Pojawiają się w głowie automatycznie. Często wypowiadamy je na głos pod wpływem impulsu – choć gdyby dobrze się zastanowić, nie tylko nic nie wnoszą do wzajemnej komunikacji, ale jeszcze ją utrudniają. Nie pomagają ani dzieciom, ani dorosłym. Nie rozładowują emocji, często wręcz nakręcają spiralę złości i wzajemnych oskarżeń.