miało obaw powiedzieć, że dane rozwiązanie mu nie odpowiada. Jeśli dzieci czują ze strony dorosłych szacunek i zaproszenie do wspólnego działania, zazwyczaj współdziałają i okazują szacunek!

Trudności ze współdziałaniem wynikają często z braku czasu, by bliżej poznać potrzeby zarówno całej rodziny, jak i każdego z jej członków indywidualnie. Niszczące dla współdziałania jest również porównywanie (“Ania ubiera się szybciej niż ty. Na ciebie zawsze musimy czekać!”), nadawanie etykietek (“Ale z ciebie bałaganiarz!”), czy wreszcie stosowanie kar i nagród. Brak języka osobistego, opartego na akceptacji, zrozumieniu i szacunku dla potrzeb innych, także nie sprzyja wspólnemu wykonywaniu czynności przy pełnym zaangażowaniu członków rodziny.

Jak włączyć dzieci w podejmowanie decyzji?

Współdecydowanie stanowi jeden z elementów wspólnego działania. Nie da się mówić o robieniu czegoś wspólnie, kiedy zasady narzucają dorośli. Kwestia dziecięcej odpowiedzialności (m.in. na ile dziecku pozwolić) niesie ze sobą wiele rodzicielskich obaw, ponieważ w głowie dorosłego zaczynają “kiełkować” wątpliwości: “Jak mu pozwolę, żeby sam decydował, co ma jeść, to będzie jadł wyłącznie słodycze”, “Jeśli pozwolę jej decydować, jak ma się ubierać, to będzie chodziła zimą bez czapki” itp. Takie przekonania blokują dorosłych i jednocześnie zwiększają rodzicielski lęk o dziecko.

Współdecydowanie zakłada traktowanie dzieci poważnie, a więc także uwzględnianie ich zdania przy podejmowaniu decyzji.

Uważna obserwacja dzieci pozwala dostrzec, że są one (nawet te najmniejsze) zdolne do podejmowania decyzji w zakresie:

  • swoich potrzeb fizycznych, tj. głodu, dotyku, ciepła/ zimna,
  • odpowiedzialności osobistej, np. zainteresowań, czy upodobań.

Dzieci otwarcie potrafią manifestować swoje potrzeby i sprzeciw, kiedy ktoś/coś narusza ich granice.

Wsparcie oraz czujne towarzyszenie rodzica pozwala im rozwijać większą świadomość siebie, w konsekwencji uczyć się samoregulacji. Ważne tylko, aby dorośli określili (i zintegrowali wewnętrznie!) zakres odpowiedzialności, jaką chcą powierzyć dziecku. Chodzi o to, czy dzieci faktycznie mogą decydować, czy rodzice praktykują tzw. pozorne decydowanie. Zdaniem A. Kohna “Dzieci uczą się podejmowania słusznych decyzji poprzez podejmowanie decyzji, a nie przez kierowanie się cudzymi wskazówkami”. A do tego potrzebna jest praktyka!

Współdziałanie w rodzinnym konflikcie

Nie da się uniknąć rodzinnych konfliktów. Co więcej, są naturalną konsekwencją zamieszkiwania pod wspólnym dachem, a ich pojawianie się jest bardzo ważną informacją. Oznacza bowiem, że potrzeby członków rodziny nie zostały zaspokojone i domagają się zauważenia! Kiedy dorośli zdecydują się współdziałać z dziećmi, zamiast narzucać im gotowe rozwiązania, zorientują się, że dzieci dużo szybciej akceptują rozwiązanie, kiedy czują się za nie współodpowiedzialne. Jak się okazuje, skutecznego współdziałania można nauczyć się jedynie w praktyce. Co więcej, jest to praktyka codzienna!

By efektywnie budować atmosferę współdziałania w rodzinie, warto:

