Moja córka wychowała się na czterometrowej chuście wiązanej. Byłam uparta i konsekwentna w motaniu jej a mimo to z niekrytą radością zamieniłam chustę na nosidło, gdy tylko mała trochę podrosła. Dziś myślę, że moje początki z noszeniem wyglądałyby inaczej, gdybym skorzystała z porady doradcy noszenia dzieci w chustach. Swoją bezproblemowością w tym kontekście zachwyciła mnie chusta kółkowa Pandabejbi. Przekonuje mnie w niej przede wszystkim to, że jest szybka w użyciu i wyjątkowo praktyczna.