| Czym różni się wisiadło od dobrego nosidła dla dziecka?

Czym różni się wisiadło od dobrego nosidła dla dziecka?

Noszenie dzieci przestaje już kogokolwiek dziwić. Jednych przekonują naukowe dowody dotyczące zaspokajania potrzeby bliskości, budowania więzi i profitów wynikających ze stałego kontaktu fizycznego, inni doceniają wolne ręce oraz swobodę poruszania się i angażują się w aktywne rodzicielstwo.

Niezależnie od powodów warto nosić swoje dziecko już od pierwszych dni życia. Dobrzy doradcy chustowi maja za zadanie wspieranie rodziców w ich decyzji: „Jak cudownie, że Państwo chcą nosić swojego maluszka!” (i tu pojawia się szeroki uśmiech doradcy, niezależnie od tego, jak krzywo, nisko lub niedokładnie zawiązane jest maleństwo). Dopiero kolejny krok to delikatne, lecz fachowe wprowadzenie w techniki, tajniki i fizjologię noszenia…

O wisiadłach i nosidłach

Na ulicach coraz częściej widać chusty i nosidła ergonomiczne. Niestety, plagą nadal są tzw. wisiadła, czyli nosidełka, w których mały człowiek nie można zaznać komfortu. Wisiadła są niedrogie, usztywnione, z wąskimi pasami do noszenia i bardzo wąskim paskiem między nóżkami dziecka. Wisiadełka nie zapewniają fizjologicznej pozycji dziecka. Maluch włożony w taką konstrukcję wspiera cały swój ciężar ciała na kroczu, a jego kręgosłup nie jest podtrzymywany ani nie jest zachowana jego naturalna zaokrąglona pozycja. Dodatkowo zwisanie niczym nie podpartych nóżek wpływa niekorzystnie na ułożenie stawów biodrowych.

Alternatywą dla wisiadeł są chusty i nosidła ergonomiczne. Zapewniają zachowanie fizjologicznej pozycji dziecka, podtrzymując cały kręgosłup maluszka w jego naturalnej krzywiźnie. Rozłożenie materiału chusty na dużej powierzchni (od kolanka do kolanka) i szeroki panel nosidła ergonomicznego dają:

  • prawidłowe ułożenie głowy kości udowej względem panewki, co ma zapobiega dysplazji stawów biodrowych u niemowląt i może wspierać końcową fazę jej leczenia,
  • szeroki punkt podparcia dla ciężaru dziecka (w przeciwieństwie do wąskiego paska w nosidełkach klasycznych),
  • korzystny wpływ na zachowanie fizjologicznej krzywizny pleców,
  • większy komfort dziecka i noszącego.

Dzięki aktywnej działalności doradców, instruktorów i innych osób zaangażowanych w noszenie dzieci świadomość fizjologii noszenia rośnie. Niestety, dostępność nosidełek klasycznych, czyli wisiadeł, jest znacznie większa niż dobrych i wygodnych ergonomicznych alternatyw. Pojawia się też często argument finansowy, ponieważ zwykłe nosidełko można kupić za przysłowiowe parę groszy. Warto jednak podkreślać wartość noszenia, niezależnie od sposobu i sprzętu. Nie wszyscy wiedzą, że można inaczej, lepiej, wygodniej, a niepotrzebna krytyka może zniechęcić całkowicie do noszenia i skazać malucha tylko i wyłącznie na leżenie w wózku.

nosidlo-wisiadlo


Kinga Pukowska

Prezeska Fundacji Polekont - Istota Przywiązania. Od 2004 roku wspiera młodych rodziców na początku ich drogi w zakresie Rodzicielstwa Bliskości oraz Slow Parenting. Trenerka rozwoju osobistego i kompetencji miękkich, coach i mediatorka. Działa również jako doula Stowarzyszenia Doula w Polsce, doradczyni chustowa oraz specjalistka w zakresie żywienia dzieci i dorosłych. Prywatnie żona i mama trójki dzieci w Edukacji Domowej. Swoje doświadczenia opisuje na blogu Pozytywy Edukacji.
Odwiedź stronę autorki/autora: http://www.fundacjapolekont.pl/


Czytaj na dziecisawazne.pl

wywiady
Instrukcja obsługi dziecka nie istnieje. Rozmowa z Joanną Dronką-Skrzypczak

karmienie piersią
Piersi – także (przede wszystkim) do karmienia dzieci!

wychowanie
Pozytywna dyscyplina – czy to w ogóle możliwe?

karmienie piersią
D-MER – kiedy karmienie piersią powoduje psychiczny ból

rodzina
Jak przekonać dziadków do Rodzicielstwa Bliskości i Porozumienia bez Przemocy

edukacja alternatywna
Nauka języka obcego zwiększa rozmiar mózgu

niemowlę
Noszenie w chuście wpływa pozytywnie na zdrowie psychiczne rodzica

wychowanie
High Need Babies – wyjątkowe dzieci o wyjątkowych potrzebach

rodzina
15 pomysłów na zabawy sensoryczne

wychowanie
Niedaleko pada jabłko od jabłoni – jak to się dzieje, że dziedziczymy wzorce zachowań naszych rodziców?