  • Uświadomić sobie swój rodzicielski cel: dokąd zmierza rodzic, co jest dla niego ważne i do czego pragnie wychować swoje dzieci. Jest to niezwykle istotne, ponieważ przekłada się na myśli o rodzicielstwie, a wreszcie działania, w tym m.in. na sposób komunikacji z dzieckiem.
  • Postrzegać działania (zachowania) jako próbę zaspokojenia potrzeb. Takie podejście pozwala wyzbyć się automatycznych ocen i krytyki. Niesie ze sobą zrozumienie i akceptację, które dla dzieci są niezwykle ważne. Ponadto pokazuje, że dzieci za wszelką cenę pragną zaspokojenia własnych potrzeb, zaś ich uczucia to informacja dla rodziców o tym, czy te potrzeby zostały zaspokojone, czy też nie.
  • Budować poczucie bezpieczeństwa dziecka, wzmacniać z nim więź i zaufanie do niego. Dzieci do spokojnego rozwoju potrzebują nie tylko bezpieczeństwa fizycznego, ale przede wszystkim emocjonalnego. To, jak wygląda atmosfera w domu i jak zachowują się dorośli, buduje dziecięce wyobrażenie na temat świata i jego funkcjonowania.
  • Dawać (siebie) jak najwięcej dziecku i zachęcać dziecko do dawania. Dawanie jest jedną z podstawowych ludzkich potrzeb. Dzieci czują się doskonale, kiedy mogą dać coś z siebie i przyczynić się tym samym do “wzrastania” rodziny, ponieważ zaspokaja to ich potrzebę przynależności. Zdaniem autorek książki “Szanujący rodzice, szanujące dzieci” “rodzice, którzy potrafią rozpoznać i przyjąć to, co dają dzieci, inspirują w nich naturalną chęć do dawania.”
  • “Zaprzyjaźnić się z żyrafą”, czyli kierować się językiem szacunku i stosować komunikację osobistą. Zamiast mówić: “Co za beksa! Taki duży, a płacze”, można: “Jest ci teraz smutno, kiedy wyłączyłam tablet, ponieważ dłuższe oglądanie bajek jest dla ciebie ważne?”. Kierowanie się obserwacją bez ocen, zwracanie uwagi na emocje i potrzeby drugiej strony, a także formułowanie realnych do spełnienia próśb pozwala budować autentyczną, opartą na szacunku relację z dzieckiem.
  • Uczyć się na błędach. Każdy dzień stanowi okazję do lepszego poznania siebie i swojego dziecka. Warto postrzegać wychowanie jako drogę, gdzie dorosły wspólnie z dzieckiem doświadczają raz sukcesów, a raz porażek, a przy tym razem czerpią naukę z tego, co się nie udało i cieszą się/świętują to, co się powiodło.

Umiejętność budowania relacji za pomocą powyższych strategii sprawia, że członkowie rodziny dążą do zrozumienia właściwych powodów postępowania innych, a przy tym ufają, że ich potrzeby (tak samo jak potrzeby innych) będą wzięte pod uwagę i zostaną zaspokojone. Ponadto, kierując się szacunkiem i współdziałając, dzieci i dorośli – zamiast osądzać, krytykować czy obwiniać – uczą się koncentrować na potrzebach. A to znacząco wpływa na jakość rodzinnego życia!

Bibliografia:


Monika Koziatek

Pedagog, coach, socjoterapeuta i terapeuta I-ego stopnia Terapii Skoncentrowanej na Rozwiązaniach (TSR). Miłośniczka Porozumienia bez Przemocy i rodzicielstwa opartego na przywiązaniu. Realizatorka szkoleń w zakresie kompetencji wychowawczych. Mama Antka i Jeremiego.
Odwiedź stronę autorki/autora:


Przeczytaj więcej:

natuli.pl
Uważność – najlepsze książki dla dzieci i dorosłych

OKULARY
Naprawdę przeciwsłoneczne okulary dla dzieci

rodzina
,,Kochać to nie znaczy martwić się, kochać to znaczy ufać” – krótki tekst o byciu matką

zdrowie
Czy antybiotyki przyjmowane przed ciążą i w jej trakcie wpływają na zdrowie dziecka?

edukacja alternatywna
Czym jest “kultura błędu” i dlaczego nie warto wytykać błędów uczniom? Fragment książki “Nowa szkoła”

naturopatia
Jak leczyć wiosenne przeziębienie?

zdrowie
Bliskość sprawia, że dzieci są zdrowsze!

wywiady
“Weganizm jest prosty i można z nim żyć bez poczucia straty”. Rozmowa z Asją Michnicką

edukacja alternatywna
Nie dajmy się zadaniom domowym! Czego dzieci naprawdę potrzebują po wyjściu ze szkoły?

edukacja alternatywna
Dlaczego tak trudno zmienić polską szkołę? Fragment książki “Nowa szkoła”

edukacja alternatywna
“Nowa szkoła” to książka dla gotowych na zmianę polskiej szkoły

edukacja alternatywna
Jak uczy się mózg i jak szkoła może wspierać naturalne procesy uczenia się?